Indruś

Bardzo serdecznie dziękuję Ci za wsparcie :* Ja już wczoraj nie miałam siły się odezwać ale jak trochę mi ból zszedł (zrobiłam modlitwę, bo bym nie była w stanie nawet pójść do tej apteki i wzięłam tą jedną tabletkę p/bólową którą kupiłam) to przeczytałam co do mnie napisałaś

Dziękuję Ci za te ciepłe słowa :* Ja mam dużą trudność z mówieniem o swoich problemach i poproszeniem o wsparcie (sporo jest tego przyczyn), zaciskam zęby, staję na wysokości zadania i staram się sama wszystko rozwiązywać.... I bardzo miło i lżej mi się zrobiło jak przeczytałam Twój wpis i poczułam słowa wsparcia

Dziękuję :*
Pani w aptece poleciła mi Ibuprom, tak przypuszczałam że na to wskaże, bo w necie też przeważnie widziałam wpisy mówiące o tych tabletkach. Ale też niestety u mnie potwierdziła się ta opinia, którą wyczytałam, że przy silnych bólach one niezbyt są skuteczne. Ale chociaż udawało mi sie jakoś trochę obniżać intensywność bólu + modlitwa i jakoś przetwałam przez noc, choć ciężko było. Dzisiaj już udało mi się zakupić Dexak. U mnie on się najlepiej sprawdza. Jest bezpieczny, nieinwazyjny i skuteczny. Bo mnie wzdryga na samą myśl o braniu jakichkolwiek tabletek (jestem fascynatką naturoterapii

ale bóle miesiączkowe i zatokowe to są u mnie sytuacje w których ból jest silny. Na szczęście zatoki mam trochę "podregulowane"

no ale jeszcze te bóle miesiączkowe. Mi bardzo dużo pomagało jak piłam sok z Noni, całkowicie naturalny, on świetnie też niweluje stany bólowe i wówczas w trakcie miesiączki prawie w ogóle nie musiałam korzystać z tabletki p/bólowej - efekty były super też między innymi dlatego że oczyszcza z toksyn ale swoją drogą owoce Noni wykazują w sposób naturalny działanie p/bólowe. I zazwyczaj robię sobie taki cykl, że wypijam 3-4 do 5 butelek ale później robię przerwę, bo odżywiam się według pięciu przemian i po jakimś czasie zbyt mocno bym wychłodziła organizm. Do tego bardzo fajny jest wyciąg z wiesiołka - w naturalny sposób reguluje gospodarkę hormonalna, łagodzi napięcie przed miesiączką ale nie tylko, ładnie też nawilża skórę i ma ogrom innych fajnych zalet. Np. bardzo też chwalą sobie wiesiołek osoby, które mają duże problemy skórne typu łuszczyca. Bóle miesiączkowe też są łagodniejsze wówczas gdy np. piję przez dłuższy czas (też jakiś cykl) aloes, tutaj duży wpływ ma to, że on ładnie oczyszcza z toksyn i bardzo mocno pomaga przy problemach z candidą. No a candida to jest to "cholerstwo" które bardzo wzmaga bóle miesiączkowe, i u mnie jest zapewne ten efekt. Właśnie staram się odżywiać wg. pięciu przemian, wspomagam się dobrą suplementacją ale niestety mam słabość do słodyczy i tutaj jest ten "ćwiek" do tego że candida uwielbia takie jedzonko słodziutkie

i nie wyprowadzi się nawet przy odżywianiu wg. pięciu przemian i suplementacji bez odstawienia słodyczy.... Ale i tak zauważyłam, że gdy nawet jadłam słodycze i piłam aloes to candida była ładnie wymieciona i nie stanowiła żadnych problemów. No i właśnie ja staram się ładnie, systematycznie wspomagać organizm zdrowymi rzeczami ale od dłuższego czasu mam taki nawał różnych spraw, że tylko ostatnio brałam podstawowy zestaw witamin i radiolin (on fajnie działa na układ nerwowy, na serduszko - łagodzi arytmie pojawiające się np. przy sanach nerwicowych ) wcześniej jeszcze mleczko pszczele, choć już jakiś czas temu mi się skończyło i wszystko razem biorąc pod uwagę to efekty widoczne w trakcie miesiączki.... No i też holistycznie patrząc na dolegliwości, to przyczyny różnych problemów w ciele fizycznym mają miejsce w różnych sferach. Więc co można to niwelować od strony ciałka (bo ono dużo mądrości w sobie zawiera

i ze strony innych sfer (mentalnych, duchowych, karmicznych itd.)
:-)