Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717192 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-14, 15:22:14 »
Około 20 lat temu i owszem.
O ile to chodzeniem można nazwać.

Otóż bardzo sie tego bałam. Gawiedź rozkosznie popierdzielała przez "ogień" a ja nie.
Aż w końcu prowadzący wziął mnie na ręce i przemknął ze mną przez to ognisko.
Postawił mnie na obrzeżach żaru.

I ....?
Tam sie oparzyłam ;))

Ciut, ciut.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-14, 14:23:46 »
Czy ktoś z was chodził może "po ogniu"
Zastanawiam się czy by nie wziąć w tym udziału.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-14, 11:13:41 »
Zastanawiam się teraz czemu go nie wypierdzieliłem:)
ale będę się starał pamiętać że w mojej medytacji a kreuje:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-14, 11:08:19 »
Zrobiłem sobie wczoraj ćwiczenie oddechowe, z oddychania kołowego i po pewnym czasie poczułem że wyszła mi blokada na płucach lub na żebrach w okolicach łopatek.
wyobraziłem to sobie jak jakiś taki mały plecak bardzo mi to utrudniało oddychanie i było mocno dyskomfortowe.
Macie jakieś sugestie co to mogło być i jak sobie radzić z czymś takim kiedy to się powtórzy?

W sesji Dekodyki to bierze się taki plecaczek ręką i wypierdziela, traktując jako zapis w pamięci ciała. Wcześniej jeszcze rozpakowuje taką informację, zadając pytania:
Kto ci to dał?
Ile miałeś wtedy dni, miesięcy, lat?
W co mu uwierzyłeś?
Co jest w tym plecaku?

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-14, 10:29:15 »
Zrobiłem sobie wczoraj ćwiczenie oddechowe, z oddychania kołowego i po pewnym czasie poczułem że wyszła mi blokada na płucach lub na żebrach w okolicach łopatek.
wyobraziłem to sobie jak jakiś taki mały plecak bardzo mi to utrudniało oddychanie i było mocno dyskomfortowe.
Macie jakieś sugestie co to mogło być i jak sobie radzić z czymś takim kiedy to się powtórzy? 

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-13, 23:06:50 »
Możliwe, daj znać jak spróbujesz.
Ok, jeśli dojdzie do sesji indywidualnej i będę pamiętał (mam nadzieję że tak!) to napiszę.


Może mapa świadomości da jakieś inspiracje.
Kara to jest poziom Strachu.
Na tej stronce jest mapa świad. http://virgobooks.pl/modules/blockblog/blockblog-post.php?post_id=33

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-09-13, 21:36:47 »
Moja podś też tak łatwo wymierza mi kary, dlatego staram się nie robić niczego co by ją wystraszało, czyli przede wszystkim staram się nie czuć dobrze, bo to wzbudza u niej największe lęki.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-13, 18:53:55 »
Spotkanie się ze swoimi lękami jest bardzo trudne... Też coś o tym wiem. Myślę, że nic na siłę...
Wydaje mi się, że nie tyle chodzi o zaakceptowanie tego, że przykładowo coś takiego mogłoby się zdarzyć i skupianie się na tym zdarzeniu, co trzeba się skupić na własnych odczuciach które są wywoływane przez tą wizję.
Zgadza się, ale to trudne.

Hmm nie potrafiłaś z tym sobie poradzić... ale chyba jakoś sobie z tym poradziłaś, mimo że mogło być ciężko. Jakoś przetrwałaś te trudne dla siebie chwile.
Tylko dlatego że skutki tego wypadku są małe i jest szansa że znikną całkowicie. Ale tego od początku nie było wiadomo.

Ja myślę o sesji indywidualnej na Tresurze Matrixa, myślę że podczas takiej sesji byłoby łatwiej doświadczyć trudnych emocji, bo byłoby wsparcie.
Możliwe, daj znać jak spróbujesz.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-13, 18:49:22 »
Lillole,
Wzorce autodestrukcji mam.
Jeśli chodzi o relacje z bogiem to mam na zmianę wrażenie że bóg mnie karze lub że sama się karze, ostatnio odwołuje się do Gai jakoś bardziej jej ufam :)
Ja też pracowałam z afirmacją że ja i moje dzieci jesteśmy bezpieczni ( o męża się jakoś nie boję ) no i lęk znikał, problem tylko w tym, że bomba wybuchała nawet wtedy gdy czułam się bezpieczna. W efekcie boje się czuć bezpieczna. Teraz próbuję z jestem bezpieczna gdy czuję się bezpiecznie ale póki co bez efektu, no ale możliwe że to musi jeszcze potrwać.

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-13, 17:09:45 »
Tod
tresura matrixa jest super i ich nastawienie do świata, ale zaakceptowanie że moje dzieci mogą umrzeć - ciężkie. Przed wakacjami próbowałam, po czym moja córka miała wypadek, w opinii wielu osób nic się nie stało, natomiast dla mnie to była tragedia i kompletnie nie potrafiłam sobie z tym poradzić.
Spotkanie się ze swoimi lękami jest bardzo trudne... Też coś o tym wiem. Myślę, że nic na siłę...
Wydaje mi się, że nie tyle chodzi o zaakceptowanie tego, że przykładowo coś takiego mogłoby się zdarzyć i skupianie się na tym zdarzeniu, co trzeba się skupić na własnych odczuciach które są wywoływane przez tą wizję.

Hmm nie potrafiłaś z tym sobie poradzić... ale chyba jakoś sobie z tym poradziłaś, mimo że mogło być ciężko. Jakoś przetrwałaś te trudne dla siebie chwile.

Ja myślę o sesji indywidualnej na Tresurze Matrixa, myślę że podczas takiej sesji byłoby łatwiej doświadczyć trudnych emocji, bo byłoby wsparcie.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-13, 16:59:03 »
To już wiem i nie boję się że kogoś stracę (oprócz dzieci) i że tylko ktoś inny może mi pomóc. Ja się boję głównie o zdrowie i życie moich dzieci i siebie. Na regresing kiedyś chodziłam i w moim wypadku nie był skuteczny.

Tod
tresura matrixa jest super i ich nastawienie do świata, ale zaakceptowanie że moje dzieci mogą umrzeć - ciężkie. Przed wakacjami próbowałam, po czym moja córka miała wypadek, w opinii wielu osób nic się nie stało, natomiast dla mnie to była tragedia i kompletnie nie potrafiłam sobie z tym poradzić.

Kaja,
ja miałam bardzo podobnie. Jeżeli chodzi o moje dziecko. Bardzo się bałam, że je skrzywdzę czymś, ale nie wiedziałam czym. Że cos zrobię, ze będę chciała coś polepszyć, a pogorszę. Że moje dziecko zapłaci za moje błędy albo za moja chęc polepszenie sobie. Lęki było potworne.
To sa wzorce karania sie i moga być autodestrukcji, więc rzeczywiście warto być ostrożnym.
Jak to zrobiłam tak, że na jakiś czas odstawiłam drażliwy temat i w tym czasie powierzałam zdrowie mojego dziecka opiece boskiej. Bo stwierdziłam, że jak Bóg nie ochroni ta ja sama nie dam rady. Nie wiem czy masz przepracowana relacje z Bogiem, ale warto uwierzyć, że boska opieka i ochrona sa znaczne potężniejsze niz wszystkie wzorce i mechanizmy razem wzięte.
Potem zabrałam sie za te tematy, które odłożyłam. Co jakis czas nastepowała sytuacja, w której wybuchały moje silne lęki, ale potem zawsze okazywało się, że sytuacja była tylko pozornie niebezpieczna. I w każdym dekrecie który stosowalam były zdania, ze "Ja i moje dziecko jestesmy bezpieczne, gdy.... (uwalniam sie od czegoż lub otwieram sie na coś)" W końcu zauważyłam, że nie musze juz tego pisać. Delikany lek pozostał, ale nie paraliżuje juz mojego życia i działań.
W każdym razie da to się przepracować. Moze to trochę potrwać, jak sa silne leki, ale to jak najbardziej wykoanlne.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-13, 16:23:02 »
Lillole, wszytko się zgadza oprócz tego, że to od rodziców. Może się mylę, ale póki co nie dostrzegam tego. To co piszesz próbowałam, po czym w moim życiu wybuchała bomba. I mam wrażenie że wszelkie próby kochania siebie powodują za każdym razem jeszcze większy lęk.

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-13, 16:17:53 »
Dopóki będziesz bała się o to, ze kogoś stracisz, że tylko inny człowiek moze ci co pomóc,  to będzie brnęła w zaślepienie.
To już wiem i nie boję się że kogoś stracę (oprócz dzieci) i że tylko ktoś inny może mi pomóc. Ja się boję głównie o zdrowie i życie moich dzieci i siebie. Na regresing kiedyś chodziłam i w moim wypadku nie był skuteczny.

Tod
tresura matrixa jest super i ich nastawienie do świata, ale zaakceptowanie że moje dzieci mogą umrzeć - ciężkie. Przed wakacjami próbowałam, po czym moja córka miała wypadek, w opinii wielu osób nic się nie stało, natomiast dla mnie to była tragedia i kompletnie nie potrafiłam sobie z tym poradzić.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-09-13, 09:38:01 »
No właśnie boję się tego, panicznie, boję się że zostanę ukarana i nie wiem skąd to przekonanie. Tym bardziej że zawsze gdy próbowałam to spotykało mnie coś złego.
Poza tym nachodzą mnie wątpliwości czy to w ogóle jest możliwe, bo ja wciąż potrzebowałam innych.
Wyobrażenie o byciu jedynym człowiekiem na ziemi na mnie nie działa. Bo inaczej jest jak nie ma dać ci ktoś tej miłości, a inaczej jak jest a nie daje.
Dla mnie było zrozumiałe :)

Lęk przed karą i kreowane sobie kary może wynikać z wewnętrznego zakazu kochania siebie. Kara za złamanie zakazu. To nie musiało być wypowiedziane. Mogło wynikać z nastawienia rodziców, że kochanie siebie jest egoistyczne, ze trzeba myśleć o innych. Dziecko tak bardzo chce zadowolić rodziców... A rodzice często tak bardzo chcą byc zawsze potrzebni.
No ale teraz pozwolenie na to by kochać siebie samą możesz sobie sama sobie dać. Jesteś dorosła, nie musisz słuchać rodziców, nie musisz zaspokajac ich potrzeb. Możesz wyobrazić sobie siebie jako mała dziewczynka, stanąć przed nią jako dorosła i powiedzieć: "Teraz juz możesz kochac samą siebie. Nie musisz już szukać miłości na zewnątrz. Ja Ciebie kocham i zawsze będe przy Tobie i zawsze będe Cie kochać. Będę zawsze przy Tobie, gdy Ty będziesz mnie potrzebowała. "
Czy coś podobnego...

tod

  • Wiadomości: 261
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-09-12, 22:14:35 »
No właśnie boję się tego, panicznie, boję się że zostanę ukarana i nie wiem skąd to przekonanie. Tym bardziej że zawsze gdy próbowałam to spotykało mnie coś złego.
Poza tym nachodzą mnie wątpliwości czy to w ogóle jest możliwe, bo ja wciąż potrzebowałam innych.
Wyobrażenie o byciu jedynym człowiekiem na ziemi na mnie nie działa. Bo inaczej jest jak nie ma dać ci ktoś tej miłości, a inaczej jak jest a nie daje.
Dla mnie trochę pomaga Tresura Matrixa i nastawienie do świata jakie oni proponują.


Cytuj
Dla mnie było zrozumiałe :)
To fajnie :) Pisałem to tak trochę spontanicznie, a później ja jeszcze raz przeczytałem to wydało mi się takie trochę... zbyt skomplikowane. ;)