Oduczałam swoje koty na podobnej zasadzie, jak psa - czyli stosowałam metody "starszych kotów" (dla psów są to metody starszych psów;)):
- dwoma palcami pacałam kota po łebku, jak się odgryzał dalej, to przed jego pyskiem nastraszałam dłonie pełne palców;)...
i wtedy kot zazwyczaj już zwiewał lub się uspokajał

Powtórzyć kilka razy w takiej sytuacji i do kota trafia.
Potem już raczej nie gryzł, chyba że było to podgryzanie typowo pieszczotliwe.
- dla psów: - jak młodzież psia gryzie i usiłuje wygryźć sobie miejsce w "stadzie" należy:
- chwycić młodziaka dłonią za kark (bez podnoszenia w górę czy zbędnego szarpania), chodzi o to by poczuł, że Ty tu rządzisz;
Jak to nie pomoże, przygnieść psa za kark do ziemi, można nawet na nim lekko usiąść; wtedy młodziak się uspokoi.
(oczywiście z wyczuciem, żeby nie robić psu krzywdy, to ma być tylko "pokaz władzy")
- ewentualnie można dodatkowo, jak bardzo rozrabia, objąć drugą dłonią kufę psa, by była jak w kagańcu.
[podaję metodę przetestowaną na dwóch dużych psach, typu wilczury; jest to metoda behawioralna]
Parę razy powtórzyć, konsekwentnie, przy próbach gryzienia - i mamy spokój, oraz psa, który akceptuje swoje miejsce w stadzie

PS. Dopiero zauważyłam, ze post Grażynki jest ze stycznia

ale może komuś się przyda:)