Olga, masz na pewno rację. Powinienem więcej pracować z barkami. Sam to czuję. Kiedy początkach rytuałów miałem kłopoty ze stawami, zacząłem robić pompki i przysiady. Problemy stawów minęły. Nie mogę sobie pozwalać na wiele, gdyż jak napisałem w poście poniżej, jestem jeszcze raczej na etapie uzdrawiania ciała, a nie jego rozwijania. Mam problemy z biodrem. Prawdopodobnie od urodzenia mam zwyrodnienie. Rytuały "wyciągnęły" to schorzenie na wierzch i w zeszłym roku miałem poważne problemy. Ale jest coraz lepiej i myślę, że z czasem rytuały pomogą mi zapomnieć o tej przypadłości.