Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716693 razy)

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 16:55:05 »
Gdzie? I kiedy? I czy warunki wykluczały oszustwo? I dlaczego nikt tego nie chce powtórzyć dla miliona?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-09-19, 15:37:36 »
Mariusz, nie zgodzę się.

Gdyby ktoś zademonstrował telekinezę w warunkach laboratoryjnych, naukowcy kwililiby z radości.

I to zdarzyło się wiele razy przed oczami naukowców. I to był naukowy dowód. Tyle, że to był dowód tylko i wyłącznie dla tych naukowców i tych co dokonali telekinezy. Nie był to dowód dla nikogo   innego a w szczególności  dla innych naukowców. Zatem nie był to dowód akceptowany przez społeczność naukową.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 15:11:45 »
Mariusz, nie zgodzę się.

Gdyby ktoś zademonstrował telekinezę w warunkach laboratoryjnych, naukowcy kwililiby z radości. Oczywiście szukaliby naukowych rozwiązań, ale na pewno by zdolności nie zanegowali.

Ja chcę je zdobyć, ale jak to napisał Lynd na przyklejanie talerza do cycka się nie nabiore...

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2015-09-19, 14:54:32 »
"Jaskier,
Takich dowodów nie znajdziesz z prostego powodu: gdyby były, uczyłbyś się ich w szkole, a Twój komputer działałby zgodnie z ich zasadami."

Jest różnica między dowodami naukowymi a dowodami akceptowanymi przez społeczność naukową.

Te pierwsze można zdobyć samodzielnie jeśli się odpowiednio chce. Tych drugich można nie być zdolnym uzyskać nawet jeśli się przeniesie Mount Everest do Kaliforni siłą umysłu na oczach wszystkich naukowców świata - połowa zapisze się do psychiatry a reszta powie że to dzieło kosmitów i ich zaawansowanej technologii.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 14:44:19 »
O tych obozach to taka ogólna uwaga by zilustrować przykład? Ja bynajmniej żadnych nie pamiętam.

PS: Twój PS bardzo poszerzył moje horyzonty, normalnie otworzyło mi się 3cie oko ;-).

Lynd Seagull

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 2 120
  • Płeć: Mężczyzna
  • mój Nick moim Dziełem
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 14:16:11 »
Jaskier,
Takich dowodów nie znajdziesz z prostego powodu: gdyby były, uczyłbyś się ich w szkole, a Twój komputer działałby zgodnie z ich zasadami.

Jedyne dowody jakie znajdziesz będą subiektywne i, prędzej czy później, ułomne. Czyli ludzie uwierzą w życie po życiu dlatego że tak jest napisane w książce, albo że kiedyś wyobrazili sobie że zostali ścięci na gilotynie i od tego czasu nie boją się występować publicznie, albo że widzieli jak wąsaty Rusek nakleja sobie talerze na cycki. Albo w wyniku całkowicie własnych, subiektywnych doświadczeń wewnętrznych.

I w momencie kiedy znajdziesz sobie taki dowód, z zewnątrz będzie też bezsensowny. Jak moja astrologia ;) (Chociaż OK, na życie po życiu tylko wskazuje, ale go nie dowodzi.)

Każdy sobie z dysonansem poznawczym i lękiem przed śmiercią walczy po swojemu. Sam mówiłeś że już byłeś w dwóch obozach i Ci było fajnie, tylko to nie znaczy że problem został rozwiązany. Na pewno jakaś część Twoich rozmówców doświadczy tego, że tylko uciekali przed lękiem przed śmiercią. Tylko... po co przed nim uciekać? Boisz się, i to normalne. Więc może problem leży jednak w strachu. Tyle że to dość paskudny strach, bo konfrontacja z nim wymaga odrzucenia wielu założeń. I nie wystarczy tu tylko "Kiedy odliczę od 3 do 0, przypomnę sobie kiedy pierwszy raz moja nieśmiertelna dusza zaczęła bać się śmierci i uwolnię się od tego lęku i zobaczę swoją nieśmiertelną naturę raz na zawsze." Aby naprawdę skonfrontować się z lękiem przed śmiercią, trzeba naprawdę móc zanegować wszystko w co się wierzyło.

Korzyść z tej konfrontacji będzie taka, że uzyskasz pełny luz w kwestii tego, w co wierzyć. Jasne, nadal będziesz mógł sobie wierzyć w 40 dziewic, ale ta wiara nie będzie już gwarantem Twojego psycholoicznego istnienia. Kiedy ktoś powie że są 42 dziewice, nie będziesz miał z tym problemu.

Trochę radykalnego sceptycyzmu jeszcze nigdy nikogo nie zabiło:
http://deoxy.org/evasion/toc.htm

PS Ważniejsze pytanie to: czy możemy praktykować rozwój duchowy bez Najświętszej Maryi Panny Jasnogórskiej?

EDIT:
PS 2: Lepsze własne głupoty niż cudze głupoty, bo swoje możesz bynajmniej prześledzić.

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 14:02:11 »
Mistyczna otoczka raz że nie jest potrzebna, a dwa że stwarza problemy. W większości przypadków lepiej bez niej moim zdaniem. Najistotniejsze jest to co doświadczamy w sobie, to co czujemy. Jeśli ta mistyczna otoczka nie pomaga skupić się na sobie a wręcz odwraca od tego uwagę, to moim zdaniem jest bezwartościowa.

Nie są Ci potrzebne ani artykuły Leszka, ani nikogo innego. Mogą być pomocne, ale nie są niezbędne. Jedynie Ty sam jesteś potrzebny dla siebie, reszta może być dodatkiem ale nie musi.

Cytuj
Pytanie czy możemy praktykować "Bez Boga"
Pytanie czym jest Bóg?
Jeśli założyć, że Bóg jest wszystkim (Absolut), to nie da się praktykować "Bez Boga".
Dla mnie Bóg to Życie, każdy jego przejaw.

Zgadzam się z tym co pisze Farida Sorana (ciemnanoc.pl).

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 13:45:42 »
"ja uczę się przekierowywać uwagę z zewnątrz na wewnątrz i widzę w tym sens". Tu masz rację, jest to dobry wspólny mianownik różnych praktyk, który sprawia że czujemy się dobrze sami ze sobą.

Pytanie czy możemy praktykować "Bez Boga" i tej mistycznej otoczki. (tak, wiem, jest art Leszka na ten temat :P>

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 13:22:30 »
Już trochę rozwojowego jabłka zjadłem i wiem jak smakuje. Pytanie jest czy te doświadczenia siedzą tylko w mojej głowie czy też i na zewnątrz. Choć na pewno jedno wpływa na drugie, to nie wiem czy w tak bezpośredni <karmiczny> sposób.

Jak miałem naście lat to byłem wielkim fanem różnego rodzaju praktyk, wiedzy o czakramach, reinkarnacji etc, i było mi z tym dobrze. Potem nauka zrobiła ze mnie ateiste. I też było mi z tym dobrze.
A teraz jestem "pomiędzy" i z tym mi już cholernie źle.
nie trzeba wiedzy o czakramach czy poprzednich wcieleniach, by zrozumieć siebie, by się rozwijać
trzeba poznawać siebie, a nie teorie stworzone przez innych ludzi czy też zagłębiać się w jakieś wyobrażenia
dana teoria ma dla mnie jedynie taką wartość na ile pomaga mi w zrozumeiniu siebie


Cytuj
byłem wielkim fanem różnego rodzaju praktyk
będąc wielkim fanem różnych praktyk odwracałeś swoją uwagę od siebie czyli tego co najwazniejsze a skupiałeś ją na czymś zewnętrznym (co jest poza tobą)

ja uczę się przekierowywać uwagę z zewnątrz na wewnątrz i widzę w tym sens
« Ostatnia zmiana: 2015-09-19, 13:24:58 wysłana przez tod »

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 13:19:39 »
Już trochę rozwojowego jabłka zjadłem i wiem jak smakuje. Pytanie jest czy te doświadczenia siedzą tylko w mojej głowie czy też i na zewnątrz. Choć na pewno jedno wpływa na drugie, to nie wiem czy w tak bezpośredni <karmiczny> sposób.

Jak miałem naście lat to byłem wielkim fanem różnego rodzaju praktyk, wiedzy o czakramach, reinkarnacji etc, i było mi z tym dobrze. Potem nauka zrobiła ze mnie ateiste. I też było mi z tym dobrze.
A teraz jestem "pomiędzy" i z tym mi już cholernie źle.

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 13:19:17 »
"Każdy mówi swoje. Gdzie jest Prawda? W Tobie." tak, i w badaniu wyszła mi nerwica co w sumie było zgodne z prawdą, (mam dowód że wahadełkowanie działa ;-).

Odemnie mogą również wychodzić różne głupoty.

Od każdego mogą wychodzić różne głupoty. ;)

medżikowsky

  • Gość
[#]   « 2015-09-19, 10:04:49 »
nie karmić trolla... :P

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-19, 09:51:28 »
O_O. Jak to po co? Czułbym się lepiej. Czułbym się pewniej. Że na pewno istnieje "życie po śmierci". Że nie jestem tylko wytworem swojego mózgu. Że ten cały rozwój duchowy na pewno działa.

Tego czy rozwój duchowy działa nie da się "zrozumiec" czy udowodnić. Tego trzeba doświadczyć.

To tak jakbyś chciał zjeść swoje pierwsze w życiu jabłko i pytał wszystkich jak smakuje. Jeden powie że jest pyszne, drugi że takie sobie, trzeci, że troche jak gruszka, kolejny, że smakuje jak kartofel. A będziesz wiedział dopiero jak zjesz kawałek.





jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 09:46:34 »
"Każdy mówi swoje. Gdzie jest Prawda? W Tobie." tak, i w badaniu wyszła mi nerwica co w sumie było zgodne z prawdą, (mam dowód że wahadełkowanie działa ;-).

Odemnie mogą również wychodzić różne głupoty.



tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-19, 08:29:55 »
By Twoje czucie się lepiej było trwałe, to musi ono wychodzić od Ciebie a nie opierać się na teoriach czy dowodach.

Rozwój duchowy działa? Nie wiem.

Każdy mówi swoje. Gdzie jest Prawda? W Tobie.