Autor Wątek: Anioły - zablokowanie mocy, opory przed działaniem i przejawianiem  (Przeczytany 21571 razy)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-29, 10:12:06 »
Bo ja też coś czuję podobnie jak Anaru, że pracować to ja nie chcę, a ciągnie mnei tylko do pracy pod ziemię jako górnik, czuję że nie raz pracowałem pod ziemią, zginąłem tam pewnie również, bo... panicznie boję sie pracy pod ziemią. Chore. Ale ciągnie mnie do takich ciężkich warunków. Nawet byłem dumny, że jestem górnikiem. Chyba wychodziły wojownicze zapędy dominowania nad ludźmi, mojej siły i męskości osadzonej na czymść przerażającym (na pracy w ciężkich warunkach, że tam muszą pracować tylko nadludzie, bo zwykli ludzie wrażliwi to tu nie wytrzymają). No i tu blisko do podziwiania mnie przez ludzi (tak mi się przynajmniej wydawało) i wzmocnienia swojego ego.

Może ja też ryłem sobie takie grobowce?

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-29, 10:07:10 »
Tak mi się skojarzyło, ze Anaru tam ryła sobie grób marząc o dniu smierci jako dniu ostatecznego wyzwolenia od Boga, ktory już jej nie znajdzie.
Tego się logicznie nie da wytłumaczyć. To się po prostu pojawia.

Ryło tam więcej UA, z podobną nadzieją.
W ogóle, nie 1 raz odnoszę wrażenie, że niektóre odizolowane kultury Ameryki Środkowej i Południowej zostały stworzone przez grupki UA, ktore szukały w ten sposób swej drogi.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-29, 09:36:17 »
Leszek
że się zapytam, bo czasem mam wątpliwości jak powstają takie skojarzenia - skojarzyło się się to na zasadzie żę poczułeś że osobiście Anaru może mieć coś z tym wspólnego, czy kopalnie skojarzyły ci się z tymi grobowcami(na zasadzie że przypomniało ci się że jeszcze tam były takie klimaty) i wysunąłeś przypuszczenie że to coś też może być na rzeczy u Anaru??

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-29, 09:30:11 »
Anaru
Skojarzyło mi się,że mohgłaś mieć z tym coś wspólnego.
Z wolnej woli ludzie odkąd uzyskali "dojrzałość", czyli ok 12 r. ż. ryli sobie grobowce aż do dnia śmierci.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kultura_Tierradentro
http://www.google.com/search?q=tierradentro+kultura&hl=pl&rls=com.microsoft:pl:IE-Address&rlz=1I7ACAW_plPL423PL423&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=8k9VUajbCs2_PIK6gUg&ved=0CEwQsAQ&biw=1429&bih=751#imgrc=_
Niestety, w zdjęciach dominuje wielokulturowy śmietnik, ale można co nieco wyłowić.
Tu nieco bardziej uporządkowane:
http://www.flickr.com/search/?q=tierradentro&s=int
A tu świetny wybór:
http://www.flickr.com/photos/cerisolafer/sets/72157622246093685/with/3968917917/
No i tu jeszcze 9 fotek:
http://www.flickr.com/photos/travelart/sets/72157629674119897/detail/
I jeszcze zestaw fotek kultury San Agustin (spokrewnionej).
http://www.flickr.com/photos/k-wall/sets/72157605504281312/with/2544319536/
« Ostatnia zmiana: 2013-03-29, 10:00:17 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Anaru

  • Wiadomości: 75
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-29, 08:01:49 »
Temat pracy w kopalni i w ciężkich warunkach to mój karmiczny wrzód na tyłku. Wielokrotnie w sesjach przypominało(gdy ruszałam temat pracy)jak ryłam pod ziemią bez szans na lepsze jutro i możliwości lepszego życia. Bardzo silny bezsens życia wtedy mnie ogarniał i czułam się jak niewolnik, który już nigdy nie zobaczy promieni słonecznych, który umrze pod ziemią i wtedy dopiero stamtąd wyjdzie. Ale właśnie praca w kopalni była kluczem do uwolnienia tych emocji. Uzdrowienie i uświadomienie przyszło wówczas, gdy puściłam poczucie winy za tworzenie kopalń i tworzenie całej infrastruktury wyzysku, gdy inkarnowałam jako Annunaki. Wcześniej strasznie buntowałam się na władzę, wyzyski i bycie niewolnikiem(np.poprzez płacenie kredytu przez 30 lat). Teraz już czuję większy luz i więcej możliwości i nie czuję się jak niewolnik.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-28, 22:52:49 »
Np. ze się bzyka pokątnie, albo ze zaniedbuje rodzinę :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-03-28, 22:25:32 »
Za co miałaby się czuć winna stewardessa? :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-28, 22:15:53 »
A może to poczucie winy, a nie promienioewanie kosmiczne, wywołuje więcej przypadków raka u stewardes?

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2013-03-28, 21:58:06 »
Niedawno czytałem że w USA przeżywalność katastrof lotniczych (w sensie poważnych awarii, nie że od razu kul ognia) wynosi coś rzędu 96%. Co by nieźle rokowało stewardessom gdyby nie... promieniowanie kosmiczne. Okazuje się że latając cały dzień na tej wysokości, konkretnie zwiększa się zachorowalność na raka.

(Ot, losowe senne uwagi;)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-28, 21:53:39 »
Praca, sama w sobie, nie jest oprzyczyną obciązenia karmicznego.
Obciążenie może wynikać z negatywnego nastawienia towarzszącego wykonywanej pracy.
W zasadzie, każdą pracę można wykonywać z czystymi intencjami.
Akurat mój ojciec też był górnikiem i to w czasach, kiedy pracowano 6 dni w tygodniu. Co 2 tydzień brał jeszcze 2 zmianę, dla kasy. Nic dziwnego, że po latach go to wykończyło.
Ja się nie bałem o niego, bo byłem przyzwyczajony od dziecka, że ojciec wychodzi do pracy i wraca. Ale mama codziennie się bała.

Statystycznie rzecz ujmując, bardziej niebezpieczna niż praca górnika, jest praca lotnika, stewardessy, marynarza, a nawet kierowcy.
W podanych przypadkach obciązenia karmiczne dotyczyły nie górników, tylko Semiry oraz rodziny tej dziewczyny. Mariomar popracował z nieczystymi intencjami, to sobie nieco karmę zapaprał.
Mój szwagier pracował 'na dole" jako elektryk i to wyłacznie na nocki. System pracy mieli taki,że starali się,żeby wszystkie urządzenia pracowały bez zarzutu, bo wtedy mogli sobie pospać. A jak coś nawaliło, to pracowali aż do skutku. I bardzo mu się ten system pracy podobał.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-03-28, 21:23:32 »
Moim zdaniem bycie górnikiem obciąża karmicznie. Mojej byłej dziewczyny tata był górnikiem na kopalni, i kiedy tam był wybuch gazu to panicznie się o niego bali. Generalnie panicznie się o niego bali cały dzień - co będzie jak będzie jakiś wypadek i tata umrze. Choć pewnie niektórzy mają takie wzorce, że nic im się nie przytrafia - to moim zdaniem praca cały dzień pod ziemią w ryzykownych warunkach to coś nie teges, nie wyobrażam sobie tego jak można to lubić.

Semira

  • Wiadomości: 147
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-03-28, 19:44:58 »
Mariomar

Dobre pytanie,sama zastanawialam sie nad tym wiele razy,bo pamietam jak bylam malym dzieckiem panicznie balam sie o moich 2 kuzynow,ktorzy pracowali jako gornicy w kopalnii Piast,czasem potrafilam jako dziecko 8-letnie nie przespac calej nocy,jak wiedzialam ,ze oni pracuja wtedy,bo balam sie,ze im sie cos stanie,Nawet nie potrafie opisac mojej radosci jak dowiedzialm sie,ze wzieli oboje odprawy pieniezne i pozegnalii sie z kopalnia raz na zawsze.Ozywiscie moja rodzinka ich potepiala za to,ale ja sie tak ciszylam,ze nie musze sie juz o nich martwic,ze chyba bardziej niz wakacje w tropikach:)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-03-28, 19:38:13 »

Tak samo, jak potrzebni są cudotwórcy, uzdrowiciele, artyści, nauczyciele, tak samo potrzebne są kucharki, sprzątaczki, mechanicy, czy górnicy. Nie ma pracy, która by kalała osobę rozwijającą się duchowo.

Leszku, to bycie górnikiem nie powoduje zaniżania karmy i samooceny? Pytam, bo sam pracowałem przez 2 miesiące pod ziemią w kopalni i wydawało mi się, że wybieranie sobie tak ciężkich warunków pracy (brak powietrza, wysoka temperatura, duża wilgotność, niebezpieczne maszyny, pękające stropy skalne), mimo że to bardzo lubiłem, to jest efekt niskiej samooceny i chęci ucieczki ze świata rzeczywistego do świata podziemnego.

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-28, 18:46:07 »
 Sebastian
Dokładnie tak.

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2013-03-28, 18:28:51 »
Można też poprosić w modlitwie o nowe talenty - ja od dawna czuję że mam, predyspozycje do uzdrawiania, ale modlitwa otworzyła i dalej otwiera mnie na coraz nowsze rzeczy w tej dziedzinie i mam wrażenie że jest to coś nowego, co dopiero wypracowuję.

Ważna jest czystośc intencji do używania talentów - kiedy nie są czyste intencje to trafiamy na takie sytuacje które blokują ich rozwój lub nawet możliwości ich wykorzystywania.