Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 646651 razy)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-17, 17:44:10 »
... i tym postem złamałem to o czym piszę ;) ale uczę się

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-17, 16:57:50 »
Rozumiem że to, że się wszyscy kimś zachwycają, nie jest wyznacznikiem sukcesu. Taka osoba wkłada sporo energii w podtrzymywanie swojego blichtru. Ludzie światli pozostają w pozornym ukryciu, jak to Lao Cy mówi, a najwięcej mogą :)))

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-17, 16:52:10 »
a poza tym wyznaję, że mam taki słodki high life że nie może sie to pomieścić w głowie jednocześnie z żalem, smutkami i innymi bzdurami ;)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-17, 16:42:59 »
Próżność jest moim darem od Boga :D

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-17, 13:11:46 »
Słońce świeci, jest pięknie. Zdrowieję po dużych zmianach. Nigdy nie odbierałam pogody tak pozytywnie :)))

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-17, 13:10:48 »
A ja powiedziałam mamie że ją kocham, następnie ona mi ; )

po kilkunastu latach walk i oczyszczania. Może się opłaci, może będzie to jakaś odmiana może nie. Ważne, że nie było to wymuszone i wynikało z potrzeby serca. Uzdrowienie z przodkami dało fajny efekt i od razu skorzystałam z okazji mówiąc to mamie. Takie chwile są na prawde ważne.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-03-17, 12:58:03 »
Ja już drugi dzień na rolkach byłem :) Wiosny nie trzeba ogłaszać, przyszła pełną gębą

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-17, 11:57:01 »
So Hot! W domu krótki rękaw + krótkie spodenki

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-17, 10:26:46 »
Clint
Bardzo piękne wyznanie. Masz bardzo dogłębne rozumienie wzorców. Wiele osób coś sobie przypomina tylko po to, żeby zrzucić odpowiedzialność za swoje niepowodzenia  na innych. I ta droga prowadzi do jeszcze większej urazy wobec innych.
Często utożsamiamy siebie z tym co inni mówią czy robią wobec nas. Jest to czasem takie głębokie, że człowiek bierze swoje ego za siebie prawdziwego. Myśli sobie: taka jest moja natura i już nic się nie zmieni. Do tego jeszcze rodzice, otoczenie, niektóre nauki psychologiczne wmawiają nam pewien determinizm: już żeś się taki urodził i taki będziesz. Nic się na to nie poradzi.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-16, 22:48:51 »
Tak mnie dzisiaj wzięło, żeby zrobić sobie prenatalkę (Leszkowe nagranie z odliczaniem w temacie). Wcześniej robiłem ją kilka razy, ale praktycznie na samym początku swojego rozwoju - minęły więc spokojnie z dwa lata od ostatniego razu i było widać różnicę - wtedy mnie dość mocno rzucało, teraz było spokojnie i dużo głębiej (momentami czułem naprawdę intensywnie jakby się to wszystko działo teraz).

Przypomniałem sobie jak matka o dowiedzeniu się o tym, że jest w ciąży nie była pewna co zrobić - chciała mieć dzieci, ale jeszcze nie tak wcześnie. W tamtych czasach aborcja podobna nie była wielkim problemem w tym kraju i mam wrażenie, że chętnie by skorzystała z tej opcji, ale ojciec się ucieszył z tej ciąży (teraz miał pewność, że już mu mamuśka nie odejdzie, ślubu jeszcze nie mieli) i matka sama dobrze nie wiedząc czego chce - uległa jego entuzjazmowi. Potem miała przez jakiś czas jeszcze nadzieje, że może poroni czy coś.

Mnie to psychikę mocno zaroało - wbiłem sobie, że jestem zbędnym człowiekiem, które najlepsze co może zrobić to umrzeć, aby nie zawadzać innym. I naprawdę w taki sposób się czułem przez większość życia, zawsze odsuwałem się w cień, starałem się nie wyróżniać i robiłem wszystko, aby mnie było jak najmniej w życiu innych. Zawsze odczuwałem że jeżeli ktoś zajmuje się mną czy moimi sprawami, to jest to z jego strony jakieś poświęcenie i czułem się przez to winny. Stałem się więc niewidzialnym człowiekiem, którego ciągle pomijano, którego potrzeby nie miały znaczenia, którego imienia wielu nawet nie pamiętało. Ojciec miał potem problemy na zebraniach jak chciał z nauczycielem jakimś coś załatwić, bo większość nie potrafiła skojarzyć o kim mowa :D

Jako, że chodziło tu o matkę - miało to też ogromny wpływ na relacje z kobietami. Ubzdurałem sobie, że dla każdej będę tylko problemem, który powinien zniknąć. I tak też dobierałem sobie obiekty westchnień, że gdy już dana dziewczyna dowiedziała się, że żywię do niej jakieś uczucia - jasno dawała mi do zrozumienia, że sprawiam jej tylko kłopot tym i najlepiej by było, żebym się jak najszybciej odczepił. Odrzucenia były z reguły dosyć chamskie i bolesne, miały mi przypominać o tym, że moje istnienie w cudzym życiu jest tylko problemem dla innych.

I właśnie takie przekonania stały się jednym z fundamentów mojej osobowości w tym życiu. Na szczęście wcześniej dość dużo pracowałem z tymi tendencjami, które swoje źródło miały dużo wcześniej i coś tam ładnie odpuściło, gdy nagle w trakcie przyszła uwalniająca świadomość - że przecież nastawienie moich rodziców, ich oczekiwania, pragnienia i presje w żaden sposób nie definiują tego kim jestem, jaki jestem. Uświadomiłem sobie, że przecież moje jestestwo jest całkowicie niezależne od nich!

Jak się skończyło to nagranie, to przez kolejne pół godziny siedziałem jeszcze i cieszyłem się samym pięknym uczuciem na splocie słonecznym - poczułem prawdziwe, przepiękne, cudownie spokojne centrum siebie. Rozlewało się ono w wyjątkowo przyjemny i błogi sposób po całym ciele, dając uczucie takiej... niezależności od ograniczających wyobrażeń o sobie. Poczułem też dużo miłości do moich rodziców, nie miałem do nich żadnego żalu, nie musiałem nawet przebaczać - po prostu wypełniła mnie bezwarunkowa akceptacja dla nich, dla ich sposobu przejawiania się, ich decyzji. W końcu nie miały one żadnego wpływu na mnie prawdziwego! One miały tylko wpływ na moje ego, na moją sztuczną osobowość. Kształtowały ją dosyć mocno, ale co z tego? To i tak tylko sztuczny twór, który ma znaczenie tylko dlatego, że sam mu je nadałem. Rodzice więc nigdy nie wyrządzili mi realnej krzywdy, oni tylko pomagali mi w kształtowaniu tego czego sam swoimi intencjami chciałem. Tutaj każdy tylko odegrał swoją rolę w tym całym teatrze karmy. :)

Ah, naprawdę kocham tą cudowną istotę, która we mnie jest. :)

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-11, 00:05:19 »
W ostatniej sesji poczułam lęk przed czystym światłem. Pś twierdziła, że jest ostre, że ma niszczycielską moc, jest bezwzględne itp epitety. Czułam, że mam dużą moc i chce mnie rozwalić, zniszczyć.
Oczywiście okazało się, że czyste światło jest bezwzględne dla mojej pś. Totalnie rozwala moje wzorce i wszystko, co jest urojeniem, co nie współgra z tą wibracją.
Nie rozumiałam wcześniej na czym polega Boska ochrona. Teraz sobie myślę, że chodzi właśnie o światło. Gdy jest się otoczonym czystym światłem, to ma ono największą moc. Osoby z nieczystymi intencjami się go boją.
Ja sama miałam poczucie winy, gdy zaczynałam się fajnie przejawiać, swobodnie, emanować właśnie światłem, że inni ludzie się mnie boją, ze im wywala. Teraz już rozumiem dlaczego, wcześniej podejrzewałam, że to ze mną coś nie tak, że może destrukcję właśnie przejawiam. Fajnie sobie uświadomić jaką moc ma Bóg:)
Tak się zastanawiam jak działa taka ochrona światłem: czy osoba z nieczystymi intencjami wobec nas po prostu nie jest w stanie zbliżyć się na tyle, by nam zaszkodzić bo boi się światła? Bo gdy się zbliża to to światło rozbija jej wzorce ?

Ja reaguję zwykle na światło w innych, jeszcze większą otwartością, rozjaśnieniem umysłu. Choć niedawno złapałam się właśnie na tym, że mimo to, że lubię tą energię bałam się jej. Jakbym się bała, że Bóg patrzy i mnie prześwietla: on wie;)
I mnie ukarze.
Raz miałam sytuację, że przebywając blisko kogoś robiłam sobie rozświetlanie czakr czystym światłem, a ta osoba obok, zareagowała bardzo intensywnie na moje rozświetlenie, jak na atak twierdząc, że sobie nie życzy bym emanowała czymś takim w jej obecności, kategorycznie zabrania:P

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-10, 08:49:00 »
na pewno warto stawać po stronie czystych intencji, czystej medytacji i energii (i to na pewno da efekt w naszej jednostkowejskali pod postacią najlepszego możliwego ustawienia nas w całym układzie), choc niekoniecznie wpłynie na układ tak jakby niektózy chcieli. I nie  musimy działać nad spowolnieniem ewolucji karmicznej przez oddalenie tego, co sobie ludzie kreują (bo to tez jest karma a nie czystość intencji), chyba żeby ktoś czuł w sobie moc takiego oddziaływania i sens również (w to drugie powątpiewam patrząc na historie dziejów)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2012-03-10, 08:28:56 »
Swoją drogą, mam wrażenie że parę dni temu coś w tej sprawie (na minus) się przeforsowało i ludzie jakby stracili nieco wiarę w moc i słuszność swojego sprzeciwu wobec tego co nadchodzi. No ale np. ludziom w Stanach to i tak większości bez różnicy:P

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-10, 06:07:43 »
tiani
Są 2 możliwości
1. Dostroiliście sie do niskich wibracji z jakiegoś powodu.
2. Tak czy owak, w astralu rozgrywa się jakaś walka (wręcz wojna) na większą skalę. I to od kilku miesięcy. Zarzewie jest w USA. Ale dociera to świństwo na cały świat.
3. Jeśli chodzi o ten sen, chyba warto odreagować sobie przydział roli na czas Armageddonu.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-10, 00:08:30 »
Przeglądałem sobie spis afirmacji, które przerabiałem przez te moje 3 lata rozwoju i to mi pomogło w uświadomieniu sobie, że mam w pś mechanizm niedopuszczania do stworzenia związku dopóki nie będę miał naprawdę porządnie czysto we wszystkich tematach wiążących się z nim - zapewne po to, aby uniknąć ewentualnych przykrości i zaangażować się dopiero jak będzie super bezpiecznie.

Zaczynam więc dzisiaj pisać afirmację "Już teraz spotykam najlepszą dla mnie partnerkę - jestem wystarczająco gotowy." Druga połowa tej afki ewidentnie trafia w samo sedno, bo przyznanie że rzeczywiście jestem już gotowy na to, aby stworzyć jakiś sensowny związek, danie sobie w końcu tego prawa zamiast niekończącego się odwlekania pod pretekstem uzdrawiania obciążeń - porusza mnie dość mocno emocjonalnie. Długo czekałem na ten moment :)