Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646532 razy)

Jerzy

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 20:34:19 »
Sebo, a wiesz jak wygląda praca kierowcy TIR-a? Znasz te opowieści od kierowców?
Napisałeś o wolności i niezależności. Obawiam się, że naoglądałeś się amerykańskich filmów drogi, typu "Konwój" czy "Mistrz kierownicy".

Opowiem Ci trochę, znam to od ludzi  którzy tak pracują.
Owszem- ta praca kilkanaście lat temu tak wyglądała.
Teraz-niekoniecznie. Firmy przewozowe tną koszty- w tym płace i składki na ZUS. Wielu kierowców pracuje za najniższą krajową czyli obecnie 1500zł brutto. Resztę kasy dostają jako premię za dojazd w terminie. Ta premia jest oczywiście duża, nawet kilka tysięcy (3-5tys).  Ale... Muszą być na czas, co wiąże się z łamaniem przepisów drogowych, a w Polsce jest wiele absurdalnych ograniczeń prędkości. W moim mieście TIR-y przejeżdżają nocą przez rondo na trasie Gdańsk-Katowice z prędkością 70-90 km, niektóre zarzucają na tym rondzie przyczepami, to jest horror. Oczywiście pędzą tak, bo jak nie zdążą to nie zarobią tej premii. Drugi sposób gdy firmy tną koszty, to zatrudnianie kierowców którzy muszą otworzyć własną działalność gospodarczą. Firmy przewozowe podpisują z nimi umowy na określone trasy, i również płacą dużo-ale pod warunkiem że ktoś jest na czas. Jak nie zdąży- to są kary umowne- bywa że kierowca niewiele albo nic nie zarabia, jak ma pecha. Oczywiście mandaty płacą z własnej kieszeni. Znam kierowcę który przez takie mandaty stracił wszystkie kategorie. Oczywiście chce dalej pracować- wtedy robi się wszystko od nowa, i on to robi.
Żeby było jasne-nie piszę tego, żeby Ciebie zniechęcić, ale żebyś miał świadomość, że ta niezależność w zawodzie kierowcy jest pozorna.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-29, 19:19:42 »
Zawsze można spróbować znaleźć taką muzykę, która pozytywnie nastraja, wycisza emocje itp. :) Jakąś dla przyjemności co nie jest hard rockiem czy mocnym metalem :)

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-29, 19:07:52 »
Mam wrazenie, ze muzyka relaksacyjna męczy mnie, nudzi i irytuje oraz marnuje przy niej czas.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 16:31:57 »
Nie zaglądam bo widok tych dziewczyn, mimo że ładnych, mnie brzydzi. Wiele z nich sporo pije i ma czarne energie wokół siebie. Wielcy desperaci muszą chcieć takie kobiety. Jestem zresztą hipersensytywny na różne wzorce, jak słyszę ofiarę skrzeczącą do drugiej ofiary na ulicy o tym że tyle wydała na leki i że ją wszystko boli , to aż mi to uderza w układ energetyczny.

Do niedawna buntowałem się na pieniądze od ojca, teraz już nie. Może zbyt dramatycznie zabrzmiał ten mój pierwszy post, może powinienem go napisać w kąciku oczyszczania.

Davvidia

  • Wiadomości: 499
  • Płeć: Kobieta
    • http://www.podlasem.manifo.com
  • Regresja EFT Trener, NLP Coach zaśw. MEN
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-29, 14:09:57 »
E tam Sebek nie jest tak źle :) rola ojca jest być ojcem, a Twoja jest być dzieckiem swojego ojca. Wiele osób jest przybitych energetycznie, bo w ogóle nie mają tej energii męskiej za sobą. Ty masz ojca za plecami, bądź jego synem i pozwól mu robić to czy tamto dla Ciebie.. Bierzesz jako dziecko, co kiedyś być może oddasz swojemu dziecku. Grunt, że odwracasz się do świata z tą energią męską za plecami i chcesz działać.. bo jak jej nie ma, to ludzie nie mają siły na działanie. Zauważ, że bierzesz to co chcesz od taty, nie jest tak że ślepo idziesz za tym co dają i bezwolnie robisz co każą... zachowałeś swoją autonomię, a to mega istotne. Czy Ty masz mieć wyrzuty sumienia z powodu takich a nie innych dochodów taty? Tata robi co chce.. to jest jego. Ty bierzesz od taty jako dziecko wsparcie.. chcesz zaglądać skąd to wsparcie - to zaglądaj, a jakby tata Ci nie powiedział skąd ma - to co wtedy? Jak byś brał? Z poczuciem winy, czy normalnie jak od taty? :)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 11:39:36 »
No to ok :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 11:32:32 »
Ja to widzę tak, że ojciec wreszcie chce mi wesprzeć, przedtem tylko utrudniał mi życie. Bezinteresownie dał mi mieszkanie, utrzymywał mnie jak byłem na terapii w szpitalu, podczas terapii udało mi sie z nim porozmawiać o przemocy która była w domu i powiedzieć mu że to było złe wychowanie, nie przyjął tego od razu ale na pewno wyciągnął wnioski. Teraz oboje mamy jakieś lęki i ostrożność do siebie ale atmosfera jest dużo przyjemniejsza, nikt na nikogo nie krzyczy (co mi się też zdarzało). Myślę że nie tracę na tym tak długo jak myślę o swoim interesie.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 11:23:31 »
Sebastian, sorry, że uraziło cię to co napisałam.

Ale ... jak nie wyciągniesz wszystkich emocji na wierzch i nie uzdrowisz tego, to jeszcze nie raz będzie zgadzał się robić rzeczy sprzeczne z twoim wnętrzem za uzyskanie potencjalnych korzyści.


Acha i jeszcze jedno. Zastanów się czy te potencjalne korzyści są warte ceny jaką poniesiesz na samoocenie i obrazie samego siebie.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-29, 11:27:58 wysłana przez Grażyna Anna »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 11:15:10 »
Tak, ale tylko jednorazowo. Czyli miałbym do wyboru prawo jazdy C (2000zł), kurs na przewóz rzeczy (2700zł) lub prawo jazdy C+E ( kolejne 2000 zł). Z czego skorzystam jak tylko zdam egzamin na prawko C. w piątek będę umawiał termin egzaminu.

Interesuje mnie moja wolność i niezależność jak najszybciej, nie umiem znaleźć sobie pracy jako manager zarabiający 4000 zł bo nie umiem zarządzać ludźmi. Prowadząc samochód nie będę musiał nikim rządzić i będę miał względną autonomie i to jest mój cel który realizuję

Obrażasz mnie pisząc że się przehandlowałem.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-29, 11:17:20 wysłana przez Sebastian »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 10:59:54 »
Czyli po prostu się przehandlowałeś.

A wiesz, że można znaleźć szkolenia na kierowce tira dofinansowane ze środków europejskich? Albo pójść do urzędu pracy, który często takie szkolenia za darmo dla os. bezrobotnych organizuje lub dofinansuje jego koszt osobie, która po nim zostanie zatrudniona?


Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 10:47:40 »
Zaczynam widzieć że nie ma sensu uzewnętrzniać się z problemem wśród ludzi którzy nie znają pełnego obrazu. Twój post mnie zszokował, a może to ja przedstawiłem tak dramatycznie sprawę, że tak odpisałeś?
Ja sam kiedyś dawałem mnóstwo rad ludziom na cudownymportalu, myśląc że jestem mądry i pomagam, wydawało mi się że rozumiem co dana osoba pisze i że tak trafnie jej podpowiem a sprawa mogła wyglądać kompletnie inaczej bo nawet tej osoby nie spotkałem nigdy na żywo. Dlatego nie daję więcej nikomu rad ;)

Grażyna Anna prawda jest taka że ojciec teraz wykłada na moje prawo jazdy na Tira + kwalifikacje czego ja bez wielomiesięcznego odkładania albo wzięcia kredytu (brr nigdy więcej, już jeden spłacam) nie byłbym w stanie opłacić. Moim interesem jest się uniezależnić finansowo i robię to poniekąd za ojca pieniądze za co jestem wdzięczny. To wielka nowość, bo wcześniej ojciec był przeciwny wszelkim moim pomysłom na życie, chciał żebym doglądał interesu, co mu bardzo jasno wytłumaczyłem, że jest niemożliwe.To dla mnie duże zmiany i dlatego inaczej, cieplej na niego patrzę. Wcześniej chciałem mu doradzać, moralizować, teraz widzę że to człowiek o takiej moralności, który chce na swój sposób dobrze, zarobić pieniądze, zapewnić rodzinie wysoki materialny poziom życia i teraz po prostu zamieszczam ogłoszenie o takiej treści jakiej sobie życzy i nie angażuję się w sprawe - albo staram się nie angażować, bo emocje jednak mi wychodzą. Żadna nie pójdzie na Policję bo praca JEST w charakterze barmanki / kelnerki + dodatkowe czynności o których dziewczyna sie dowie na rozmowie. Jeśli ma zapędy to w to wejdzie, jeśli nie ma zapędów to nie.
Ja sobie to tak wytłumaczyłem że ja nikogo w ten sposób nie okłamuję bo mnie ten temat nie dotyczy, przynajmniej bezpośrednio. Prostytucja to złożony temat i jak jakaś dziewczyna będzie chciała się sprzedawać, to i tak to będzie robić ;/

Mój konflikt wewnętrzny maleje a częścią uzdrowienia go jest wytłumaczenie sobie że ja to nie ojciec i że jestem z tym wporządku i on też jest z tym w porządku. Bo wciąż czuję żal za to że dziewczyny przychodzą się puszczać.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-29, 10:55:25 wysłana przez Sebastian »

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 10:41:35 »
Sebo, skoro nic w tym złego, to czemu czujesz się nie okej?

Masz konflikt wewnętrzny, bo nie akceptujesz do końca tego jak twój ojciec zarabia na życie i traktuje innych ludzi. Więc zaczynasz racjonalizować i usprawiedliwiać się z tego co robisz, by złagodzić konflikt.

Masz prawo odmówić ojcu pomocy w sprawach, które uważasz za nieetyczne, nie w porządku. Tak jak masz prawo odmówić okłamania kogoś, oszukania, czy wprowadzenia w błąd. Bo to co twój ojciec robi jest wprowadzaniem w błąd potencjalnych kandydatek i jak któraś z nich pójdzie z tym na policję czy do inspekcji pracy to i ty możesz mieć problemy za udział w tym procederze.

Jerzy

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 00:29:38 »
3 miesięczna terapia w szpitalu to trochę mało na postawienie granic ojcu.

Jeśli piszesz coś na forum, a nie chcesz wsparcia-to o tym napisz. Albo może prowadź sobie bloga.
Zwykle na forum pisze się po to, żeby uzyskać jakiś komentarz. Nie byłem tu zalogowany, i zrobiłem to tylko po to, żeby Tobie odpisać bo przeczytałem z Twojego posta, że nie umiesz sobie porazić z tą sytuacją.
Oki-nie ma tematu-rób co chcesz, każdy odpowiada za siebie.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-29, 00:01:51 »
Jerzy, dramatyzujesz.
Radzę sobie coraz lepiej. Przeszedłem terapię 3 miesięczną w na dziennym oddziele w szpitalu i dzięki niej postawiłem granice, powiedziałem ojcu że nie mam zamiaru być dłużej takim chojrakiem jak on, a on zaprzestał przymuszania mnie do czegokolwiek i do tego wspiera mnie w stawaniu się niezależnym. To jest duży plus, dobre 3 lata pracowałem nad tym żeby przestać być zależnym i przymuszonym do nieczucia niczego i bycia na każde zawołanie. Te rzeczy które teraz wychodzą, wychodzą bo przerobiłem już większą część uzależnienia. Wcześniej nawet bym o tym nie pomyślał. Mam łeb na karku i na bieżąco codziennie wyciągam wnioski. Także kiedy piszę na forum publicznym o jakimś problemie.

Ludzie lubią sobie dopowiadać historie kiedy słyszą o rzadko spotykanych rzeczach. Żadna z tych dziewczyn nie jest tam przymuszana do niczego. Ale temat prostytucji jest dla mnie bardzo żenujący i jestem na niego bardzo wyczulony i na takie wzorce zachowań w relacjach na codzień, a moim zdaniem co ok. 6-8 dziewczyna ma wzorce prostytutki i mnie to martwi. Sam w regresingu odreagowywałem prostytucję i to był bardzo ciężki i bolesny dla mnie temat.
« Ostatnia zmiana: 2012-03-29, 00:08:05 wysłana przez Sebastian »

Jerzy

  • Gość
[#]   « 2012-03-28, 23:24:33 »
Sebo, tu jest kilka problemów.

Poza akceptacją własnego ojca przez Ciebie jest jeszcze temat zgody na to , co on robi innym ludziom i w czym Ty uczestniczysz.

Akceptacja tego co robi Twój ojciec nie musi być równoznaczna z tym, że Ty w tym uczestniczysz.
Być może akceptujesz ojca takiego, jakim on jest i to co on robi. Natomiast nie godzisz się w duchu na uczestnictwo w tym co on robi, a jednak mu pomagasz-bo nie potrafisz odmówić, jesteś za słaby.  Być może - niestety-w dzieciństwie byłeś ofiarą jego przemocy... :(   Jeśli tak było, to nieprędko uda Ci się uwolnić od tego syfu. Poza rozwojem przy pomocy technik  tu i na CUD opisywanych proponowałbym Ci, abyś także poszukał jakiegoś terapeuty który specjalizuje się w pracy z ofiarami przemocy w rodzinie.

Jakby nie patrzeć, to póki co Twój ojciec jest przestępcą wg prawa, bo czerpie korzyści z tej najstarszej profesji świata. Ale to jego sprawa oczywiście, i sprawa tych panienek które świadomie i dobrowolnie to robią. Jeśli obie strony to akceptują, to nic do tego nikomu. Natomiast z tego co piszesz wynika, że ojciec werbuje personel dając ogłoszenia że potrzebuje do baru kelnerek i barmanek. To już nie jest uczciwe, i nie wiadomo co się dalej dzieje-w jaki sposób panienki są "przekonywane" do podjęcia tej pracy.  Myślę, że Twoje sumienie jest w konflikcie...  Nie chciałbyś tego robić, ale nie potrafisz się uwolnić od ojca. Masz niewielkie szanse, żeby sobie samemu z tym poradzić. Potrzebujesz wsparcia terapeuty, o którym pisałem wyżej. Ewentualnie możesz wykonać modlitwę o uwolnienie się od ojca na zawsze. Tylko czy jesteś gotowy na rozstanie definitywne z ojcem?  Coś mi sie wydaje po Twoich losach, że na razie jeszcze nie bardzo...