Autor Wątek: Depresja - objawy, powiązania karmiczne i sposoby radzenia sobie z nią  (Przeczytany 18789 razy)

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-07-23, 21:24:03 »
Tak, do czasu odstawienia leku.

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-07-05, 22:42:25 »
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,145204,17870407,Depresja__Moda_czy_epidemia.html
Cierpienie psychiczne różnie się objawia w różnych czasach. Na przykład wiek XIX nazywany bywa wiekiem histerii, co oznacza, że struktura osobowości opierała się na sztywno określonych, mocnych relacjach z innymi ludźmi. Gwałtowność histerycznych objawów, zrywająca te więzi, była przecież jednocześnie widowiskowa, jakby wymagała publiczności. Natomiast ostatnie stulecie zostało zdominowane przez narcyzm. Narcystyczny sposób funkcjonowania polega na dystansie wobec relacji i skupieniu się na sobie. Częścią tego jest ciągłe porównywanie się do niedoścignionego ideału wszechmocy, doskonałości, piękna... Pewna podstawowa energia niezadowolenia, frustracji, agresji, która się z tego rodzi, zostaje skierowana do wewnątrz. "Nic mi nie wychodzi". "Nie nadaję się". "Jestem najgorszym człowiekiem na świecie". Częścią narcyzmu jest depresja.
(...)
- Za mało się starałem. Dla osoby narcystycznej każde niewystarczające zwycięstwo jest klęską, a każda klęska jest źródłem fundamentalnej agresji, którą kieruje przede wszystkim przeciwko sobie, co owocuje lękiem, niemożnością zaakceptowania siebie, poczuciem winy. Czyli wszystkimi przeżyciami, które składają się na zespół objawów nazywanych depresją.

Jesteśmy przyzwyczajeni do wizji narcyza jako kogoś bardzo zadowolonego z siebie. Ale tak nie jest. Osoba narcystyczna może być krótkotrwale zadowolona z siebie, ogromną część życia jest niezadowolona, dlatego że nie dorasta do własnego ideału. Wciąż funkcjonuje w kręgu wyobrażeń na temat tego, jaka być powinna, żeby stać się doskonałą. Więc po pierwsze, sama musi spełnić mordercze standardy, a po drugie musi uzyskiwać nieustanne potwierdzenie od świata. Jeżeli odnosi w życiu sukcesy, no to ten układ działa, ale prawie każdy w pewnym momencie zderza się ze ścianą."

Czyzby powrot do idealu rycerza?

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-07-05, 22:08:15 »
O, jakby o mnie, odnieś sukces albo zgiń (plus oczywiście prokrastynacja i samoutrudnianie żeby mieć wymówkę jak się nie uda...) Jak się uwolnić od tego narcyzmu?
« Ostatnia zmiana: 2015-07-05, 22:12:53 wysłana przez jaskier »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-07-05, 01:31:38 »
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,145204,17870407,Depresja__Moda_czy_epidemia.html
Cierpienie psychiczne różnie się objawia w różnych czasach. Na przykład wiek XIX nazywany bywa wiekiem histerii, co oznacza, że struktura osobowości opierała się na sztywno określonych, mocnych relacjach z innymi ludźmi. Gwałtowność histerycznych objawów, zrywająca te więzi, była przecież jednocześnie widowiskowa, jakby wymagała publiczności. Natomiast ostatnie stulecie zostało zdominowane przez narcyzm. Narcystyczny sposób funkcjonowania polega na dystansie wobec relacji i skupieniu się na sobie. Częścią tego jest ciągłe porównywanie się do niedoścignionego ideału wszechmocy, doskonałości, piękna... Pewna podstawowa energia niezadowolenia, frustracji, agresji, która się z tego rodzi, zostaje skierowana do wewnątrz. "Nic mi nie wychodzi". "Nie nadaję się". "Jestem najgorszym człowiekiem na świecie". Częścią narcyzmu jest depresja.
(...)
- Za mało się starałem. Dla osoby narcystycznej każde niewystarczające zwycięstwo jest klęską, a każda klęska jest źródłem fundamentalnej agresji, którą kieruje przede wszystkim przeciwko sobie, co owocuje lękiem, niemożnością zaakceptowania siebie, poczuciem winy. Czyli wszystkimi przeżyciami, które składają się na zespół objawów nazywanych depresją.

Jesteśmy przyzwyczajeni do wizji narcyza jako kogoś bardzo zadowolonego z siebie. Ale tak nie jest. Osoba narcystyczna może być krótkotrwale zadowolona z siebie, ogromną część życia jest niezadowolona, dlatego że nie dorasta do własnego ideału. Wciąż funkcjonuje w kręgu wyobrażeń na temat tego, jaka być powinna, żeby stać się doskonałą. Więc po pierwsze, sama musi spełnić mordercze standardy, a po drugie musi uzyskiwać nieustanne potwierdzenie od świata. Jeżeli odnosi w życiu sukcesy, no to ten układ działa, ale prawie każdy w pewnym momencie zderza się ze ścianą."

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-25, 15:49:19 »
Jak zapobiec depresji, jedna z opcji :
 

Cytuj
   zdecydowanie i BEZ LĘKU odciąć się od tego, co ustawicznie generuje problemy !!!
Bóg dopełni reszty.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-23, 18:41:35 »
Niektóre problemy wyglądają na nierozwiązywalne.
Mimo szukania pomocy u specjalistów. Pomoc jest kosztowna. I rozciagnięta w czasie.

Węzeł gordyjski. Pat klasyczny.

Wygląda na to, że tylko miecz tu pomoże.

Inaczej grozi nie tylko depresja ale i psychiatryk.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-21, 11:59:27 »
Słusznie. Dobre spostrzeżenia. Myślę, że   najpierw jednak można spróbować ponowić podejście do rozwiązania problemu.
 Ale nic na siłę :)
Gdy instynkt samozachowawczy  podpowie wycofanie się  - omijać !
Szerokim łukiem.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-05-21, 09:51:14 »
Bardzo ciekawy artykuł dot. depresji.

http://www.polityka.pl/jamyoni/1535883,1,nie-boj-sie-zwolnic-i-zawrocic.read

Cytuj
Depresja może być więc postrzegana nie jako patologia, ale jako komunikat emocjonalny, który mówi: nie brnij w to, wycofaj się. W licznych badaniach wykazano, że osoby, które mają zdolność do porzucania obranego celu w obliczu nieuchronnej porażki, są zdrowsze: cieszą się lepszym samopoczuciem, mają niższy poziom kortyzolu we krwi, rzadziej cierpią z powodu stanów zapalnych i deklarują mniej symptomów chorobowych.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-31, 15:43:22 »
Tess
A, to rozumiem.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-30, 20:43:14 »
Karina,
Dokładnie !

Inga,
Cytuj
Coś Tess zmyslasz
- dziękuję :)

Jeżeli coś jest nie tak, jak TY to widzisz, to ktoś zmyśla ?
Przecież napisałam wyraźnie
Cytuj
Napiszę moje przemyślenia na ten temat.
.

Opisz swoje.
Obiecuję, ze nie powiem ci, że zmyślasz.
Masz to jak w banku :)

Karina

  • Wiadomości: 3 318
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-03-30, 18:05:43 »
bo wszystko zależy od tego KTO opętuje .:))

pkrl5758

  • Gość
[#]   « 2015-03-30, 17:21:59 »
Dla mnie to tez nie jest opetanie tylo bardziej wyuczona bezradnosc, np. nadopiekunczosc ktoregos z rodzicow ktory robil cos zamiast dziecka. Przypomina mi to mojego ojca, ktory wychowywany byl przez despotyczna matke, ktora trzymala po pod kloszem. Dzieki temu ja pozniej niz inni nauczylem sie byc mezczyzna i bronic swojego.

A niechec do obowiazkow to mozna rownie dobrze wyniesc ze szkoly lub nawet spoleczenstwa. Patrzac na polskie, nie dziwie sie. Ani sobie ani innym, ktorzy tak maja.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-03-30, 16:48:32 »
Coś Tess zmyslasz. Byłam 2 krotnie opętana i nie miałam takich żadnych objawów.
Znam jeszcze 2 osoby opętane, oczywiście zdiagnozowane, no i inaczej to wygląda, nie ma żadnych charakterystycznych objawów.