Buddha_Lounge
Dzieki. No teraz jak przeczytałam Twój wpis to wygląda, że to oczywiste. A wcześniej nie było. Choć coś podejrzewałam, ze z magami.
No mocno nieprzytomne to jest, transowe i "walka od razu na śmierć i życie", "na zniszczenie".
Oczywiście już tak to nie działa teraz, ale pś takie treści lansuje niestety. Że nie można się już wycofać. To jak walka gladiatorów, jak już jesteś na arenie, to nie masz wyjścia jak spiąć się i wygrać, bo zginiesz. Z magami podobnie było.
I się dziwie, że mam poczucie winy gdy coś mi się udaje, wygrywam...
Jak pomyślę teraz to odpala się, gdy wyczuje, że ktoś ma nieczyste intencje wobec mnie.
Często się wycofuję w takiej sytuacji i udaję, ze nie widzę, bo jak wyjdzie na jaw i ta osoba zobaczy, że ja to już wiem, to już tylko walka zostaje. A ja staram się nie dopuszczać do walki.
Zresztą dla mnie odpalenie tych energii to już porażka i przegrana, bo są ohydne. Bardzo energetykę zaniżają.
No to już czas to puścić, teraz widzę to trochę w innym świetle i jaśniej.
Buuu to jest paskudne.