Nawiązując do obecnej inkarnacji Osho - która ponoć ma miejsce w Polsce.
Skoro powiedziano tam, że w 2004 r miał 10 lat, to teraz powinien mieć około 22.
Powinien więc już 'wypłynąć'.
Jestem ciekawa czy jeżeli ktoś przed końcem poprzedniego wcielenia był tuż tuż przed oświeceniem, to mając obecnie około 22 lat oświecił sie czy niet ?
Pytanie może wydawać się trywialne ale dla mnie jest istotne. I wiem, że dla niektórych osób zaglądających na to forum (a nie zarejestrowanych jeszcze) - też.
Chodzi o to, Leszek o tym wspomniał, że Osho może być teraz bardziej na luzie. Bez obciążających misji.
To w związku z tym, czy taki proces
ku oświeceniu może sie dziać spontanicznie ? Bez zbytniej ingerencji i starań danej osoby ?
Jeżeli by sie udało jego obecną inkarnację zidentyfikować, to:
- po pierwsze, dla wątpiących, a mnóstwo takich spotykam na codzień

byłby to
niezbity dowód na to, że reinkarnacja w ogóle realnie istnieje.- z pewnością żyłby tak, że chcąc czy nie chcąc byłby wzorem do naśladowania.
Niekoniecznie guru, mistrzem nauczającym, z tłumem fanatycznych uczniów, cierpiacych jak młody Werter i zadających upierdliwe, powtarzajace sie pytania dotyczące egzystencjalnych problemów, ale
osobą, która urzeczywistniła boskość w sobie w 100%, więc unaocznia nam JAK TO JEST W REALU = TU I TERAZ 
Nawet w Polsce

W tych okolicznościach.
Polityką, jak już zostało wspomniane nie zajmowałby sie, żeby nie drażnić, nie zastraszać, nie zasilać złego.
Byc może zamiast tego
pokazywałby JAK PIĘKNIE ŻYĆ.Tak zwyczajnie i po prostu. Bo to nie jest wcale takie proste.
Jak sie modlić kiedy jest kryzys, jak sobie radzić nawet w sprawach większego kalibru, takich jak np sytuacja polityczna.
Być może z tego też właśnie powodu wybrał inkarnację w Polsce?
Myślę, że
oświecony i tak jest inspiracją.Nie musi niczego mówić.
Wystarczy, że JEST.Oświetla drogę jak latarnia morska 
Który statek chce, ten z jego światła skorzysta...
Wybór, intencje, karma
