Ciągle nie rozumiem za bardzo jak się ma tworzenie nowych programów w pś a doświadczenie uzdrowienia i wyczyszczenia programów dzięki czystej miłości.
DoktorX,
wyczyszczenie PŚ z obciążającego programu nie oznacza od razu, że wgrał się właściwy program
to może przykładowo:
mamy komodę, w tej komodzie szuflady, a w tych szufladach zgromadzone... rupiecie z przeszłości...
rupiecie są niepotrzebne, a także zabierają miejsce na rzeczy potrzebne

uzdrawianie = oczyszczanie szuflad z rupieci (np. szuflady z napisem "wewnętrzne dziecko"

po uzdrowieniu szuflada jest wolna od rupieci, ale teraz jest w niej wiele pustego miejsca,
więc lepiej w to puste miejsce ulokować coś przydatnego i wartościowego, niż czekać aż z czasem pojawią się tam kolejne rupiecie (które umieścimy tam sami, albo ktoś nam "z dobrego serca" podrzuci
wyrzucenie rzeczy niepotrzebnych nie oznacza, że w ich miejsce nagle czarodziejsko pojawią się te potrzebne
a mówiąc jeszcze inaczej, z innego punktu widzenia...
żyjemy w świecie, który ma swoją strukturę i zasady, więc aby w nim dobrze funkcjonować potrzebujemy dobrych nawyków i programów, dlatego: jeśli usuniemy obciążające programy trzeba wykształcić w sobie nowe - prawidłowe i korzystne
czasem jest oczywiście i tak, że po uzdrowieniu od razu zaczyna działać prawidłowy program, który był "przykryty" przez obciążający wzorzec - w tym przypadku nic nowego nie trzeba tworzyć

a, i jeszcze jedna ważna sprawa
nadmiar uzdrawiania może być szkodliwy - za szybkie kasowanie obciążeń, bez pozostawienia czasu na ponowną integracje PŚ i na stworzenie nowego nawyku/programu prowadzi do zamieszania w PŚ zamiast do porządku
to tak jak sprzątanie 10 szuflad naraz i wynikający z tego bałagan, zamiast systematycznie - po jednej
