Autor Wątek: Karma artysty  (Przeczytany 14183 razy)

Mariomar

  • Gość
[#]   « 2013-04-01, 13:53:36 »
Dziwne, a Darek Loga na jednym ze swoich wykładów na YT powiedział, że sztuka to manowce RD, bo artyści zaczynają czerpać w poziomu astralnego, a widz dostraja się do bałaganu myślowego artysty. Więc jak to jest? :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-01, 11:01:41 »
ontoja
 W pełni się z Tobą zgadzam :)
Tworzenie z natchnienia z poziomu intuicyjnego jest wspaniałe.
Ale... krytycy tego rodzaju twórczości nie doceniają.
A wtedy pozostaje doceniać siebie i swoją twórczość bez względu na to, co bredzą inni :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-04-01, 10:31:58 »


Może w Twoim przypadku wytrzeźwienie wiąże się z zanikiem chęci do tworzenia, jeśli sztuka to było dla Ciebie to co opisałeś a może tylko częściowo wytrzeźwiałeś i jak wytrzeżwiejesz całkiem to zaczniesz tworzyć z innych pobudek i wyrażać poprzez sztukę uczucia wyższe zamiast przelewać w to swoje emocje i wyobrażenia społeczne ,narodowe itd.
Bycie mistrzem sztuki życia nie wyklucza twórczości a właściwie to się bardzo dobrze uzupełniają.

Mój pogląd na to zagadnienie jest taki ,że jeśli coś wypływa z prawdziwego ja to nie zanika tylko się transformuje w lepsze .Talent pozostaje a nawet ma większą możliwość się wyrazić, natomiast treść , przekaz i energie tego co robimy się zmieniają.

Nie pierwszy raz słyszę ,ze jak ktoś wytrzeźwiał to przeszła mu ochota na tworzenie :)
Ja tu jeszcze wyczuwam lekkie obrażenie ,gdzie się twórczość kojarzy z pomieszaniem emocjonalnym u siebie z tamtego okresu.
W naszej kulturze tak jest ,że artysta jest porąbany i się go za to ceni ,tzn.krytycy go cenią a za nimi snoby co to kupują bo doceniają krytycy.Ja na szczęście mam też pamięć z innej kultury ,zdaje się z jakiegoś kraju islamskiego ,gdzie twórca był bliżej Boga ,tworzył dla niego i tak żeby było pięknie i harmonijnie .Na Zachodzie też tak było np.w architekturze tylko ,że jej nie określa się raczej sztuką .W naszym społeczeństwie sztuka to coraz bardziej filozofia ,coraz mniej w tym twórczości a coraz więcej idei i filozofii ,mam wrażenie ,że często naciąganej właśnie po to ,żeby być docenionym przez krytyków.... ale nie wykluczam ,ze ja po prostu mogę nie mieć takiej wrażliwości ,żeby ją zrozumieć ,choć ta opcja wydaje mi się mniej prawdopodobna:)

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-04-01, 01:15:02 »
Ja już wytrzeźwiałem. Więc sztuka się obchodzi beze mnie. I ja bez sztuki.
Ale zawsze można sięgnąć do tych umiejętności.
Mimo to bardziej odpowida mi bycie mistrzem sztuki życia.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-31, 22:01:01 »
Jarek G -lubię to ;)

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-03-31, 17:58:10 »
To nie tylko chodzi o to co wbijano ludziom do głowy na temat sztuki,ale o to, że te wzorce społeczne, narodowe, środowiskowe i rodzinne, tak właśnie działają, iż w ten sposób stworzony został system odniesień i zależności.
Tacy są artyści i tacy są odbiorcy. Jaki naród taki artysta. Jakie społeczeństwo taki krytyk literatury czy sztuki.
Jak  rodzina taka sztuka. Jaka sztuka takie wartości. A jakie wartośći takie społeczeństwo, naród, rodzina, szkoła.
I koło się zmknęło.

Czy tak jest? Tak że sztuka promuje świrów, uzależnionych, wykolejonych, opętanych? Nie do końca.
ALe odsetek nieprzytomnych odmieńców wśród artystów jest bardzo wysoki. Bo to jest promowane. Bo tak się odbiera sztukę w społeczęństwie. Bo wielu podziwia ćpuna-artystę czy artystę zaangażowanego, bo sam nie ma czasu odlecieć.
A tego typu odmiennośc jest w społecześńtwie w cenie.
I to się sprzedaje.
Najczęściej.
Najwięcej.

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-03-30, 12:20:04 »
Bardzo ciekawy i inspirujący serial dokumentalny"Karpaty dyzajn" .Każdy odcinek przedstawia innego twórcę-artystę.
Każdy świetny w swojej robocie .Ogólnie ,fajne ludzkie historie .Jeden np.buduje piece z kamienia i gliny .Zaczęło się tak ,że chciał sobie postawić piec i zatrudnił zduna -80 letniego dziadka .Dziadek przyszedł usiadł i powiedział ,że on sam będzie musiał ten piec zbudować i powie mu jak .Po zbudowaniu pieca dziadek wziął zapłatę ,oddał mu narzędzia i powiedział ,że mu przekazuje fach bo jego dzieci się nie chciały uczyć .Dziadek więcej piecy już nie zbudował i wkrótce zmarł natomiast ten przedstawiony w dokumencie twórca od tego czasu buduje piece.Inny po filozofii bezrobotny -teraz sprzedaje swoje dzieła za granicą .Motywujący bo to chyba odpowiedź na moje zniechęcenie twórczością w zarobkowym aspekcie.
Zycie na luzie ,z pasją ,spokojem w pieknych górskich pejzażach .Takie mam odczucia po obejrzeniu.Polecam

http://www.domoplus.pl/2010/karpaty-dyzajn-karpaty-dyzajn_597

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-03, 22:25:17 »
ontoja

tu faktycznie, widzę różnicę w warsztacie, ale myślę, że nie zawsze tak musi być.

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2013-02-03, 18:50:20 »
Ontoja:

"Może świat i jest prosty ale to właśnie artysta dzięki swojej wrażliwości i talentowi może ujrzeć ten Świat inaczej, w nowatorski sposób, w który jeszcze nikt inny przed nim go nie opisał .Do momentu kiedy pojawili się impresjoniści nikt tak na świat nie patrzył ,a przecież świat składa się z barwnych plamek .Rzeczywistość jest nieskończenie bogata i różnorodna i można ją postrzegać na nieskończenie wielu płaszczyznach  mimo jej  prostoty .To jest pozorny paradoks ale w boskim świecie możliwy do zaistnienia."

Zgadzam się z tym w 100% :-)

Dodam też, że przedstawienie świata w sztuce jako pojechanego lub przez pojechane emocje jest łatwiejsze, niż ukazanie go poprzez uczucia, miłość, piękno itp. A czemu? Bo przez wiele lat wbijano nam (ludziom) do głowy, że "wielkie i wartościowe artystycznie" jest to, co jest pojechane i pokręcone w cierpieniu i smutku (bo to niby takie zyciowo-prawdziwe), a to co kończy się dobrze, ukazuje szczęście, miłośc - to banał, kicz itp. Oczywiście, były tez uwtory w tym stylu banalne i realnie kiczowate, jednak jest w tej chwili tendencja do uznawania wsyztskiego co ma np."happy end" za mniej wartościowe niż to, co kończy się źle lub z niedopowiedzeniami.


ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-03, 14:51:26 »
"Zaobserwowałam u siebie pewien wzorzec związany z twórczością plastyczną: gdzieś bardzo głęboko chciałabym stworzyć coś oryginalnego, zupełnie innego, własnego i chodzi bardziej o formę, która jest zlepkiem czegoś różnego, a jednocześnie pasującego do siebie tak, by stworzyło genialną i zupełnie nową, oryginalną całość. Jakbym chciała stworzyć coś nowego w sztuce. Tylko nie bardzo rozumiem po co i dlaczego. Takie chyba karmiczne niespełnienie."

Twórczość polega na ...stworzeniu czegoś nowego,jakiejś nowej jakości .Trochę masło maślane gdyż już w samym słowie twórczość jest to zawarte .
Tak ,że to nic złego stworzyć coś nowego i żadne tam karmiczne niespełnienie ,po prostu chęć twojej wewnętrznej istoty .Męcząca może być tylko nerwica ,żeby koniecznie coś stworzyć .

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-03, 14:47:05 »
Laka
"Faktycznie to co ontoja pisał o artystach, którzy tworzyli mając problemy emocjonalne, gdzie ich twórczość być może była jedyną pozytywną rzeczą w tym czasie w życiu i sprawiała im jakąś radość. To co tworzyli oddawało stan ich duszy, ok mogli mieć talent, warsztat, mogło im nawet wychodzić.
Tylko jaka jest wtedy jakoś energetyczna tych prac? Można przyjąć, że reszta była nawet całkiem całkiem: kompozycja, dobór kolorów i inne takie bardziej formalne kwestie. Można by tą pracę uznać z punktu widzenia plastycznego za dobrą, na wysokim poziomie.
Potem jeszcze dochodzi właśnie kwestia tego co kto lubi, jakie energie mu odpowiadają, jaka stylistyka( gust osobisty).
Zastanawiam się czym jest ten niezmienny osobisty gust: czy chodzi o to, że podobają się nam jakieś określone kształty, zestawianie barw, tak patrząc od strony plastycznej, czy chodzi o emocje, klimat który oddaje praca( co jak dla mnie jest akurat zmienne), czy też może odgrywać w tym rolę świadomość plastyczna."

Ja piszę i twierdzę ,że oprócz energii niefajnych gdy się tworzy np. w depresji  to również jakoś warsztatowa tych prac jest znacznie gorsza.Podałem przykłady konkretnych obrazów van Gogha'a ;)

poledwica

  • Wiadomości: 385
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-03, 14:19:29 »
JA wprawdzie za artyste sie nie uważam, bo i zajmuję sie swoja twórczością zbyt krótko dopiero 1,5 roku. wykonuje prace z ceramiki, gliny, masy solnej (tu szczególnie aniolki) obrazy z materiału na styropianie i decoupagem. Prace, które wykonuje to część mnie, moich braków, przeżyć, emocji, patrzac teraz na twarze moich aniołków widze które wykonywałam  majac stany depresyjne a które gdy byłam otwarta na radość(sa wtedy inne barwy, inna wyobrażnia i kreatywność) Na obrazach świat w stanie depresji jest szaro - bury, bez wyrazu - zaś inne sa kolorowe:) Jest też tak, że jak mam czas kiedy mnie dopada deprecha to w ogóle nic nie tworze, nawet czasami wtedy mysle. WIec jak najbardziej dostrzegam w swoich pracach różne emocje, dojrzałość, przemyślenia, czasami wyrażam złość, gniew i nienawiść i do takich prac przyciagam takich samych klientów. Nie wydaje mi sie by szarościa, marazmem, zainteresował sie ktoś, kto jest w pełni otwarty na szczęscie. W różnych stanach emocjonalnych, każdy ma inne postrzeganie świata, siebie itd.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2013-02-03, 12:44:15 »
Rozmawiałam niedawno z koleżanką która się malarstwem zajmuje, jak ona czuje i widzi sztukę. Sama z tego co widzę, jest ciepłą, radosną osobą, otwartą na zmysłowość, bliskość i rozwój duchowy.
To była inspirująca rozmowa o tym co nasz kręci w sztuce kilka spraw mi się nasunęło. Faktycznie to co ontoja pisał o artystach, którzy tworzyli mając problemy emocjonalne, gdzie ich twórczość być może była jedyną pozytywną rzeczą w tym czasie w życiu i sprawiała im jakąś radość. To co tworzyli oddawało stan ich duszy, ok mogli mieć talent, warsztat, mogło im nawet wychodzić.
Tylko jaka jest wtedy jakoś energetyczna tych prac? Można przyjąć, że reszta była nawet całkiem całkiem: kompozycja, dobór kolorów i inne takie bardziej formalne kwestie. Można by tą pracę uznać z punktu widzenia plastycznego za dobrą, na wysokim poziomie.
Potem jeszcze dochodzi właśnie kwestia tego co kto lubi, jakie energie mu odpowiadają, jaka stylistyka( gust osobisty).
Zastanawiam się czym jest ten niezmienny osobisty gust: czy chodzi o to, że podobają się nam jakieś określone kształty, zestawianie barw, tak patrząc od strony plastycznej, czy chodzi o emocje, klimat który oddaje praca( co jak dla mnie jest akurat zmienne), czy też może odgrywać w tym rolę świadomość plastyczna.

A świadomość plastyczna myślę, że zależy od tego jakie ktoś ma intencje wobec sztuki, czym dla niego w ogóle sztuka jest, czemu w jego życiu służy. Choć to tylko moje rozważania.


Zauważyłam, że osoby które tworzą z fajną wysoką energią, potrafią w stworzonej pracy oddać piękno. Coś nieuchwytnego, czego nie da się zamknąć w jakiś określeniach, a co sprawia, że ta praca żyje, można patrzeć i patrzeć i dzieło " ma to coś", pewną głębię.
To chyba nie do końca zależy od warsztatu. Bo widziałam prace infantylne, które miały to, choć pewnie łatwiej to "coś" oddać mając warsztat czy talent.
Jeszcze jedna sprawa jest taka, że każdy człowiek ma pewna swoje karmiczne ciągoty: jednych kręci klimat hawajski, innych orientalne formy itd. No i każdy człowiek szuka też czegoś w pracach, w zależności od tego na co jest otwarty: jeśli fascynują go stany emocjonalne, to będzie podziwiał jak to świetnie ktoś oddał pewien stan.
Tych którzy lubią ciężkie energie i emocje i widzą wartość w tym co oryginalne, nieodgadnione, osoba prosta, nie pokręcona, oraz prace które tworzy mogą się wydawać pozbawione "tego czegoś" , tej właśnie " głębi".

Zaobserwowałam u siebie pewien wzorzec związany z twórczością plastyczną: gdzieś bardzo głęboko chciałabym stworzyć coś oryginalnego, zupełnie innego, własnego i chodzi bardziej o formę, która jest zlepkiem czegoś różnego, a jednocześnie pasującego do siebie tak, by stworzyło genialną i zupełnie nową, oryginalną całość. Jakbym chciała stworzyć coś nowego w sztuce. Tylko nie bardzo rozumiem po co i dlaczego. Takie chyba karmiczne niespełnienie.

Gdy idę np do kina na jakiś film to idę z różnych powodów: bo mnie coś karmicznie ciągnie, emocjonalnie, uczuciowo, jakaś historia, która jest dla mnie na ten moment ważna( film może być słaby, ale to wystarczy by to obejrzeć), innym razem chodzi o wizualne smaczki, krajobrazy, klimat, efekty specjalne, jeszcze innym podziwiam to jak film został zrobiony, mam przyjemność przebywania z tym filmem, same sytuacje które się tam dzieją mają mniejsze znaczenie, kiedy indziej kręci ma gra aktorska itd itd:)

Piszę jakiś czas afkę że wiem czego chcę i o co mi chodzi. Wiele rzeczy teraz sobie układam, temat sztuki jest jedną z nich:)
Fajnie być świadomym o co mi właściwie chodzi:)
« Ostatnia zmiana: 2013-02-03, 12:46:26 wysłana przez Laka »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-02-02, 22:26:54 »
ontoja,

to miło, że doceniasz moją twórczość. Powstaną dwie książki, mam nadzieję, że odniosą pozytywny sukces, w sensie spodobają się czytelnikom. Piszę je i tak z dużo lepszymi energiami oraz nastrojem, niż dawniej. Będę miała wkrótce więcej czasu, aby dzielić się z innymi tym co mi w duszy gra ;)

Ładnie piszesz w ostatnim poście o byciu artystą :)

ontoja

  • Wiadomości: 1 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-02-02, 19:48:14 »
Może świat i jest prosty ale to właśnie artysta dzięki swojej wrażliwości i talentowi może ujrzeć ten Świat inaczej, w nowatorski sposób, w który jeszcze nikt inny przed nim go nie opisał .Do momentu kiedy pojawili się impresjoniści nikt tak na świat nie patrzył ,a przecież świat składa się z barwnych plamek .Rzeczywistość jest nieskończenie bogata i różnorodna i można ją postrzegać na nieskończenie wielu płaszczyznach  mimo jej  prostoty .To jest pozorny paradoks ale w boskim świecie możliwy do zaistnienia .