Tramwaj przejechal czlowieka i ucial mu glowe. Glowa przeturlala sie za
tory i lezy. A tulow biega tam i z powrotem; tryska krwia i sie trzesie.
- Tu jestem! Tu jestem! - krzyczy glowa.
I po chwili mruczy:
- Po cholerę sie tak wydzieram? Przeciez uszy sa tutaj...