Manipulacje wobec ustawy antyaborcyjnej pokazują całe DNO katolickiej duchowości i obnażają całkowitą niewiedzę w kwestii duszy. Dla katolików liczy się tylko zarodek. ZARODEK nie jest duszą! CZLOWIEK NIE JEST ZARODKIEM, ANI CIAŁEM, KTÓRE Z NIEGO SIĘ ROZWIJA! Człowiek to istota duchowa, INKARNUJĄCA się wielokrotnie! Bez tej wiedzy, bez wiedzy o duszach i ich życiu w postaci bezcielesnej, każdy mówiący o aborcji robi z siebie głupka! Każdy, kto próbuje karać matkę, lekarza czy jeszcze innych za DECYZJĘ DUSZY, popełnia grzech śmiertelny wobec ofiar swego prześladowania! A to DUSZA decyduje, czy chce żyć, czy chce odejść z tego świata po zassaniu energii itd. W tym kontekście pomysł, że poronienie jest nieumyślnym zabójstwem(!), to pomysł wariata, albo samego Pana Piekieł (podobno to lewica przypisuje taką ideę projektantom Ustawy)! Nie da się zmusić do życia duszy, która żyć nie chce i nie da się zabić duszy, która chce żyć! Żaden schizofreniczny potworek prawny w postaci "ustawy antyaborcyjnej", nie zmieni decyzji dusz, które albo się chcą wcielać, albo nie. Drodzy katolicy! CIAŁO, o którego godność tak walczycie, nie jest człowiekiem. Człowiekiem jest DUSZA W CIELE!
To nie aborcja niszczy kobietę. To potępienie dla aborcji i straszenie piekłem ją niszczy!
Sumienie niszczy, kiedy się żyje kościelnymi urojeniami na temat mordowania nienarodzonych. Kobieta, która poznaje świadomość i intencje duszy, która w nią weszła i której się pozbyła, pozbywa się natychmiast poczucia winy. Bo sobie uświadamia, że była tylko przedmiotem manipulacji, a częściej zemsty karmicznej Czyli... skuteczną ofiarą.