Autor Wątek: Wege - potrawy  (Przeczytany 33597 razy)

bziuuummm

  • Gość
[#]   « 2012-05-28, 11:59:03 »
Wypije herbate z kwiatów lipy, uwielbiam wrecz ale na mysl o zezarciu kwiatów rózy płakac mi sie chce
w ogóle o jedzeniu płatków moja pś nie chce słyszec
predzej juz zjadłabym swinie :P

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-28, 10:33:04 »
Asia extra pomysł:)
Zjeśc róże w cieście, kosmos ;D

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-28, 10:15:05 »
To jest ponoć austriacka potrawa, upowszechniona jeszcze "pod zaborami" na terenie Polski. Mama mi wczoraj powiedziała, ze jej babcia tak robiła (pochodziła z Galicji, były też w rodzinie korzenie austro-węgierskie).

no to postanowiłam wypróbować - pychota!

Na marginesie, ja zrobiłam ciasto odrobinę gęstsze niż typowo naleśnikowe, dzięki temu wyszły zgrabne racuszki.

Wczoraj polukałam sobie jeszcze w sieci i można tak samo przyrządzać:
- kwiaty akacji (dziś wyruszam na polowanie;)

A także:
"kwiaty ozdobne:
aksamitki, bratki, fiołki, floksy, goździki, geranie, liliowce, nagietki, nasturcje, niecierpki, róże, słoneczniki, stokrotki, tulipany, wiciokrzew japoński

kwiaty drzew i krzewów:
bez czarny, bez lilak, grochodrzew (akacja), jabłoń, lipa, śliwka, wiśnia, wszelkie cytrusy

kwiaty ziół:
anyż, bazylia, czosnek, kolendra, koper, lawenda, lubczyk, mięta, mniszek lekarski, ogórecznik, oregano, rozmaryn, rumianek, szałwia, tymianek, szczypiorek, żywokost

kwiaty warzyw:
cukinia, dynia, groszek zielony, fasolka szparagowa, no i nie zapominajmy o kalafiorach, brokułach i karczochach:)

Pamiętajcie o środkach ostrożności, takich samych, jak przy innych jadalnych częściach roślin. Zbierajcie kwiaty, które rosły z dala od zanieczyszczonych rejonów i ruchliwych dróg, nie były sztucznie nawożone ani opylane. Unikajcie też kwiatów z kwiaciarni. Nie jedzcie kwiatów roślin trujących i takich, co do których macie jakiekolwiek wątpliwości!"

info z http://pinkcake.blox.pl/2009/04/Kwitnacy-talerz.html :)

W innym linku znalazłam też informację, żeby nie jeść przypadkiem kwiatów czarnego bzu na surowo, tylko po obróbce cieplnej.
« Ostatnia zmiana: 2012-05-28, 10:17:29 wysłana przez hydrozagadka »

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-05-28, 10:02:09 »
Kwiaty czarnego bzu? ;) nigdy bym nie pomyślała, że można coś takiego wykombinować.

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-05-27, 23:32:18 »
Ciekawe:) jak na to wpadlaś?

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-05-27, 23:13:05 »
Dziś wieczorem przyrządziłam i zjadłam kwiaty czarnego bzu zapiekane w cieście naleśnikowym, podane później dodatkowo z truskawkami - niebo w gębie! :)

Zrywa się te koszyczki czarnego bzu (to te białe;), płucze. Następnie macza w cieście naleśnikowym i wrzuca na patelnię na masło. Jak już się znajdą na patelni, to obcina się nożyczkami te twardsze końce, za które maczało się je w cieście, zostawiając same kwiatki i cienkie "gałązki", by się zapiekały. Placki smaży się z dwóch stron. Dla mnie pyszne by były tez ze śmietaną z cukrem, ale nie miałam śmietany, to dodałam truskawki :)

kinga roszczyniała

  • Wiadomości: 903
    • www.czysteswiatlo.com
  • Kinga Roszczyniała, www.czysteswiatlo.com (konsultacje,analizy,wypalanie węzłów,sesje regresingu)
  • Status: Terapeuta
[#]   « 2012-05-03, 12:51:30 »
Domowa ćwikła - mniam :)) jutro chętnie zrobię :))


Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-04-26, 11:52:22 »
Sebo, świetny blog! Będę korzystać z przepisów :) Ale nie "polubię", bo nie mam konta FB :P

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-26, 11:06:20 »
Otwieram kulinarnego bloga na facebooku. Zapraszam do polubienia ;) będzie przybywać

https://www.facebook.com/WegeWynalazki

Fia

  • Gość
[#]   « 2012-04-24, 23:11:47 »
Bardzo możliwe. Natomiast ja mam taki wzór, który jakoś nie ma odpowiednika w centrum Wa-wy. Wczesniej mieszkałam w Poznaniu i znalazłam niedaleko siebie taką pizzerię, że daj Boże! Pizza na wynos, i tak pyszna i tania... Nie wiem jak oni robią takie pyszne ciasto. O to chodzi.
Dla poznaniaków daję cynk - pizzeria express www.pizza-express.pl
Ceny podane na stronie są ważne dla zamówień dostarczanych do domu, a jak się pójdzie na miejsce  to będzie troszkę taniej.

Oczywiście mają też wegetariańską, ja robię z warzywami i serkiem.
« Ostatnia zmiana: 2012-04-24, 23:16:48 wysłana przez Fia »

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-24, 23:01:01 »
Gratulacje :) Domowa pizza lepsza bo w mało której pizzerii dostaniesz składniki pierwszej świeżości. Jest różnica między pieczarką przyniesioną godzine temu z targu i pokrojoną podczas przygotowywania, a pieczarką która od kilku dni leży w chłodni a krojona jest raz dziennie (a jak mały ruch to raz na 3 dni) do zbiorczego pojemnika, mimo że wciąż jest biała i wygląda na świeżą. I świeżym brokułem a brokułem z mrożonki (95% pizzerii to co może być mrożone/konserwowe ma właśnie takie)

Fia

  • Gość
[#]   « 2012-04-24, 22:56:41 »
Pochwalę się, że niedawno nauczyłam się robić pizzę. Po 3 nieudanych próbach zakupienia takowej w Warszawie, żadna "dupy nie urywała", znaczy była średniawa, każda po jakieś 40zł, zrezygnowałam, i wypracowałam swoją. Jeśli mam jeść średnią pizzę, to wolę tanio. :)

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-24, 17:16:33 »
Kolejny wynalazek inspirowany internetem a kombinowany po mojemu:

Przepis bez soli


kotleciki:

1 szklanka czerwonej soczewicy
2 ząbki czosnku
kminek
mielony pieprz
suszona jalapeńo
1 jajko
sos worchester

sos:
puszka krojonych pomidorów
1 cebula
pół cukinii
bazylia
2 duże ząbki czosnku
suszona papryczka chilli pepernoncini
oliwa z oliwek

Kotlety:

Soczewice gotujemy w wodzie w proporcji 1 szklanka soczewicy do 1,8 szklanki wody, pod przykryciem na wolnym ogniu. Jak zmięknie wyłączamy, możemy jeszcze mieszając pogotować trochę żeby odsączyć z wody. Lekko ostudzamy, drewnianą łyżką zbijamy soczewicę na jednolitą papkę. Wbijamy do tego całe jajko, przeciskamy 2 ząbki czosnku, doprawiamy kminkiem, pieprzem i 20ml sosu worchester (taki angielski sos do mięs, buteleczka kosztuje tylko 5-6 zł, może stać w lodówce bardzo długo a świetnie doprawia rzeczy tego typu) i mieszamy. Chciałem zaryzykować z kaszką kukurydzianą ale nie byłem pewien czy mi się zwiąże więc zagęściłem razową mąką żytnią dodając i mieszając do momentu aż dało się uformować z tego w miare stabilne płaskie kotleciki. Kotlety smażymy z 2 stron na oliwie, ja przezornie je jeszcze przed smażeniem obtoczyłem w mące. Podajemy z poniższym sosem:

Sos:

Sos nie był umyślny do tych kotletów, po prostu rano robiłem spagetti, zostało mi sosu a zużyłem cały makaron. Tym nie mniej pasuje znakomicie.

Cebulke siekamy drobno i wrzucamy do gara, podsmażamy na oliwie, potem dodajemy pokrojoną w kostkę cukinie i odrobinę papryki jeśli jest pod ręką. Jak się przesmaży to wrzucamy do tego puszkę pomidorów, gotujemy to kilka minut dodając wyciśnięty czosnek i spore ilości bazylii (trzeba jeść dużo ziół, nawet suszonych, oczyszczają jelita). Sosem podlewamy kotleciki, ja na to jeszcze wrzuciłem resztkę kiełków ze wczorajszą datą ważności bo coś z tym trzeba było zrobić.

Całość podana z kiszoną kapustą. Enjoy.

http://img838.imageshack.us/img838/6519/zdjcie0507j.jpg

Sebastian

  • Gość
[#]   « 2012-04-23, 21:23:48 »
Możliwe, że tak jest. Jeszcze nie robiłem w inny sposób a wszędzie przestrzegają żeby dolewać oleju po kropelce więc też podkreśliłem co by sie ktoś nie zawiódł.