Bo ludzie lubią wolność (nawet jeśli jest to wolność nic nie robienia), a ty ich próbujesz zmusić do działania (presja na nich) stąd opór i blok.
Zamiast presjować i mieć pretensje, że czterech liter nie chcą ruszyć, możesz zaakceptować, że tak wybierają, dać im wolność, sobie ją dać też (przestać się przejmować, że oni tacy durni i nie wiedzą co dla nich byłoby dobre) 
Zamiast emanować energią presji zacząć emanować energią inspiracji i wolności (zobacz, mam coś fajnego, może ci się spodoba, a jak nie to i tak fajnie, że jesteś
)
Problem może być w tym, że za bardzo chcesz by było po twojemu. Ludzie lubią mieć wrażenie, że sami decydują (nawet jak to jest iluzoryczne).
Widzisz, i tutaj pojawia sie cos, co ja nazywam blokada w dzialaniu. A to dlatego, ze ja kieruje moje wysilki w kierunku osiagniecia konkretnego celu (tego zwiazanego z zarabianiem pieniedzy tez) i jesli to mi sie tutaj nie udaje, zaczyna mnie to frustrowac. Co innego z ludzmi z zagranicy - tam z tego co widze, moje podejscie jest jak najbardziej akceptowalne. Praktycznie 99,9 moich pomyslow czy zamierzen spotyka sie z mniejsza lub wieksza akceptacja a duza ich czesc wchodzi w faze realnego powstawania w materii i tego mi wlasnie brakuje tutaj. Stad doszedlem do wniosku, czy nie lepiej byloby mi stad po prostu wyjechac, skoro nie moge - z uwagi na to, co chce osiagnac z takim a nie innym podejsciem - dzialac tutaj i znajdowac zaczepienia w materii.
Podam przyklad: ostatnio pracuje nad projektem, ktory bedzie skladac sie ze strony www oraz pliku do pobrania. Uczestniczy w tym, poza mna, w tym projekcie dwoch innych ludzi. Jeden z nich od razu zgodzil sie na to, podczas gdy drugi mial powazne zastrzezenia. Obu osobom przedstawilem moj zamysl, co z tego moze przyjsc, co nalezaloby zrobic aby projekt urzeczywistnic itp. i w koncu te druga osobe, nastawiona poczatkowo sceptycznie, udalo mi sie przekonac. Natomiast osoba pierwsza, im dluzej trwa robienie tego projektu, tym mniej od siebie daje, co mnie przyprawia o zaworty glowy. Osobie tej po prostu nie zalezy tak naprawde na tym, malo tego - ona chcialaby dostac cos za nic, bez wlozenia jakiejkolwiek pracy i wysilku.
Takich zdarzen mam tutaj mnostwo i to powoduje moja frustracje i brak wierzenia we swoje wlasne sily. No bo ile mozna probowac, skoro ciagle spotyka sie ludzi, ktorzy po prostu nic nie chca zrobic, aby cokolwiek miec...