Sylvia
Ostatnio mnie bardziej ciągnie do kundalini jogi.
Choć ja nie umiem dlugo wytrwać w ćwiczeniu. Wlasnie tak jak pisałam, pochodzę na zajecia miesiąc dwa i na jakis czas przestaje. Mysle, że takie mam jeszcze wzorce, ale chyba tez chodzi o to, ze joga mnie troche nudzi. Czesto przewidywałam, a raczej moje cialo, jaki ruch bedzie za chwile. Czasem ciało automatycznie sie samo ukladało, zanim prowadzaca mowila jak wyglada jakas pozycja. Podobnie z Tai Chi było. Łatwo mi dość przychodzi, bo jestem gibka( jak to pani na jodze określiła), no i jako dziecko rok intensywnie trenowałam akrobatykę, wiec mi to trochę zostało. W starszym wieku 2 lata tanca wspolczesnego gdzie było sporo elementów z jogi i to zostało mi w ciałku:)
Prawdopodobnie mam karmę jogina:) A nagle mnie naszło na kundalini joge bardziej, gdzie zaczelma przepracowywac pewne tematy w sobie. Jako takie wspomaganie z poziomu ciała. Chyba po to to było:-) Na joge w parku bardzo chętnie bym w tym roku pochodziła:) Oby w Toruniu była, bo w zeszłym przestali sponsorować i było nieregularnie.
Faktycznie uwielbiam na świeżym powietrzu ćwiczyć. Jest naturalniej, mam uczucie że jest pełnia harmonii:) Natura, ciało, ziemia, ruch. Super.
Mnie fascynuje ruch, przejawianie piękna w ruchu.