Do mnie często zaglądają pasikoniki. Ostatnio mieliśmy taki przypadek, że był jeden taki zielony gościu dwa dni. W ciągu dnia się gdzieś chował, by pojawiać się wieczorem na herbatkę. Lubił też duo fruo

Po tych dwóch dniach wziąłem go na rękę i zrzuciłem do ogrodu.
Jednak to nic... Kilka dni temu partnerka woła mnie i mówi: Chodź zobaczyć co jest na suficie. Patrzę, przecieram oczy ze zdumienia, a to pasikonik wielkości dłoni... Jego już nie brałem na rękę

tylko na mopa i wypuściłem do ogrodu. Pierwszy raz w życiu widziałem tak ogromnego pasikonika! To chyba królowa była

Generalnie bardzo lubię pasikoniki
