Autor Wątek: Kobiecość  (Przeczytany 99860 razy)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-12, 06:31:28 »
Jak to mi powiedziała wczoraj klientka?
"Jedni faceci są do seksu, inni do zycia"

Ciekawe, że wielu mężczyzn myśi podobnie o kobietach :)

Leszek.Zadlo

  • Wiadomości: 10 566
  • Płeć: Mężczyzna
    • Cuda Ducha
  • Leszek Żądło - regresing, huna, radiestezja, rozwój duchowy, uzdrawianie duchowe
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-12, 05:29:41 »
Tu nie chodzi o to, jaka kobieta powinna być wg. innych. Chodzi o to, żeby umiała zadbać o swoje interesy.
Wielu kobietom się wydaje, że potrafią dbać o swój interes i zaczynają wymuszać to, co chcą. W końcu okazuje się, że zapędzają się tak daleko, że pozostaje im już tylko zrezygnować z przyjemności, by ukarać faceta, który nie chce się dać zmusić do tego, co one chcą.
I na tym generanie kończy się związek. Może nie za 1 razem, ale to już jest początek końca.
Czy na tym polega własny interes kobiety?
Jeśli chce wyszarpać pół wspólnego majątku, gdy sama weszła w związek w jednych majtkach, to moze być interes życia.
Ale jeśli potrafi utrzymywać się sama, to na czym miałby wówczas polegać tej jej interes? Na stresowaniu się?
Dbanie o swoje interesy nie polega też na walce. Walka wydaje się potrzebna wówczaś, gdy nie znamy innych sposobów wyrywania innym tego, co sami chcemy. A przecież są inne sposoby OTRZYMYWANIA tego, co chcemy.
Najlepszy, najskuteczniejszy, to afirmacja: 
ZASUGUJĘ NA....
I niech Was "ręka Boska" chroni przed afirmowaniem: "zasługuję na to, żeby X dał mi (zrobił mi) to a to", bo takie "afirmacje" to baza dla nieporozumień i konfliktow. Faceci też mają wolną wolę. Dziwne to może, ale prawdziwe :)
I jeszcze jedno dziwne, choć prawdziwe: X nie jest całym światem. Nasze życzenia spełnia CAŁY SWIAT, a X jest tylko jego elementem. Ważnym, lecz nie jedynym :)
« Ostatnia zmiana: 2012-03-12, 06:30:16 wysłana przez Leszek.Zadlo »

Starfire

  • Wiadomości: 853
  • Alien Zen Master
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-11, 21:55:58 »
"tylko odpowiedni klucz musi znaleźć odpowiednie drzwi z pasującym zamkiem :)"

Świetnie napisane! :) ;}

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-11, 21:06:13 »
Free dokładnie tak jak mówisz. Różnimy się ale doskonale poprzez to pasujemy:) jak drzwi i klucz otwierający ten sam zamek :) tylko odpowiedni klucz musi znaleźć odpowiednie drzwi z pasującym zamkiem:) przepraszam za formatowanie tekstu, nie pisze z kompa

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-11, 20:53:17 »
MariuszEro:
"marzą o wspanialych "prawdziwych" mezczyznach, ktorzy posiadaja cechy na które narzekaja."

Kobiety posługuja sie innym językiem :)

ps.
Tak=nie
Nie=tak ;)

Freefalling

  • Gość
[#]   « 2012-03-11, 20:31:03 »
Jestem tożsama mężczyźnie,celowo nie piszę o wartościowaniu mężczyzny ani kobiety względem siebie(bo samo to już tworzy dysharmonię i rozbiegunowanie)-natura tak to zmyślnie stworzyła,że idealnie pasujemy do siebie pod każdym względem i współtworzymy Boskość ..

Mario-twoje słowa mnie poruszyły-właśnie przez tą dysharmonię i niejaką presję ,co do tęsknot kobiet do "prawdziwych mężczyzn", chociaż z drugiej strony tak sobie myślę,ze jaja sobie robisz i po prostu wrzucasz kamyczek do cudzego ogródka,coby pobudzić myślenie i tym wiekszą chęć oczyszczania podświadomości :-)))...


tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-11, 19:47:49 »
"Tu nawet nie chodzi o grzeczność czy niegrzeczność a o podatność na ograniczenia i presje, którym poddaje społeczeństwo kobiety. Wstyd, traumy, zaniżanie samooceny, wmawianie jaka kobieta powinna być i czego jej nie wolno. Precz z tym!"

Ale właśnie dokładnie o tym samym mówimy. Przez "grzeczność" miałam na myśli podatność na ograniczenia i presje, na schematy, które były wpajane, że dziewczynka/kobieta to musi zachowywać się tak i tak, robić to i to, nie wypada jej robić tego i tamtego, jej rolą jest to i tamto. I zgadza się, precz z tym! ;)

Mariuszu istotnie, gdzieś jest ten początek. Kobiety w większości nie są świadome tego, że mają ogromny wpływ na wychowanie przyszłych mężczyzn, a nawet jeśli są to i tak NIE WIEDZĄ JAK. Chodzą na oślep i walczą między tym co wiedzą a tym jak same zostały wychowane. Dlatego o tym piszemy. Może jakiejś kobiecie się przyda.
Ale stary pojechałeś mówiąc, że tęsknimy za tym na co marudzimy ;) Trochę przeinaczasz, ale rozumiem żeś facet ;) nawet jeśli wychowany przez kobietę :P Nie tęsknię za chamem poniżającym kobiety, nie tęsknię za bucem żądającym i wymagającym, nie tęsknię za tyranem z góry zakładającym, że kobieta to byt niższy. I naprawdę nie znam kobiety, która by za tym tęskniła. Mariuszu, już dawno kobiety przestały tęsknić za tymi "prawdziwymi" o których mówisz. Chyba że takie 8 erdowe ;) Ale tu takich kobiet na forum nie ma. Ani takich mężczyzn :) ...chyba ;)

MariuszEro

  • Wiadomości: 298
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mariusz Dziemianczuk Regreser:regresing,rebirthing, praca z oddechem,pozytywne myslenie,EFT
  • Status: Ekspert
[#]   « 2012-03-11, 18:58:22 »
"Felicite bardzo fajny fragment. Istotnie czasami mam wrażenie, że to w kobiecych umysłach bardzo mocno siedzi pojęcie dyskryminacji i to one pchają się w trudne sytuacje, aby tylko potwierdzić sobie, że mają rację. Oczywiście nie mówię, że problemu nie ma. Mówię tylko, że czasem kobiety same prowokują do takich wniosków. "

Bo kto jak nie kobiety wychowuje mezczyzn ; p

Czyli chcąc nie chcąc walczą ze swoim tworem, bez uświadomienia jaki maja wplyw na ta sytuacje i gdzie sie ten wplyw zaczyna. W wiekszosci przypadkow maja prawie pelna wladze nad sposobem wychowywania, a wojują z efektem swojego wpływu, jak również marzą o wspanialych "prawdziwych" mezczyznach, ktorzy posiadaja cechy na które narzekaja.
 :)




Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-11, 18:08:01 »
o nie!!! BlackRose to Sajanka :-))))
A nawet mnie to zastanawiało bo min miałaś taki sam avatar co na FB. Tylko jakoś nie moglem strawić dość mrocznej muzyki którą zapodawałaś, zupełnie mi się nie kojarzyła z Tobą. No chyba żeby to jakaś twoje inne ja..:-P

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-11, 15:59:36 »
Tu nawet nie chodzi o grzeczność czy niegrzeczność a o podatność na ograniczenia i presje, którym poddaje społeczeństwo kobiety. Wstyd, traumy, zaniżanie samooceny, wmawianie jaka kobieta powinna być i czego jej nie wolno. Precz z tym! ; )

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-11, 15:04:33 »
"Zupełnie inaczej jest z niegrzecznymi dziewczynkami: codziennie zostawiają sobie trochę czasu dla siebie i robią coś, co je bawi, jest dla nich ważne, albo po prostu sprawia im przyjemność. Wszystko jedno, czy uprawiają sport, idą na spacer, czytają książkę, wylegują się w wannie czy też gapią się w sufit albo plują i łapią, Robią to, co im służy - bez wyrzutów sumienia."

Dokładnie! Przez wieeeele lat byłam grzeczną dziewczynką. Wiele przy tym traciłam z dobrej zabawy i widziałam to czując wiele żalu i smutku. Wychowywałam się z kuzynami, łobuziakami ponad miarę! I pomimo tego, że kary mieli dotkliwe, to czasem im się upiekło i w zamian mieli naprawdę kawał dobrej zabawy, a mnie, jako dobrą dziewczynkę omijała cała impreza ;)
Ale ja się uczę szybko.
Teraz zaliczam się do bardzo niegrzecznych dziewczynek ;) Choć przyznam, że jak poznaję nowych ludzi, bądź pojawiam się w całkiem nowym środowisku, to jestem początkowo postrzegana jako "grzeczna dziewczynka", to taki mój odruch samoobrony. Bo "grzecznej dziewczynki" nikt się nie czepia ;) Ale to nie trwa zbyt długo, bo jak już rozpoznam grunt, to wracam "do siebie" :) Już mnie nic nie omija (wręcz przeciwnie). Pozostaje tylko we mnie mechanizm "odgrywania roli", zwłaszcza jak wracam do miasteczka, w którym się wychowałam. Bo tam każdy każdego zna, a rodzinę mam naprawdę sporą. Mieszkając tam nauczyłam się "niegrzeczne" rzeczy robić tak aby nikt niepowołany się nie dowiedział (zabierało mi to czasem dużo energii), a potem wyjechałam i już od kilku lat jestem na swoim, ale mechanizm pozostał. Nie chcę wracać na stałe,  bo boję się, że znowu będę musiała być "grzeczną dziewczynką". Gdzieś tam mam może nawet poczucie winy, że nie żyję tak jak "kobiety powinny", tylko robię to co chcę i jak chcę. Bez przymusu i presji. Wystarczy, że postawię stopę w tym mieście i wszystko wraca jak bumerang, spinam się i zaczynam bardzo pilnować. To trudne.

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-11, 13:40:05 »
"Kobiety wyrzekają się nie tylko własnych dochodów i materialnej niezależności, ale także prawa do własnego czasu i własnej przestrzeni. Rzadko się zdarza, żeby kobieta miała własny pokój. Równocześnie kobieta, jako ta, która jest odpowiedzialna za ład i porządek, cały dom powinna traktować jak własny. Kobieta skurczona sygnalizuje: "To, co robię, to nic ważnego, nie potrzebuję do tego ani specjalnego miejsca, ani spokoju. Nie mam własnych spraw ani ważnych zajęć, przy których nie wolno by mi było przeszkadzać." Tak właśnie wygląda życie wielu kobiet. Rezygnują z miejsca dla siebie, gotowe ustąpić je innym lub się wycofać. Płacą za to wyczerpaniem i przepracowaniem. Dopuściły do tego, by inni dysponowali ich czasem. W rezultacie czują się jak popychadła, nic nie warte, niezdarne, głupie. Zupełnie inaczej jest z niegrzecznymi dziewczynkami: codziennie zostawiają sobie trochę czasu dla siebie i robią coś, co je bawi, jest dla nich ważne, albo po prostu sprawia im przyjemność. Wszystko jedno, czy uprawiają sport, idą na spacer, czytają książkę, wylegują się w wannie czy też gapią się w sufit albo plują i łapią, Robią to, co im służy - bez wyrzutów sumienia."

- Ute Erhartd

Blackrose

  • Wiadomości: 1 330
  • Płeć: Kobieta
  • Access Bars, psychoterapia, masaże, uzdrawianie duchowe
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2012-03-11, 13:27:03 »
Też mi się fragment podoba. Jak to dobrze, że otwarcie i z większą akceptacją potrafimy mówić o naszej kobiecości. Coraz mniej wstydu, coraz mniej drażliwych tematów. Kobieta nie powinna być ograniczona i zamknięta na swój potencjał.

"- Jesteś winna i powinnaś się wstydzić, że jesteś kobietą, że urodziłaś się kobietą. Nie wolno Ci być szczęśliwą. Twoje życie może być tylko służbą, poświęceniem, zadośćuczynieniem. Zdecydowana większość – myślę, że ponad dziewięćdziesiąt procent – kobiet w prezencie urodzinowym dostaje taki bagaż. To ogromne, negatywne dziedzictwo."

Dokładnie. Staram się żyć inaczej. Dużo sobie uświadamiam, kim jestem, jak mogę żyć i od czego mogę być wolna.To daje ogromne poczucie ulgi. 

tiani

  • Wiadomości: 47
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2012-03-11, 12:31:59 »
Dziewczyny, ale super, że dałyście te zdjęcia. Artykuł też był bardzo ciekawy. Istotnie filmy pornograficzne bardzo krzywią obraz tego jak kobieta wygląda i utrwala w głowach mężczyzn, że każdy inny wygląd od tego co się naoglądał jest nienormalny i nie naturalny. Aż sobie dziś siadłam i pooglądałam swoją Muszelkę. Dawno tam nie zaglądałam :)

Cieszę się, że jak byłam mała mogłam z mamą rozmawiać  na tematy mojego ciała dość swobodnie. Znaczy się, ja udawałam, że mnie to nie interesuje, ale ona dość swobodnie umiała o tym mówić i dokładnie zapamiętywałam co mówi i w jakiej intonacji. Zawsze mówiła, że z moją Muszelką będzie mi bardzo miło z mężczyznami ;) i że każda kobieta wygląda inaczej i że to jest normalne. I na temat innych rzeczy, które uważałam za mankament w moim ciele, mówiła, że są naturalne i normalne. I że prawdziwy facet chce kobiety, nie dziewczynki ;)
Wygląd wyglądem, ale nt bycia kobietą to już przekazała mi poprzez swoją postawę zupełnie inny obraz, bardzo podobny do tego z książki Eichelberga. Zresztą nie tylko ona. Ale takie były moje intencje i potrzeba doświadczenia tego. Dużo tego było. Do tej pory odkrywam coraz to nowe rzeczy do odreagowania.

Felicite bardzo fajny fragment. Istotnie czasami mam wrażenie, że to w kobiecych umysłach bardzo mocno siedzi pojęcie dyskryminacji i to one pchają się w trudne sytuacje, aby tylko potwierdzić sobie, że mają rację. Oczywiście nie mówię, że problemu nie ma. Mówię tylko, że czasem kobiety same prowokują do takich wniosków.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2012-03-10, 19:41:11 »
Właśnie jestem w trakcie czytania książki Eichelbergera „Zatrzymaj się” (nota bene – jest świetna).
Znalazłam tam bardzo ważny fragment w kwestii obciążeń kobiet, który chciałbym tu przytoczyć.
Chodzi o poczucie niższości (i dyskryminacji) kobiet ze względu na płeć. Problem bardzo istotny, a często bagatelizowany, czy nawet wyśmiewany.
Jak bardzo ten problem jest wypierany, uświadomiła mi reakcja rozwojowego kolegi na moją wypowiedź, że czuję się dyskryminowana jako kobieta (miało to miejsce podczas gry w satori – sformułowałam wtedy problem, nad którym zamierzałam pracować grając). Dał mi wtedy do zrozumienia, że problemu nie ma, kobiety niejednokrotnie zarabiają więcej niż mężczyźni, itd. itp. Poczułam się wtedy, jakbym wymyślała nierealne problemy (grające dziewczyny zdawały się przyznawać rację temu koledze). Była to reakcja wyjątkowo nieadekwatna do sytuacji (była luźna atmosfera, a problemy rozwojowców grających w satori z reguły są kosmiczne ;) i nikt nie stara się ich racjonalnie tłumaczyć, ale to akurat ten wzbudził takie emocje i opór) i dlatego dało mi to do myślenia.

Wracając do książki – oto fragment, w którym autor ubrał w słowa moje własne myśli na ten temat:
„ – Dlaczego naszym matkom tak trudno było i jest nas kochać?
- Kobiety przez tysiąclecia bardzo się nacierpiały. Mają za sobą wielopokoleniowe dziedzictwo bycia ofiarami, ludźmi drugiej kategorii, pozbawionymi praw, szacunku, godności i miłości. Ta bolesna przeszłość jest dokładnie zapisana w zbiorowej podświadomości kobiet. Dopóki nie zostanie w pełni uświadomiona i wyrażona, dopóki nie odmieni kulturowych stereotypów – będzie przekazywana dalej z pokolenia na pokolenie. Kobiety nie doceniają siły tego negatywnego przekazu. Na poziomie świadomości można deklarować dobre samopoczucie i wspaniałą postawę wobec córki i szczerze się starać, jednak to, co nieświadome, z ukrycia będzie rządzić i decydować o rezultatach naszych poczynań. Ukryty przekaz będzie zupełnie inny niż deklarowany.
- Jaki?
- Jesteś winna i powinnaś się wstydzić, że jesteś kobietą, że urodziłaś się kobietą. Nie wolno Ci być szczęśliwą. Twoje życie może być tylko służbą, poświęceniem, zadośćuczynieniem. Zdecydowana większość – myślę, że ponad dziewięćdziesiąt procent – kobiet w prezencie urodzinowym dostaje taki bagaż. To ogromne, negatywne dziedzictwo. Jeśli kobiety nie zdadzą sobie sprawy, jak mroczne dziedzictwo, nie będą w stanie go przekroczyć. Tymczasem problem jest mocno wyparty przez naszą kulturę. Trzydzieści lat temu w Ameryce powstała bardzo obszerna praca naukowa pt. „Lęk przed byciem kobietą. Studia nad macierzyńską destrukcyjnością”, która miała służyć za podręcznik akademicki. Została wydana tylko raz. Z wielkim trudem można ją dzisiaj znaleźć w niektórych bibliotekach uniwersyteckich w Stanach czy w Europie. Książka uległa spontanicznej kulturowej cenzurze.
Nawet feministki wypierają ten problem, bo wolą winę widzieć tylko w mężczyznach. Oczywiście pierwotna wina leży w mężczyznach, w ich stosunku do kobiet. To mężczyźni są twórcami naszej cywilizacji. Jednak już dawno temu męski stosunek do kobiet został głęboko zasymilowany przez same kobiety.”