Robiąc małe porządki na komputerze, znalazłem ten mały fragment, który kiedyś zaczęliśmy pisać z kolegami

WNĘTRZE. PUB STUDENCKI. NOC
PATRYK (V.O)
Pięćdziesiąt cztery dni. Tyle
wytrzymałem. Ale to się zmieni.
Dziś. W tym barze.
PATRYK gapi się na dziewczynę, która stoi z koleżankami.
Jest stremowany. W końcu zbiera się na odwagę i idzie w
kierunku dziewczyny.
Jednak nerwy mu nie wytrzymują i skręca do innego stolika.
PATRYK (V.O)
Kuźwa, nic się nie zmieni.
Zmarnowałem tylko kasę na gumy.
Siada obok trzech chłopaków.
PATRYK
(do chłopaków)
Siema!
Nagle otwiera oczy ze zdziwienia i odsuwa się lekko.
Widzimy, że jeden z chłopaków głaszcze Patryka po nodze.
Patryk wstaje i odchodzi.
PATRYK
(do siebie)
Nie będzie mi jakiś palant w
pubie sprawdzał, czy mam
wyprasowane spodnie.
Trochę dalej przy barze stoi ALICJA. Stara się wzrokiem
przyciągnąć przystojnego chłopaka. Próbuje różnych min.
Przystojniak wstaje i odchodzi, zza niego wyłania się
kujon, który macha do Alicji. Ta odwraca się do barmana.
Podnosi pusty kufel i daje znak. Barman podaje jej piwo.