Autor Wątek: Wyznania  (Przeczytany 640483 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-01, 09:33:11 »
Doktor -X,
możesz pójść za tym co ci wywaliło. Jeśli chcesz oczywiście. A co Twoja podświadomość na to?

Mogę być niehonorowy. Nie muszę już być tak cholernie honorowy.
Mogę czuć wstyd. Mogę być niehonorowy i mogę czuć wstyd.
Mogę nawet być niehonorowy i nie czuć wstydu. Mogę też być honorowy jeśli chcę.
Mogę być jednocześnie niehonorowy i nadal kochać siebie. Mogę też być honorowy i kochać siebie. Mogę nawet kochać siebie gdy czuje wstyd.


Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-30, 12:39:46 »
Dobre pytanie zadałem je sobie i wyszło że to niehonorowe pozwalac sobie na bycie "niegrzecznym, złym" a zatym przyszło uczucie wstydu. Moja pś automatycznie łączy takie bzdurne przyzwolenia sobie z czymś dużego kalibru jakbym conajmniej kogoś zabił. Ale pytania posłużą, niechce już wiecej tego zle rozumianego honoru, chce siebie kochać

Dzięki Lilliole tego mi było trzeba :)
Takich afirmacji jaką np napisałaś. Odrazu czuje że działa :)
Wstyd sie pojawia i wywałki bo wiadomo.. ale to jest to czego potrzebowałem :)
Dziękuje :)
« Ostatnia zmiana: 2015-09-30, 12:45:41 wysłana przez Doktor-X »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-30, 12:02:45 »
Doktor X,
a dlaczego musisz być miły i wyrozumiały dla innych?
a dlaczego nie możesz byc miły i wyrozumiały dla siebie?

Z tego co pamiętam kiedys mówiłeś, że trudno Ci sie zmusić do pracy z wewnętrznym dzieckiem. A tu az się prosi, żebyś postawił takiego dzieciaka przed sobą (siebie) i powiedział mu: Możesz być niemiły i niewyrozumiały dla innych. Jesteś wartościowy i cenny i godny miłości nawet gdy jesteś niemiły i niewyrozumiały dla innych.

Coś takiego nie spowoduje, że z Dr Jekylla przemienisz sie w dr Hyde'a. Po prostu uzyskasz wolnośc wyboru, której teraz nie masz. Bo z tego co piszesz to musisz być miły, bo inaczej obwiniasz i odrzucasz siebie.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-30, 10:13:07 »
Ja mam chyba za dobre serce i bardzo mi to w życiu przeszkadza.
Pracuje nad otworzeniem się na miłość do samego siebie ale co chwila coś przeszkadza i zazwyczaj chodzi o to że dla kogoś byłem niemiły, niewyrozumiały i mi się to przypomina i się odcinam. Obwiniam się nawet za takie pierdoły że chciałem zabić muche bo mnie denerwowała. Coraz bardziej mnie frustruje ten problem zwłaszcza gdy obserwuje ludzi ktorzy robią co chcą i mają wyjebke. Jakieś rady ? :/

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-22, 15:52:36 »
Mądra z Ciebie osoba , wiesz.... :)

Arwena

  • Wiadomości: 203
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-22, 15:29:14 »
Spotkało mnie dziś ciekawe doświadczenie i aż się tym podzielę. Przez ostatni tydzień miałam kryzys w pracy nad tematem, którym się teraz aktualnie zajmuję. Strasznie mi wywalało, nie chciało mi się robić medytacji i miałam wrażenie, że stoję w miejscu. Starałam się na każdym kroku cieszyć tym co mam i to doceniać, bo przecież mam taki fajny związek, mam dużo wolnego czasu, który mogę poświęcać na przyjemności, mam dużo wsparcia i miłych chwil na co dzień i ciągle idę przecież do przodu, zmieniam się i czuję lepiej z każdym dniem. To wystarczająco dużo powodów, żeby czuć się dobrze, no ale ciągle gdzieś tam z tyłu coś musiało mnie albo wkurzać albo dołować i nie rozumiałam co to takiego.

Tydzień temu strasznie bolała mnie głowa w okolicach skroni, miałam dziwne sny związane z pewnymi osobami i przez to miałam cały dzień skopany humor i brak chęci do robienia czegokolwiek. Wtedy uświadomiłam sobie jak jeszcze bardzo podatna jestem na wpływy, opinie, ocenę innych ludzi, jak łatwo mną podświadomie manipulować i wpływać na moje samopoczucie. Kiedy to poczułam pomyślałam sobie, że pomodlę się o czyszczenie moich intencji w tym temacie i wizualizowałam sobie siebie w takiej bezpiecznej otoczce, bańce energetycznej przez którą nikt się nie przebije, w której nikt na mnie nie ma negatywnego wpływu i nie wyrządzi mi realnie żadnej krzywdy wbrew mojej woli. I jak się tak modliłam zaczęły się dziać różne dziwne rzeczy. Praca etatowa zaczęła wkurzać mnie jeszcze bardziej niż zwykle, choć realnie nic strasznego i nowego się tam nie działo. Moje cele związane z rysowaniem i zmianą pracy w tym kierunku zdawały się uciekać, odpaliła się niewiara w moje umiejętności i różne lęki związane z nową pracą, wyzwaniami itp. Na domiar tego wszystkiego odezwał się do mnie po długim czasie mój były facet, który uporczywie i nachalnie nalegał na spotkanie, próbując mydlić mi oczy że nic do mnie nie czuje (zaraz po tekście w stylu: tęsknię za tobą, chciałbym usłyszeć twój głos, bądźmy przyjaciółmi:>) i że tylko chce się spotkać z ciekawości, bo zaczął się zajmować rozwojem i chciałby na ten temat ze mną podyskutować, oczywiście pisząc przy okazji masę głupot, które tylko świadczyły o tym, jak bardzo nie mielibyśmy o czym rozmawiać. Wyjaśnił się więc mój ból głowy a ja w końcu postanowiłam raz na zawsze pozamykać stare sprawy i zakończyć imprezę z cyklu- każdy może naruszyć moją przestrzeń i wchodzić mi do głowy, bo ja na to pozwalam. I już nie pozwalam:)

No i dziś zrobiłam poranną medytację, a gdy skończyłam sobie wcześniej pracę spacerowałam moją ulubioną alejką obserwując niesamowicie piękne zjawisko na niebie, jakim było fantazyjne ułożenie chmur. Całe niebo pokryte było małymi kłębkami chmurek, które tworzyły ogromną rozciągniętą siatkę i gdzieś tam daleko na horyzoncie rozmywały się tworząc jedną piękną całość, przechodząc w delikatną mglistą przestrzeń i to wszystko oświetlone było promieniami słońca. Usiadłam sobie na ławeczce i zaczęłam się modlić w temacie oczyszczenia moich intencji dotyczących pracy i jej zmieniania, żeby moje problemy dotyczące pracy zostały rozwiązane w najkorzystniejszy dla mnie sposób – szybko, bezpiecznie i skutecznie.

Wtedy zauważyłam co sobie cały czas robię. Zauważyłam jak bardzo nakręcam się na co dzień różnymi sytuacjami w pracy, że ciągle, mimo zmian w tym temacie dalej z koleżanką narzekamy codziennie na naszą szefową jaka jest porąbana i niedojrzała, jak nas wkurza jedna z pracownic i jak bardzo mamy dosyć tej pracy... Śmieszne, to tak jak z dzieckiem - wiem że nie wolno takich rzeczy robić bo to nic dobrego nie przyniesie ale i tak to robię:p Dotarło do mnie, że jeśli zrezygnuję z etatówki i dostanę zdalną, przyjemną pracę, w której będę mogła sobie siedzieć w domku i rysować ( a byłaby to dla mnie na ten moment cudowna opcja, bo miałabym też czas aby wziąć psa i szkolić go w kierunku jeszcze jednego zawodu w którym chcę się realizować) oraz będę się czuła miło, bezpiecznie i przyjemne to… Nie będzie już żadnych sensacji, nie będzie negatywnych emocji związanych z pracą, nie będzie emocjonalnych akcji na stanowisku pracy! Wg mojej podświadomości życie nie będzie życiem! Co za głupota.

Piszę teraz o rzeczach o których wiedziałam od dawna, jednak podświadomość dalej się tego uporczywie trzymała. I dziś nie zawahałam się przyznać sobie samej, że boję się, że moje życie będzie zbyt spokojne, zbyt przyjemne i zbyt zajebiste. A teraz mi tak wywala, bo przecież naprawdę mało mi do tego przyjemnego życia brakuje... Dużo rzadziej przejmuję się takimi pierdołami jak opinia innych, w pracy etatowej mam też fajne koleżanki, w tym przyjaciółkę z którą mogę o wszystkim pogadać, mam luźne warunki pracy co pozwala mi zajmować się po godzinach rysowaniem i pracą nad sobą. Związek mam idealny, dużo powodów do szczęścia, a nie mam żadnych realnych powodów do tego, aby czuć się na co dzień źle. A jednak jakbym podświadomie szukała tych negatywnych czynników na siłę.

I po co?

Wtedy zauważyłam że niebo rozmyło się i nie wyglądało już jak układanka rozproszonych chmur - przeszły płynnie w jednolitą delikatną całość. To wszystko wyglądało tak pięknie, byłam tak zachwycona, że aż ludzie na ulicy zastanawiali się na co tak patrzę:p Tak to już jest kiedy widzi się swój problem czy swoje błędy po raz kolejny, ale tym razem z dużo głębszej perspektywy.

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-07, 18:51:50 »
Ale fajna sprawa. Wydaje mi się, że za jednym razem odreagowałem cały ciąg wszystkich intencji związanych ze związkami. Odreagowywałem 1 myśl 5 godzin a przed chwilą puściła w 5 min

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-06, 11:27:32 »
Wiem  dlaczego  Bóg  nie  obdarował  ludzkości  ponownym  potopem .

Ponieważ  przekonał  się  o  NIESKUTECZNOŚCI  pierwszego .

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-05, 19:58:24 »
kiedys, przed  dworcem  pkp w Krakowie  zastalem  zaczepiony  bynajmniej  nie  w  celach  towarzyskich  przez, teraz  juz  nie  pomne, kibicow  wiselki  lub  tez  pasow ktorzy  zapytali  mnie : komu  kibicujesz?                             na  to  ja : nikomu    na to  oni  po  chwili - nie  mozna  nikomu  nie kibicowac      i  trzeba bylo  widziec  ich  zdumione, zaskoczone  twarze             ten  oto  sposob  wyszedlem  calo  z  opresji  nie  odwolujac  sie  do  sil  wyzszych, nizszych , bogow, polbogow, anilow, kwiczolow  i  innych  takich

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-05, 19:07:45 »
Nie wiem co zrobiłem. Bardzo chciałem naprawić związki między ludzkie a przy okazji puściła prawie do końca nerwica. Na razie stosuję regresing co 2 dni hehe. Ludzie piszą, takie rzeczy naprawiają się latami a mi w tydzień puściła prawie cała nerwica.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-05, 18:25:42 »
Grzes.
Właśnie pochwal się co robisz.
Też chcemy aby nam ładnie puszczało.
Jak wyznania to wyznania a nie półsłówka.

Wilson

  • Wiadomości: 774
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-05, 18:12:30 »
Grześ :)
a co zrobiłeś że tak idzie pięknie?

Grzes

  • Wiadomości: 521
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-05, 18:02:51 »
O kurwa, ale mi pięknie puszcza

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-04, 13:39:37 »
Wydaje mi się, że żeby to uzdrowić, trzeba poradzić sobie z tamtymi emocjami, ktore zostały tym zabetonowane.
Ale ja jestem tylko skromnym mistrzem duchowym, ktory jednak rzadko się myli i cechuje się przenikliwymi wglądami, i mogę się mylić...

Nie mylisz się, nie mylisz :)) Ja dokładnie nad tym pracuję. Docieram do emocji do nie wolno mi było czuć w dzieciństwie. I pozwalam sobie na nie.

Zabetonowane. Trafne określenie.

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-04, 13:23:18 »
Lilliole

Trzeba  było  słyszeć  jak  to  mój  znajomy  opowiadał , żadnej  pogardy,

lekceważenia , poniżania - akcent  był  na  absolutny  absurd  tej

sytuacji .

lle  razy  sobie to  przypomnę , to  reaguję  tak  sam  gdy

słyszałem  to  po  raz  pierwszy .

Normalnie  kabaret .

Postaram  się  dzisiaj  wrzucić  coś  naprawdę ( anegdotkę  ze  sfer 

artystycznych )



Pozdrawiam  rozweselająco