Autor Wątek: Zwierzaki :)  (Przeczytany 39586 razy)

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-09, 10:32:40 »

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-05-08, 15:49:27 »
Laka
Jak to Ania Atras mówi ,pozna swój swego.Masz w sobie taką sympatię ,którą ja zawsze uwielbialam u innych.Kogoś podobnego nawet w tłumie się pozna poprzez intuicję.Wiesz według mnie  jesteś bardzo twórcza.Wcześniej opowiadałaś jak to lubisz ustawiać przedmioty materialne ,żeby była harmonia itd.mnie to się bardzo podoba ,do dnia dzisiejszego utkwiło mi to w pamięci i i wzięłam to jako inspirację ,bo ja też uwielbiam ustawiać różne przedmioty i dekorować ,aby była harmonię.


Ja bym po prostu chciała być tak cudowna jak te niektóre istoty które ja podziwiałam. Chodzi o bycie realnie wartościową:) I kimś kogo można pokochać, za to właśnie, że jest. Ja sama siebie przede wszystkich, no i inni mnie też:) Bo ta wartość ma być realna.



"Jeśli podziwiasz coś w kimś ,to znaczy ,ze masz to w sobie ,żebyś tego nie miał nie zauważyłbyś tego''Leszek Żądlo
Odnajdź w sobie to ,co podziwiasz w innych.
Podziwianie innych ma tylko i wyłącznie sens wtedy ,jeśli i podziwiamy w sobie to ,co widzimy i podziwiamy w innych.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-08, 12:57:25 »
Monika Korbut

Dziękuje:)
Trochę mnie zaskoczyłaś tym wpisem, ale bardzo mi miło.

"jesteś twórczą istotą do podziwiania."

Mhhh, to były moje aspiracje pś, chyba nadal są. Ostatnio zastanawiam sie co da mi spełnienie i poczucie szczęścia, co mam robić w życiu, jaki jest jego sens. Tak z perspektywy Boskiej istoty.
I coś takiego jak napisałaś się w tym mieści. Odreagowywałam parę dni temu zachłanność pś na podziwianie.
Ale w sumie można być podziwianym jeśli ma się czyste intencje do tego. Ja bym po prostu chciała być tak cudowna jak te niektóre istoty które ja podziwiałam. Chodzi o bycie realnie wartościową:) I kimś kogo można pokochać, za to właśnie, że jest. Ja sama siebie przede wszystkich, no i inni mnie też:) Bo ta wartość ma być realna.
« Ostatnia zmiana: 2012-05-08, 12:59:47 wysłana przez Laka »

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-05-07, 21:01:56 »
Laka
Miód na uszy.To co piszesz.Muszę ci coś powiedzieć.Nie znam cię fizycznie,ale jak patrzę na twoje zdjęcie i czytam twoje wypowiedzi,to jestem zachwycona nimi.jestem zachwycona twoją szczegółowością ,.Inaczej.Mam przyjaciółkę regerserkę ,która co by nie powiedziała,ja uwielbiam każde jej słowo ,każdą opowiastkę ,każdy szczegół ,głos ,dźwięk ,to jak mówi ,jednym słowem jest wspaniała i ma to coś.Mimo to ,ze cię nie znam fizycznie ,masz w sobie tak coś zachwycającego ,że uwielbiam czytać twoje wypowiedzi .A patrząc na twoje zdjęcie gdzie masz podpartą głowę ,wydaje się jakbyś mówiła,jestem prosta ,ale jaka doskonała.jesteś twórczą istotą do podziwiania.I tak mi się kojarzysz z moją przyjaciółką.Też jesteś taka podobna.Mówisz i człowiek mięknie.

Ja nawet kiedyś mrówki dokarmiałam .A dziś widziałam mnóstwo  ślicznych szpaków.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-07, 20:15:27 »
Monika Korbut

:) Ja tego nie zauważam.
Karma elfa chyba:P Aaaa no i Indianki:) Mam tatuaż lisa na piersi. To była moja inicjacja w dorosłość w tym wcieleniu. Zrobiłam go na osiemnastkę. Nieświadoma, że to karma taka.

Choć dziś, od bardzo dawna, gdy wchodziłam do rodziców na klatkę schodową, stał sobie tam bardzo stary jamnik sąsiadów.
I tak na mnie spojrzał przyjemnie, pomerdał ogonkiem, pogłaskałam go i taką fajną miał dla mnie energię, że zapragnęłam mieć psa. To znaczy pragnę od dawna, bo one są takie fajne, ale nie decyduję się ze względu na to, że nie chce robić sobie obowiązku i ograniczenia.

Ale o dziwo odkryłam w sobie jakieś 2 lata temu, że boję się dużych psów. Nigdy wcześniej się nie bałam psów.
Zaczęło się gdy idąc nocą wyszedł na drogę taki duży wilkopodobny pies. A mi wywaliło, już miałam wizje jak mnie takie wilki zagryzają. Chyba tego jeszcze nie odreagowałam.
Ale pamiętam też, że ja sama miałam wilka oswojonego z którym wszędzie po okolicy chodziłam, właśnie jako Indianka.
No i raz koń mnie zrzucił. To tak z tych mniej przyjemnych doświadczeń ze zwierzętami.

Jolanta 16

  • Wiadomości: 710
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-07, 16:26:22 »
kiedys jak mieszkalam sama z corka w dobrej intencji kupilam jej chomika.....prawie dostalam zawalu kiedy rano w kuchni w skrzynce nie ruszala sie jedna "Plamka" ale 1 +2 male....szok...fajnie bylo tylko ja nic nie wiedzialam o ich rozmnazaniu i po jakims czasie mialysmy Hodowle....nadszedl czas, ze powiedzialam dosc i oddalam znowu ciezarna Plamke do schroniska a inne dzieci poszly w swiat do ludzi....

teraz gdzie mieszkamy sasiadka ma czarna kotke Luna i to nam na razie wystarczy bo mieszkamy w bloku.... ale mam nieraz sentyment do zwierzakow....takie marzenia...do spelniena jeszcze :)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-05-07, 15:36:14 »
StArfire
Wiem ,ze z tymi  mewami śmiesznie zabrzmiało ,ale to prawda,jak pisałam o tych kurach ,to sama się śmiałam.Zawsze u nas w parku chodzą takie  piękne mewy wielkości kury i jak się im przyglądałam ,to aż dziw brał ,że są takie duże ,patrzyłam na nie jak  małe dziecko.

Laka
Podziwiam cię za to ,że żyjesz w tak sympatycznych układach z naturą.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-07, 12:39:36 »
U mnie na osiedlu pojawiają się bociany, jeże też, czasem wieczorem idąc na starówkę zdarzało się spotkać coś lasicowatego, jak przebiegało. Mewy słychać znad Wisły:) Czasem wieczorem też sowy.
Jeszcze kiedyś jak mieszkałam z rodzicami to oni mają okna i balkon wprost na wybieg dla niedźwiedzi:) I konie też widać. Można było sobie popatrzeć.
Ja się już do tego tak przyzwyczaiłam, że dopiero teraz sobie to uświadamiam:)
Żyję w dżungli:P

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-07, 11:41:58 »
spotykam takie potężne mewy jak kury duże

OMG, padłam ;D

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2012-05-07, 11:24:23 »
Cytuj
Wiecie skąd niechęć do kotów?
Nie, ale wiem skąd chęć do kotów ;)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_nadmiernego_uzasadnienia
Jakbym miał takiego gryzącego, rozwajającego i miauczącego chama w domu, to też by mi się wydawało że go kocham, podczas gdy w rzeczywistości to jakieś DDA (DPK :P)

Chociaż jakaś część kociej populacji jest autentycznie miła :)

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-05-07, 00:54:28 »
Szafirowy Błękit
Ja bardzo lubię zwierzęta .Wszystkie ,dlatego im się tak przyglądam.Zazwyczaj jak rozmawiałam z Bogiem ,to spotykałam na drodze np .do pracy jakieś zwierzątko ,którego miałam wrażenie ,ze nigdy nie widziałam,wiedziałam właśnie ,ze to jest znak.Tak fajnie  można wyczuć  znaki ,przekazy od zwierząt poprzez intuicję.Nieraz jak idę do sklepu spotykam takie potężne mewy jak kury duże.Wiem ,zawsze odczytuję coś dla siebie ,to miłe,albo drzewa też zwykle dużo mówią.Uwielbiam magnolię.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-07, 00:39:59 »
Monika
To ciekawa historia z sową. Też kilka razy dostałam znaki od zwierząt i często od ptaków. I właśnie ciekawe jest to, że zazwyczaj można dosyć dobrze zrozumieć symbolikę, to co chcą przekazać

Monika Korbut

  • Gość
[#]   « 2012-05-07, 00:32:10 »
Jak mieszkałam w Gliwicach ,a mieszkaliśmy na parterze ,zawsze wieczorkiem było słychać jeże jak tupały.Kiedyś miałam taką sytuację ,jak szłam wieczorem na spacer nagle pojawiła się sowa i była bardzo blisko mnie ,co ciekawe było ,ze leciała obok mnie jakby chciała mi coś przekazać ,kiedy ja się zatrzymałam ,ona też .Wtedy to był dla mnie znak(a wierzyłam ,ze sowy są oznaką mądrości ,chyba z jakiejś bajki)dotyczący mojego zwiazku ,tak przynajmniej wyczułam.Pokazała mi co wybrać.

Szafirowy Błękit

  • Wiadomości: 617
  • Płeć: Kobieta
  • W "wątku numerologicznym" nie wykonuję analiz dat urodzenia.
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-05-07, 00:25:45 »
Monika
cudne widoczki :)

U mnie na miejskich chodnikach zadziwiająco często spotykam jeże, przebiegają między pasami zieleni ale to jedynie późnym wieczorkiem albo nocą można spotkać te miłe zwierzątka nawet wśród miejskiego chaosu ;)