Zadaniem jogi jest min udrożenienie meridianów, pozycje sa zatem czesto takie e nie inne, dlatego ważna jest w nich bardzo precyzja. Spotkalam się raz z facetem z którego też sie lało kilogramami, jak swoje wypocił to mu sie ustabilizowało, ale to trwało parę miesięcy.
A jak tak sobie myslę o Tobie, to przychodzi mi obraz że to tez wynika u Ciebie z jakiejś blokady mocno, pokazuje mi sie górna częśc pleców i dól podbrzusza, jakies traumy i postanowienia w tym stanie, moze warto przyjzec sie w ktorych asanach jest Ci najgorzej, w ktorych "tracisz głowę" lub chce Ci się mdleć i moze w trakcie lub juz w domu sprubować poszerzyć sobie swiadomość w przyczynach tego. Chłopak z ktorym kiedys chodziłam na jogę zdazaly mu sie początki utraty świadomości, wywalało mu rzadko ale konkretnie.
Ja z kolei na pewnych zajęciach rozciagania linami klatki piersiowej, zaczełam płakać, emocje etc, ale to tak jest, joga ma taki cel. Niemniej jest napewno nie zawsze sa warunki by wejść na bieżąco w proces.
Pozdrawiam Cię i trzymam kciuki
