Tamtych okoliczności już nie ma bo one były na tamten moment, czy osoby. Ale jest możliwość realizowania naszego potencjału i otrzymania tego wszystkiego co
jest nam potrzebne byśmy byli szczęśliwi i spełnieni. Ja to widzę tak, że Bóg doświadcza poprzez nas, w tej pozytywnej formie, Bog rozwiaja się poprzez nasze spełnienie w tym co my jako nasz zalążek mamy do spełnienia, by poczuć się szczęśliwymi. To tak jakby nasze szczęście było uszczęśliwieniem Boga:) Więc Bog nie tworzy pustych form,
nie ma możliwości stworzyć nas jako istoty i nie stworzyć wszelkich możliwości byśmy mogli zrealizować nasz Boski plan stworzenia

Cieżko mi to wyjaśnić słowami, może choć trochę sie udało

Więc nie ma co się bać, że jeśli nie wybrało się najlepszej opcji to ona przemineła bezpowrotnie i dupa

Jest inna wersja podobnej opcji. Ja tak przynajmniej czuje u siebie.
Ale jednocześnie czuję nadal opory by po to sięgnąć, wynikające z niegodności i nie zasługiwania na aż takie szczęście i spełnienie, tak wysoką jakość i wibracje.