Moj wegetarianizm ma swoj 'poczatek' od kiedy zaszlam w ciaze, zagladajac do lodowki istnialo wszystko oprocz wedlin i miesa, choc nie powiem, zebym juz wtedy przestala je jesc, ale wiem ze to byl ten moment,ale znikalo skutecznie z mojej diety, przestalam tez pic herbate czarna, fakt uwielbiam zielona, nie wiedzialam ze wychladza organizm, o ile dobrze doczytalam, wkurza mnie to jak ludzie reaguja na to ze nie jem miesa, rekacja jest czesto bardzo podobna- ludzie przyjmuja postawe agresywna, ostatnio sciela, sie z bratem, w pracy nie rozumieja jak moge nie zjesc zupy na wywarze z miesa, bo przeciez nie plywa w niej mieso.
Od jakiegos czasu odkrylam zupe- krem z dyni, podobno ludzie ktorzy ja jedli nigdy tak pysznej nie probowali:)