Mi się przypomniało co straciłem na Atlantydzie, i gdzie po tych wszystkich niszczących praktykach wylądowałem(i po zniszczeniu Atlantydy ). (...) Wszystko zgasło. (...)A potem ocknąłem się w ... w ostatnim miejscu, którego bym się spodziewał - wielkie WTF,serio,?. Dopiero teraz nabrało to sensu gdzie się podziała moja dusza i moce z stamtąd. Więc stwierdziłem hmmm... okej ... no to jak wezmę tą część duszy z tymi niszczącymi energiami to chyba przeżyje no nie , więc w sumie chce tą część z cały syfem wziąć, i przypominam sobie z tego miejsca w którym byłem kolejne zdarzenia, kolejne - wielkie, WTF, serio, ?. I Kolejne rzeczy zaczęły nabierać sensu, aż się zmęczyłem, w dupie to mam, trzeba odpocząć. Sorry że tak ogólnikowo ale mam taką fobię że wszędzie widzę Atlantyckich strażników i ich interesy. Taka fobia, taki klimat dzisiaj.
dla mnie szok i cierpienie, bardzo niezachęcań do ściągania do siebie takich części duszy. Też takie rzeczy wiszą jak to czuje na samych wyższych ciałach duszy, taki duchowy ból czasem i wtedy nie bardzo nam się śmieszy do tego docierać.