"Tradycyjna" hipnoza omija proces dochodzenia od źródła obciążenia, który odbywa się poprzez zdejmowania kolejnych "warstw" w umyśle przez osobę która się temu poddaje (hipnotyzer ma kontrolę nad przebiegiem procesu, nie hipnotyzowany). Wadą takiego rozwiązania jest brak świadomego dojścia do przyczyny obciążenia, więc i brak profilaktyki - nic nie zagwarantuje, że znowu nie wpadnie się w podobną formę uzależnienia/problemu, bo nie są wykształcane procesy obronne, zabezpieczające, związane z dojrzałością człowieka, osobowości - jedynie pojawia się rozwiązanie na konkretny problem poruszony w hipnozie. Zakładając że praca z nią zadziała. Plus - człowiek w takim procesie nie uczy się sam siebie (samoobsługi w podobnych przypadkach) a zdaje się na terapeutę