Wszystko zalezy od tego, z jakiego pulapu sie startuje. Jesli sie jest kimz znanym, o uznanej renomie, owszem

. Samemu tak dzialam w tym, co robie.
Ale kiedzy idzie o cos zupelnie nowego, czego ludzie w ogole nie znaja, sprawa jest wedlug mnie prosta - trzeba podjac ryzyko, wlozyc, a dopiero potem wyjac. Zawsze jest ryzyko, jak w kazdym nowym interesie, ze sie nie uda. Bo nie da sie przewidziec w stu procentach, czy ludzie to ,,kupia" czy nie.
Projekt, nad ktorym wspolnie pracujemy jest wlasnie takim ,,novum". Nie jest rowniez obliczony na przynoszenie od razu pieniedzy, bardziej na zbudowanie prestizu w oparciu o to, co bedzie zawieral. Posiada pewien potencjal, ktory mozna wykorzystac, jesli bedzie sie chcialo poswiecic temu uwage i jakajs czesc swojej energii. To troche jak z doswiadczeniem zawodowym - pracodawcy nie interesuje to, ile czasu i ile kasy wylozylas na nauczenie sie czegos. Jego interesuja wyniki i efektywnosc. Podobnie jest tutaj.
Na zachodzie nikt ci za free pracować nie będzie.
Nawet nie wiesz, jak bardzo sie mylisz. Na Zachodzie bardzo popularna jest kwestia wolontariatow i bezplatnych stazy, z tym ze tam do takich projektow ida juz licealisci, nie mowiac o studentach a nie dorosli ludzie, ktorzy maja juz doswiadczenie. Dlatego na Zachodzie ludzie w wieku, dajmy na to, 30 lat posiadaja umiejetnosci i pozycje zawodowa porownywalne z ta, ktora w Polsce ludzie osiagaja w wieku 40 a nawet 50 lat. I to jest bardzo dobre podejscie, bo od mlodego czlowiek wsiaka w branze, w ktorej chce dzialac. Nie ma czasu na balangi, wieczne studiowanie i zycie na kredyt panstwa czy rodziny. Musi radzic sobie sam od poczatku. Ma przynosic pieniadze firmie, w ktorej pracuje i dlatego pozniej mu sie za to placi w godny sposob, odpowiednio do tego, co umie a nie jak u nas, z tytulu skonczenia jakiegos kierunku lub znajomosci.
To własnie u nas jest chore podejście. Bo przedsiębiorcy chcieliby mieć wszystko jak najmniejszym kosztem.
Zgadzam sie, ale to jest wlasnie efektem tego, ze my ciagle myslowo i gospodarczo tkwimy w socjalizmie. Nie bylo u nas przeskoku na kapitalizm i myslenie przedsiebiorcze w edukacji a to jest podstawa, bez ktorej nie da rady wychowac przyszlych pokolen zdolnych udzwignac takie podejscie do rynku pracy.
U nas ciagle panuje podzial na klase sprawujaca wladze i na klase robotnicza z tym, ze o ile w socjalizmie klasa robotnicza miala zapewnione minimum to dzis jest zostawiona samej sobie.
Ale zostawmy to, bo sie robi kolejny off topic

.