Autor Wątek: Kobiecość  (Przeczytany 99745 razy)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-13, 20:58:08 »
A może właśnie wręcz przeciwnie, coś u Ciebie zmienia się na lepsze w relacji z samą sobą. Może kluczem jest jest właśnie ta przyjemność i czystość w energiach?
Tak sobie tylko gdybam :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-13, 20:46:09 »
Ja kiedyś miałam sen erotyczny z udziałem swojej matki (brr ;). I pewien znawca tematu powiedział mi, że to pewnie chodzi o relację z sobą samą jako kobietą. Może u Ciebie, Laka, chodzi o coś podobnego? Może dajesz swojemu ciału zbyt mało uwagi, miłości, czułości ostatnio, więc ono przeżywa to w snach? :)
A może chodzi o coś więcej niż tylko ciało?
« Ostatnia zmiana: 2012-03-13, 20:54:15 wysłana przez Felicite »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-13, 20:17:20 »
A w ten sposób:) To możliwe. Chyba nie mam lepszych relacji z kobietami. Może w kontekście bliskości.
Pś podpowiada: przynajmniej mnie nie używają seksualnie dla własnego rozwoju.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-13, 20:14:08 »
Laka
Nie dopowiedziałem co mi się nasuwa.
Chodzi o to, tak myślę, że Pś ma pragnienie miłości, bliskości, seksu do mężczyzn. A ponieważ coś Cię blokuje; nie wiem, nie realizuje tak jak byś chciała, to pś przesuwa to pragnienie na kobiety. Z nimi masz lepszą relację, czy karmę i dlatego Pś przenosi swe pragnienia na kobiety - tylko w śnie. Tu rzeczywiście nie chodzi o przeżywanie tego w realu z kobietą, ale z mężczyzną.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-13, 19:52:01 »
Mateusz

Myślisz, że takie sny oznaczają pragnienia mojej pś?
To by było bardzo dziwne i ciekawe, bo mnie kobiety wcale nie podniecają. I w realu nie miałabym na coś takiego absolutnie ochoty.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-13, 19:25:35 »
Laka:
"O co tej mojej pś chodzi:P"
Ona wyraża swoje pragnienia :)



Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2012-03-13, 18:29:34 »
Zwykle nie pamiętam moich snów. Ale ostatnio w krótkim czasie śni mi się lesbijski seks i jest tak faaaajnie, czysto w energiach i przyjemnie. Tak się fajnie bawię z dziewczynami;)
Nie ma wcale zapędów lesbijskich. Trochę mnie to bawi.
O co tej mojej pś chodzi:P

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-13, 12:46:45 »
:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-13, 10:04:12 »
Drogie Panie
 Ról kobiecych grać nie musicie. Ale warto sie zastanowić, co i jak robić, żeby było Wam miło i przyjemnie w życiu. I z Wami również :)

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-13, 09:19:21 »
Hm, główną motywacją (choć nie jedyną) bycia kobietą to to, że mój były kochanek, mistrz, mag i nauczyciel był mężczyzną a ja się chciałam mu podlizać i go zmanipulować ;) (tato). Choć i tak moja płeć zacierała się przez wiele lat. Mieliśmy z tatem przydomki. On był Kuś i ja byłam Kuś. Swoje imię zaakceptowałam w pełni dopiero jak zaczęłam pisać afki w wieku 15 lat :D Wiem, że duży problem miałam z zaakceptowaniem kobiecości w sobie. No, dobra, to temat rzeka, odreagowne :)

A z pozytywnych intencji chęci bycia kobietą to był seks :D Chciałam odczuwać jak kobieta, kochać jak kobieta, mieć orgazm jak kobieta, mieć kontakt z Bogiem jako kobieta (fizycznym też. To już chyba też całe odreagowane;)) i w następnym wcieleniu (jeśli będzie) też chcę być kobietą :D I tak na dobrą sprawę to ogromnie cieszę się, że trafiłam na regresing tak szybko, bo z moją karmą seksualną mogłam wpakować się w masakryczne kłopoty, a tak to przerabiałam, dokańczałam i odreagowywałam ją bezpiecznie dla mnie. Coś mnie zawsze chroniło i pomagało cieszyć się radosną celebracją życia i nie narobić sobie kłopotów :)

A jeśli chodzi o określone kobiece sposoby zachowania, to mój miły powiedział, że jeśli spróbuję wchodzić w te "określone sposoby zachowania", to on chce rozwodu :D Zabronił mi nawet się nawet zastanawiać nad tymi rolami, bo zgodnie z zasadą, że na czym się skupiasz to wzmacniasz, mogłabym je przejąć a on by tego nie zniósł ;) Wg niego mam być sobą i nie myśleć o rolach.

Ale wiecie jak to jest, nie myśl o niebieskich słoniach i one same wchodzą do głowy. Teraz się stresuję, że są jakieś role a ja ich nie rozumiem i nie znam, a powinnam w nich brać udział, bo inaczej nie będę prawdziwą kobietą. Ech to wychowanie wśród chłopaków robi swoje. To ta "grzeczna dziewczynka" odzywa się w głowie :D

Ale jak mój miły woli mnie a nie "rolę kobiecą" w domu to chyba wszystko jest ok :)

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-12, 23:23:45 »
Tiani,
ja ten interes w pierwszej chwili zrozumiałam w ten sposób, że chodzi o motywację, czyli o to, co mnie skłoniło do wcielenia się w taką, a nie inną płeć. Druga sprawa, to można spojrzeć na to bardziej "doraźnie": kobieca rola, to tylko rola (określony sposób zachowania), coś co odgrywam, a czym nie jestem. Co więc skłania mnie do tego, że ją odgrywam, jaki mam w tym interes?
Nawet jeśli Leszkowi chodzi o coś innego, to i tak takie rozumienie jego słów dało mi do myślenia :))
O tak, myślę, że dobrze jest sobie odpowiedzieć na pytanie: z jakiego powodu (albo raczej z jakich powodów ;) jestem kobietą, po co/dlaczego zachowuję się jak kobieta i po co jest mi potrzebna ta cała otoczka kobiecości? :D


tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-12, 09:06:36 »
"A, o kobiecości, czyli co kobiety robą kobietom? :)"
hahaha :D

"Największym wrogiem kobiety jest inna kobieta".
i choć to nieładne z mojej strony, to zgadzam się z tobą, choć wiem, że jest to wynik moich wzorców, intencji i wychowania. W swoim życiu spotkałam tylko..., hm... Jedną kobietę, za którą mogę ręczyć nogą, i ręką, i głową i czym ja tam jeszcze mam. A młodziutka nie jestem, więc trochę już żyję :) i nie jedną kobietę poznałam. Najcudowniej dogaduję się tylko z mężczyznami. 
Choć przyznam, że od kilku miesięcy szukam kobiet w moim otoczeniu i w sobie, bo są jednak rzeczy, których mężczyzna nie zrozumie, a druga kobieta łapie w mig i nie trzeba tracić czasu na znajdowanie wspólnej płaszczyzny, bo w pewnych sprawach, między kobietami, ona już jest.
Znalezienie kobiecości w kobiecie jest ważne. BARDZO!
Kobiety mają naprawdę ogromne możliwości i cudowne moce, tylko często są zagubione i nie potrafią ich ogarnąć i wykorzystać. Dlatego czasem im odwala. Są nieprzewidywalne, bo są zagubione. Nie okiełznały tego co w nich siedzi, a siedzi wiele :)
Mężczyźni ich tego nie nauczą, a ich matki albo nie chciały, albo nie umiały. Jak się zbierze kilka kobiet, które są świadome, zgodne i nie mają intencji walki między sobą, to potrafią zdziałać cuda. Dobra, trochę czarostwo przeze mnie przemawia, ale ..., dobra, ani to miejsce ani czas na takie gadanie ;)

"Ja bym dodał, że największym wrogiem kobiety jest ona sama. Z tej wrogości wobec siebie często kreuje sobie wrogów na zewnątrz."
Smutne i prawdziwe.
Tak się teraz zastanawiam, czy gdyby kobieta nie miała kompleksu bycia gorszym gatunkiem, nie miała odciśniętych myśli "męskiego rozumowania" (to nie przytyk), czyli patrzenia i szukania na zewnątrz, gdyby zaczęła działać tak jak ona potrafi najlepiej i najnaturalniej, czyli patrząc w siebie? Czy rozwiązałoby to problem walczenia ze wszystkim co nie zdąży przed nią uciec?
No w sumie to trochę logiczne. Pokonasz demony w sobie to okaże się, że nie ma ich wokoło i nie ma już z czym walczyć, bo wewnątrz jest spokój.
Brakuje mi tej integracji. Nie mam wrogów, nie walczę ze światem zewnętrznym, ale wciąż staram się ogarnąć to co panuje wewnątrz mnie. Myślałam, że jeśli znajdę przyjazne środowisko kobiet, to zauważę przyjazne środowisko we mnie, bo nie mam pozytywnych wzorców w tym temacie. Ale to chyba nie działa w tą stronę. Zresztą chyba trochę boję się kobiet :D Nie do końca wiem jak one rozumują i o co im chodzi :D

"Ale czy to jest kobiecość?
NIE. To są efekty negatywnego myślenia!
A negatywnie myśli tyle samo kobiet, co mężczyzn."
Ano. Nic dodać nic ująć.

"Myślenie pozytywne jest rzadkością u obu płci. Nie wyróżnia ani mężczyzn, ani kobiet. Tyle, że w prasie kobiecej głos kobiet jest bardziej słyszalny. A w prasie męskiej głos mężczyzn jest zagłuszany grą w bycie macho. W ten sposób nie da sie osiągnać porozumienia. Takie stawianie sprawy służy wywalaniu żalów i pretensji, a nie rozwiązaniu problemu.
Problem można rozwiazać dopiero wtedy, kiedy sie uczciwie odpowie:
NA CZYM POLEGA MÓJ INTERES W ROLI KOBIECEJ? "

hm... Na czym polega interes w roli kobiecej?... Przyznam, że zupełnie nie rozumiem twojego pytania. To jest jakiś interes w ROLI kobiecej? Nie rozumiem. Możesz rozwinąć? Nie patrzyłam na bycie kobietą jako rolę, nie wiedziałam, że jest jakaś. Wiem co uwielbiam w byciu kobietą, czy to o taki interes chodzi? Wyjaśnij:)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-12, 08:17:52 »
tiani
A, o kobiecości, czyli co kobiety robą kobietom? :)
"Największym wrogiem kobiety jest inna kobieta".
Ale czy to wynika z kobiecości?
Ja bym dodał, że największym wrogiem kobiety jest ona sama. Z tej wrogości wobec siebie często kreuje sobie wrogów na zewnątrz.
Ale czy to jest kobiecość?
NIE. To są efekty negatywnego myślenia!
A negatywnie myśli tyle samo kobiet, co mężczyzn.
Myślenie pozytywne jest rzadkością u obu płci. Nie wyróżnia ani mężczyzn, ani kobiet. Tyle, że w prasie kobiecej głos kobiet jest bardziej słyszalny. A w prasie męskiej głos mężczyzn jest zagłuszany grą w bycie macho. W ten sposób nie da sie osiągnać porozumienia. Takie stawianie sprawy służy wywalaniu żalów i pretensji, a nie rozwiązaniu problemu.
Problem można rozwiazać dopiero wtedy, kiedy sie uczciwie odpowie:
NA CZYM POLEGA MÓJ INTERES W ROLI KOBIECEJ?

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-12, 07:55:12 »
"Jak to mi powiedziała wczoraj klientka?
"Jedni faceci są do seksu, inni do zycia"
 
A wiesz, też spotkałam się z takim podejściem u obu płci? Po dłuższej rozmowie z nimi, patrząc ich oczami, muszę przyznać im rację (chodzi mi o ich logikę, podejście, wzorce, karmę). Zupełnie nie potrafią myśleć o związkach,  jako o relacji opartej na połączenie przyjaźni, mądrości i przyjemności seksualnej. Albo wsparcie duchowe, albo fizyczne. Bo żona to przyjaciel, wsparcie, mądrość, inkubator, a kochanka to seks, przyjemność fizyczna, rozkosz. To chyba jest powszechne w kulturze greckiej? A i u szlachty polskiej też. Żona/mąż z obowiązku/interesu, a kochanka z wyboru ;)
Słuchając ich stwierdzam, że absolutnie nie mogli doświadczyć niczego innego. Dostali dokładnie to co zapragnęli. W zgodzie z sobą. Nie daliby radę w innych relacjach. Super, że istnieją takie podejścia u obu płci, to mogą się spotkać razem i dogadać :) Tylko fajnie jakby nie udawali kogoś kim nie są, aby nie podkładali się, bo przecież muszą tworzyć "normalny" związek, bo wtedy krzywdzą. I jak dobrze, że nie każdy tak myśli, bo jakbym miała być skazana na taką relację, to byłabym sama (nie samotna) do końca życia :)
Jak to było...? Każda potwora znajdzie swego amatora ? :)

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-12, 07:35:47 »
I przyszli panowie i przedstawili swój punk widzenia na temat kobiet :D
Oczywiście prawdziwy (nie tyczy się oczywiście wszystkich kobiet, ale takich, które spotkali), nie czepiam się ;). Panowie, przykro mi, że was to spotkało.
A my tu o KOBIECOŚCI, nie o tym co kobiety robią mężczyznom ;)

Felicite już szukam i na pewno przeczytam Eichelbergera, BlackRose czy twój cytat pochodzi z książki? Z artykułu? Skąd?