To jest ponoć austriacka potrawa, upowszechniona jeszcze "pod zaborami" na terenie Polski. Mama mi wczoraj powiedziała, ze jej babcia tak robiła (pochodziła z Galicji, były też w rodzinie korzenie austro-węgierskie).
no to postanowiłam wypróbować - pychota!
Na marginesie, ja zrobiłam ciasto odrobinę gęstsze niż typowo naleśnikowe, dzięki temu wyszły zgrabne racuszki.
Wczoraj polukałam sobie jeszcze w sieci i można tak samo przyrządzać:
- kwiaty akacji (dziś wyruszam na polowanie;)
A także:
"
kwiaty ozdobne:aksamitki, bratki, fiołki, floksy, goździki, geranie, liliowce, nagietki, nasturcje, niecierpki, róże, słoneczniki, stokrotki, tulipany, wiciokrzew japoński
kwiaty drzew i krzewów:bez czarny, bez lilak, grochodrzew (akacja), jabłoń, lipa, śliwka, wiśnia, wszelkie cytrusy
kwiaty ziół:anyż, bazylia, czosnek, kolendra, koper, lawenda, lubczyk, mięta, mniszek lekarski, ogórecznik, oregano, rozmaryn, rumianek, szałwia, tymianek, szczypiorek, żywokost
kwiaty warzyw:cukinia, dynia, groszek zielony, fasolka szparagowa, no i nie zapominajmy o kalafiorach, brokułach i karczochach:)
Pamiętajcie o środkach ostrożności, takich samych, jak przy innych jadalnych częściach roślin. Zbierajcie kwiaty, które rosły z dala od zanieczyszczonych rejonów i ruchliwych dróg, nie były sztucznie nawożone ani opylane. Unikajcie też kwiatów z kwiaciarni. Nie jedzcie kwiatów roślin trujących i takich, co do których macie jakiekolwiek wątpliwości!"
info z
http://pinkcake.blox.pl/2009/04/Kwitnacy-talerz.html 
W innym linku znalazłam też informację, żeby nie jeść przypadkiem kwiatów czarnego bzu na surowo, tylko po obróbce cieplnej.