jesli eskapizm rozumiany jako stricte powrot do spoleczenstwa to jednak powielenie archetypow jak najbardziej bo nie da sie na etapie oczekiwania czegos od spoleczeństwa /zwiazku/ odrzucenie klasycznego pojmowania kobiecosci i meskosci.
Nie wiem czy dobrze rozumiem - czy zatem sugerujesz, iż jeśli chce się np.; stworzyć związek ("oczekiwać" czegoś od społeczeństwa), to trzeba umieć operować wzorcami/archetypami istniejącymi w tym społeczeństwie?
Czasem mam wrazenie ze ludzie lubia dzielic, dlatego podtrzymywanie podzialu wbijaja od dziecinstwa i jeszcze trzymaja, ze to wiedza o swiecie. Na moje widzenie to kwestia plci jest tylko kreacja wyborow przedurodzeniowych wiec mam co wybralam i sie nie zastanawiam jak byloby inaczej. To jak z kolorem oczu. Może i lepiej byłoby mi z innym, ale ten jest mój. A nawet wiecej lubię być kobietą:)
ok, płeć jest wyborem przedurodzeniowym - ale ja np.: swoją tym razem wybrałam na to życie pierwotnie głównie pod kątem: "nie wezmą mnie do woja" i "łatwiej będzie nie zwracać na siebie uwagi"; O reszcie aspektów bycia kobietą w ogóle nie myślałam

były nieważne.
Stąd nie wiem np.; czy lubię być kobietą - owszem, ma to pewne ciekawe aspekty np.; w seksie, ALE ja i tak do końca nie wiem, czym jest bycie kobietą.
Jak tak patrzę na panie latające po sklepach z obłędem w oczach, polerujące i malujące pazurki, depilujące się wszędzie, by "być piękne i zadbane" (WTF?), wpadające w histerię na myśl o wyjściu bez makijażu, udające, ze nie znają się np.: na czymś na czym się znają, a uważane jest to za "męskie" (jak np.: samochody, motory, komputery itp., bądź nawet nie próbujące się z tym zaznajomić, bo to "nie kobiece", czy chcące koniecznie mieć słodkie bejbi, gdyż posiadanie bejbi ma być ukoronowaniem kobiecości... to ja wymiękam

Biorąc pod lupę większość archetypów i wzorców społecznych - to ja nie jestem kobietą ;-) bo mnie te rzeczy najczęściej kompletnie nie interesują i nie bawią. Tzn. pewne aspekty uznaję za pożyteczne, jak umiejętny makijaż czy kosmetyki, bądź pewne aspekty ubioru, ale mam zerową fascynację nimi wszystkimi.
Starfire - ano :-))