Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717678 razy)

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-10-21, 13:57:05 »
Michał486

Nie jest na pewno. Po prostu ktoś kto już sobie nawarstwił karmicznych zależności, zaczął mieć pragnienia związane z materią, potrzebuje je przekroczyć.

Wyższa jaźń to oświecona część nas, coś jakby kanał między własną świadomością a boską. Trudno mówić czy się rozwija, dla mnie to właśnie bardziej ten kanał niż istota

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-21, 09:43:35 »
Jak to jest z tymi aniołami.
Czy ich upadek, jest równocześnie jedyną szansą na oświecenie, czyli pójście wyżej jak aniołkowo z którego wyszły?

i

czy Wyższa Jaźń też się rozwija? Czy może WJ jest już w pełni urzeczywistniona?
« Ostatnia zmiana: 2015-10-21, 09:45:36 wysłana przez Michał486 »

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-20, 18:43:47 »
Doktor-X

Bardzo się cieszę ,że tak to odebrałeś .
To bardzo ważne , te odciecie od niekorzystnych osób i różnych
negatywnych wpływów.

Serdecznie  pozdrawiam
« Ostatnia zmiana: 2015-10-20, 18:45:54 wysłana przez Wniebowziecie Grubego »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-20, 18:40:53 »
Wniebowzięcie Grubego
Dzięki raz jeszcze :) To było głębokie od serca, przynajmniej ja tak to odebrałem a w resztę nie wnikam ;)

Jenka
no właśnie, o to samo zapytałem wczoraj przyjaciółkę, hehe tylko nie chodziło o miłość w sensie partnerstwa tylko tak ogólnie o dobrobyt miłość i szacunek świata. Powodów może byc wiele, jak odrzucenia przez rodziców, jakieś kody czy inne programy. Nie wiem, nie mam ochoty sie w tym grzebać, jak wyjdzie to się tym zajmę ale na siłe nie będe szukał przyczyny. Dalej będe afirmował. Dziś np. fajnie mi działa afirmacja "Jestem ukochanym dzieckiem Boga". Miałem teraz dwie sesje reiki u Tom na relacje z Bogiem i odcięcie od szkodliwych osób i czuje się lepiej niż ostatnio ale czuje też jak mi wywala, jak się mocno coś tam we mnie miesza spowodowane sesjami.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-20, 10:36:54 »
Hej, Doktor-X, a ja powiem coś, co, jak przypuszczam, spowoduje kolejną wywałkę, ale powiedz, proszę dlaczego miałbyś NIE ZASŁUGIWAĆ na miłość? CO jest w Tobie takiego, co miałoby od Ciebie ODSTRASZAĆ? Jakie ZŁE, WSTRĘTNE, OBRZYDLIWE swoje cechy wolałbyś ukryć przed ukochaną?
Albo czego w niej samej byś nie tolerował?

Miłość to zachwyt nad tymi wspaniałmi, cudownymi, wspierającymi cechami, ale i akceptacja tego, co słabe i wstydliwe. Miłość to pełnia ;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-20, 01:05:40 »
wiem wiem, nic takiego tu nie robiłeś , ganiasz tylko po kilku wątkach i szukasz zaczepki, oraz okazji by się odegrać, może jednak odpuść? to że nie jesteś w stanie pojąć znaczenia  tego co do Ciebie piszę i wypaczasz tego sens, żeby za wszelką cenę chronić swoje poglądy do których jesteś baaaardzo przywiązany, to że nie zgadzamy się w kilku kwestiach i że powiedzieliśmy sobie ostatnio kilka dosadnych słów, nie znaczy że musisz się tu tak miotać na forum z tego powodu ?  możesz  odpuścić i zamiast kolejnego niedojrzałego wpisu wyrecytować  sobie jedna surę więcej ? polecam : )

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-20, 00:49:06 »
Frisky

Gdzie Ty widzisz jakieś obrabianie ?
l komu niby obrabiam ?
Przydałyby się jakieś fakty ,co nie.
A co , może nie ma takich , którzy kłamią, manipulują innymi , wmawiają
innym niestworzone rzeczy .



Cytuj

weź może zażyj coś na wstrzymanie

Proponowanie innym czegoś ,co Tobie nie pomogło jest delikatnie
mówiąc , conajmniej niegrzeczne - żeby nie powiedzieć dosadniej.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-19, 22:57:53 »
Wniebowzięcie grubego
rozumiem że ten nawyk obrabiania tyłka innym za ich plecami to masz tak już z czasów komuny? : )
weź może zażyj coś na wstrzymanie

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-19, 20:23:42 »
Doktor-X

Bardzo dziękuję Tobie za bardzo miłą  odpowiedź .
l daj sobie wcisnąć bzdur o sobie , nawet gdy jakiś mędrek od siedmiu
boleści będzie chciał ten swój bełkot podeprzeć bzdurnymi
karmicznymi teoryjkami , pochodzącymi z urojeń chorego umysłu.
Niech Najmiłosierniejszy i Najbardziej Współczujący Bóg prowadzi Ciebie i
opiekuje się Tobą .
Jesteś cudownym dzieckiem MIŁOŚCI i ŚWIATŁOŚCI

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-19, 19:52:06 »
Nie, to raczej nie karma narodu :) W każdym razie dziękuje za życzenia, niech powodzi się i tobie. Pozdrawiam

Wniebowziecie Grubego

  • Wiadomości: 2 288
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-19, 19:46:21 »
Doktor-X

Może to tak działa karma narodu , której podlegasz , a o której pisze Frisky
w dzisiejszym ,, obywatelskim nieposłuszeństwie ".

Czy mógłbyś spróbować recytacji sury  , w tej intencji?
Mi bardzo pomaga, co sprawdziłem , więc myślę ,że Tobie też.
Doktorze ,życzę Tobie , niech spotyka Ciebie tylko to z czego będziesz
się cieszyć i z czego będziesz zadowolony .

Pozdrawiam

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-19, 18:20:29 »
Hej
Pracuje trzeci tydzień nad otwieraniem się na miłość i złapałem zastój. Generalnie gdy czuje się kochany to czuje się świetnie, pewnie i siebie wtedy kocham, widzę swoje zalety których nie widzę na codzień i te które we mnie drzemią a jeszcze ich nie przejawiam. Gdy to uczucia bycia kochanym odchodzi to ciężko mi siebie lubić, czuje sie taki pusty, samotny, bez wsparcia. Znów wpadam w dołki. Myśle sobie że inni ludzie nie muszą czuć się kochani a i tak twardo chodzą po ziemi. Taka sytuacja już się utrzymuje jakiś czas, nie wiem gdzie robie błąd. Oczywiście cały czas sobie powtarzam te afirmacje :
1. Ja doktor zasługuje na miłość, szacunek i bogactwo
2. Jestem kochany, wartosciowy, cenny i godny miłości taki jaki jestem.
3. Lubie, kocham, szanuje i doceniam siebie niezależnie co o mnie myślą inni ludzie.
Czasami dodaje jeszcze cos w stylu Bóg mnie kocha, zawsze i wszędzie, niezależnie od czego kolwiek, zazwyczaj w chwilach gdy brakuje mi jego miłości więc słabo to działa ale pomaga.
Gdzie robie błąd ? O co tu chodzi ? Napewno dalej będe afirmował bo niemoge być pewny czy to znowu nie sabotaż.
Zazwyczaj gdy to uczucie bycia kochanym dzieckiem Boga znika to często czuje sie winny, niegodny, odgrywa się wtedy chyba jakiś program. Wypalam codziennie po 10 - 15 minut opory na otworzenie się na miłość wahadłem oM
Jakieś rady ? Temat BARDZO dla mnie ważny :)

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-17, 14:58:27 »
Leszku, tak btw, dawno nie było Cię w pytaniach do Leszka :P

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-17, 12:30:56 »
Jak po angielsku nazywa się badanie wahadłem, analizę rozwoju i problemów, ogólnie to co robi Leszek czy Olga ze zdjęcia?

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-16, 19:25:33 »
Mam pytanie dotyczące ustawień Berta Hellingera.
Czy ktoś z was brał w tym udział, co o tym sądzicie, czy warto/nie warto.
Na internecie jest mnóstwo pozytywnych jak i negatywnych opinii.

Co sądzicie o tej metodzie?

Zostałam zapytana o szczegóły mojego ustawienia i stwierdziłam, że mogę o tym napisać na forum, może komuś się przyda.

Więc tak byłam u Ewy Cyzman Bany, w Wrocławiu. To był tygodniowy warsztat ja byłam tylko na ustawieniu i dwóch dniach warsztatu.
Polecam ją.
Pojechałam generalnie z problemami z ciałem - chorobami.
W ustawieniu brało udział ok 20 osób. Było ustawianie moje ciało, choroby. Pokazała się wizja - generalnie to ona tak pracuje na wglądach. Wioska która jest napadana, mężczyźni są zabijani przez ścięcie głowy na wysokości mózgu - mózg jest odcinany, kobiety gwałcone, dzieci zabierane. Z tych gwałtów rodzą się dzieci.
Wcześniej  wiedziałam że wg biologi totalnej moja choroba to gwałt, ale nigdy tego nie potrafiłam znaleźć w moim życiu, tu się pojawiło. Korzystałam też z whh i procesów stanów szczytowych bezskutecznie, diagnozował mnie Grant (twórca tej metody) i napisał mi że przyczyną jest trauma poczęcia która się aktywowała ok 13 roku życia - co się zgadzało. Niedawno stwierdziłam, że spróbuje zrobić proces wewnętrznego spokoju po raz któryś i dotarłam do tej traumy i poczułam ogromny wstręt i obrzydzenie do tego co pochodziło z tego gwałtu. Tej części siebie nie akceptowałam i niszczyłam ją (autoagresja). Miałam tak że do rodziny ojca i jego czułam ogromną niechęć, a do matki z którą w ogóle nie potrafiłam się porozumieć nie. Ok 13 roku życia zmieniłam zdanie i racjonalnie stanęłam po stronie ojca wtedy wszystko się w moim życiu pozmieniało, a właściwie to całe życie mi runęło.
Reszta to zabierane dzieci - mój ogromny lęk o dzieci.
Obcinanie mózgów - siedzenie w głowie - moje logiczne myślenie , odcinanie od emocji, ciała.
Związki oparte na gwałcie - wchodziłam w nieakceptowalne społecznie związki.