Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 716779 razy)

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-18, 23:43:34 »
O_O. Jak to po co? Czułbym się lepiej. Czułbym się pewniej. Że na pewno istnieje "życie po śmierci". Że nie jestem tylko wytworem swojego mózgu. Że ten cały rozwój duchowy na pewno działa.

Ogólnie nie chce wierzyć w głupoty typu "niepokalane poczęcie", czy 40 dziewic w raju. Każdy mówi swoje, a gdzie jest prawda? Po to mi dowody.

« Ostatnia zmiana: 2015-09-18, 23:47:17 wysłana przez jaskier »

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-18, 23:30:55 »
Po co Ci takie dowody?
Co Ci by dało, jakbyś takie znalazł?

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-18, 22:59:38 »
Niestety, jeżeli chodzi o chodzenie po węglach to jest czysta fizyka a nie boża opieka. "Niestety" bo Ja ciągle szukam jakiś powtarzalnych, namacalnych dowodów na panowanie ducha nad materią.

Tutaj trochę wyjaśnione: https://www.youtube.com/watch?v=-iBFwpKV6ak
« Ostatnia zmiana: 2015-09-18, 23:04:18 wysłana przez jaskier »

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-18, 14:22:20 »
no odczuwam jakąś dziwna lojalnośc względem Olega :)) , chyba mam z nim nieco karmy ... bo nawet sporo podobnych wzorców
no ale tak czy siak to bez sensu, że zamiast myślec co dla mnie dobre to skupiam sie na tym co dobre dla Olega, czylui skupiam sie na otoczeniu
No tak, najlepiej skupić się na sobie, ja to pracuję nad tym ale wolno mi to idzie. Ja jakoś mam potrzebę spotkać się z Olegiem, jakoś ciągnie mnie do niego, też może mam z nim jakąś karmę...

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-18, 13:59:45 »
Tak, pewnie wydarzyło się to co miało się wydarzyć. :)
Żyjesz w swoim własnym świecie i możesz w nim robić wszystko co chcesz, aby tylko nie ingerować w 'światy' innych. ;) A jak inni zareagują na to co robisz to już zależy tylko i wyłącznie od nich. Ciebie dotyczy tylko i wyłącznie to co Ty odczuwasz.

no odczuwam jakąś dziwna lojalnośc względem Olega :)) , chyba mam z nim nieco karmy ... bo nawet sporo podobnych wzorców
no ale tak czy siak to bez sensu, że zamiast myślec co dla mnie dobre to skupiam sie na tym co dobre dla Olega, czylui skupiam sie na otoczeniu

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-18, 13:31:32 »
Na to wygląda. Pewnie wydarzyło się dokładnie to co miało się wydarzyć. :)
Tak, pewnie wydarzyło się to co miało się wydarzyć. :)

Cytuj
Ciekawa jestem jeszcze jak to Andrzej prowadzi, ale jakoś mi głupio umawiać się z Andrzejem skoro pracowałam z Olegiem, a poza tym Oleg też z Lublina.
Żyjesz w swoim własnym świecie i możesz w nim robić wszystko co chcesz, aby tylko nie ingerować w 'światy' innych. ;) A jak inni zareagują na to co robisz to już zależy tylko i wyłącznie od nich. Ciebie dotyczy tylko i wyłącznie to co Ty odczuwasz.

Mi trochę głupio było jeszcze raz zapisywać się na sesję do Olega, bo raz już się w ogóle nie pojawiłem. Zapisałem się, Oleg zaakceptował termin, więc jest okej.


Cytuj
Nawet sie powaznie zastanawiam czy by coś podobnego nie oferować, bo dobrze się czuję w takiej pracy.
Ciekawy pomysł :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-18, 12:37:59 »

Czuję się trochę tak, jakbym odbył Tresurę Matrixa pomimo, że nie doszło do spotkania bezpośredniego.

Na to wygląda. Pewnie wydarzyło się dokładnie to co miało się wydarzyć. :)

Ja byłam 2 razy. U Olega. Podoba mi się taka praca. Ja to czuję jak pracę z wewnętrznym dzieckiem. Pierwsze spotkanie było super. Drugie juz mi trochę zazgrzytało, bo czułam presje, że mam się dostosować do jakiejś teorii. Trochę na siłę. Ale ogólnie Podobało mi się. Ciekawa jestem jeszcze jak to Andrzej prowadzi, ale jakoś mi głupio umawiać się z Andrzejem skoro pracowałam z Olegiem, a poza tym Oleg też z Lublina.
Nawet sie powaznie zastanawiam czy by coś podobnego nie oferować, bo dobrze się czuję w takiej pracy.


tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-18, 11:05:27 »

Cytuj
Ja myślę o sesji indywidualnej na Tresurze Matrixa, myślę że podczas takiej sesji byłoby łatwiej doświadczyć trudnych emocji, bo byłoby wsparcie.

Możliwe, daj znać jak spróbujesz.

Pojechałem na spotkanie indywidualne, ale się zgubiłem w mieście. Pojechałem nie tym autobusem co trzeba i okazało się, że jestem w zupełnie innej części miasta. Widocznie tak miało być...
Trochę się załamałem, bo nie wiedziałem co robić, nie miałem nr telefonu żeby zadzwonić (miałem tylko jakiś płatny, ale nie mogłem się dodzwonić)... Ta cała sytuacja była mi potrzebna, bo dzięki niej pojawiły się we mnie silne emocje, z którymi mogłem wejść w kontakt. Byłem załamany, poddałem się i... pozwoliłem by było to co jest. Pozwoliłem sobie czuć to co czuję. Po tym jak doświadczyłem tych swoich emocji, tej swojej słabości, niemożności wpłynięcia na sytuację to... poczułem ulgę.

Widocznie tak miało być.
Czuję się trochę tak, jakbym odbył Tresurę Matrixa pomimo, że nie doszło do spotkania bezpośredniego.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-17, 22:36:02 »
Moja koleżanka ma od dłuższego czasu problem z dziasłami i kością w żuchwie. Dlugo by opowiadać, generalnie bez niezbednych badan zrobili jej poważną operację, wskutek czego osłabili kość i może stracić zęby które długo leczyła. Robiła zabiegi przesczepu dziąseł i odbudowy kości ale trudno dziś orzec wynik. jest dośc zdesperowana, jezdzi po lekarzach po całej Polsce, jedni rozkładają ręce, drudzy sugerują różne terapie np komórkami macierzystymi, ale nie wiadomo czy się zakwalifikuje i czy coś to da.
jednym slowem, czy macie jakieś sposoby, czy znacie jakieś sposoby na wzmocnienie tkanek i odbudowę kości?

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-16, 15:34:35 »
Jakie "niestety ".Przecież dobrze wiesz że to super że umiesz być trzeźwy i przytomy.Ja widząc takie cielątka brykające po żarze byłam na siebie tylko zła, że nie wskoczłam z nimi. Bawili się jak dzieciaki w piaskownicy.Na dodatek wytrzeźwieli niejako w pakiecie :))). Dzisiaj bym się nie zastanawiała. Widać było że prowadzący wie co robi i to superzabawa.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-16, 13:26:21 »
przyjemnie się to czyta.
Ja niestety nie piję więc mam nadzieje że nie spękam i że są miejsca jeszcze na warsztatach.

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-16, 13:23:49 »
Spękali wszyscy trzeźwi...

balbina

  • Wiadomości: 194
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-16, 13:16:59 »
Michał -a propos chodzenia po ogniu
Swojego czasu myślałam,że do tego trzeba być super przytomym, zaawansowanym duchowo,ble, ble, ble. Otóż byłam kiedyś na wyjeździe służbowym,mocnym wieczorem, wszyscy prawie w 3 dupy pijani i atrakcja wieczoru -chodzenie po węgielkach... Ja trochę spękałam,ale kumple pod mocnym aniołem ani trochę. Nie ma to jak ufność w bożą opiekę :-D.Towarzystwo ochoczo potruchtało za "szamanem"jeden wpadł w trans i nie chciał złazić
Nikomu nic się nie stało. No gdybym nie widziała na własne oczy, to bym w życiu nie uwierzyła.
To mi dało b.dużo do myślenia. Może to akurat nie bardzo rozwojowe... ale mnie akurat zainspirowało jak dużo znaczy absolutna wiara że nic złego się nie stanie. Oczywiście jeszcze większą wiarą wykazał się organizator imprezy i prowadzący "owieczki "-ten był niewątpliwie trzeźwy i widać było że to dla niego dzień jak co dzień. Pozdro.
« Ostatnia zmiana: 2015-09-16, 13:20:55 wysłana przez balbina »

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-15, 12:52:15 »
Kaja,
tak sobie jeszcze myślę, ze może byś poczytała dekret, który ściągnęłam z sieci i wrzuciłam tu do działu afirmacje. Uwalnianie się od wzorców karania się... czy jakoś tak. Tam jest o karaniu się w relacjach z innymi, karaniu sie poprzez innych ludzi. Może akurat cos cie tam zainspiruje.

Dzięki spróbuje.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-15, 08:16:24 »
Tod
tresura matrixa jest super i ich nastawienie do świata, ale zaakceptowanie że moje dzieci mogą umrzeć - ciężkie. Przed wakacjami próbowałam, po czym moja córka miała wypadek, w opinii wielu osób nic się nie stało, natomiast dla mnie to była tragedia i kompletnie nie potrafiłam sobie z tym poradzić.

Kaja,
tak sobie jeszcze myślę, ze może byś poczytała dekret, który ściągnęłam z sieci i wrzuciłam tu do działu afirmacje. Uwalnianie się od wzorców karania się... czy jakoś tak. Tam jest o karaniu się w relacjach z innymi, karaniu sie poprzez innych ludzi. Może akurat cos cie tam zainspiruje.