Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 717156 razy)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-09, 09:38:06 »
Ja sie z tym nie zgadzam bo to mi wieje katolicyzmem na maxa.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-09, 09:36:36 »
Zed1

wiem, że nie napisałam na temat, ale miałam ochotę to napisać, co do:

Cytuj
No taaaa, zaraz zaraz...a co z duszami ktore nie wcielaly sie tutaj zbyt czesto lub aniolkami-przeciez z samego faktu ze to ich nienaturalne srodowisko watpie aby ich czakram podstawy byl nadzwyczaj dobrze rozwiniety tudziez istoty te mialy swietne powodzenie w materii z tegoz wlasnie powodu...

to zgadzam się z Łazariewem, że człowiek (nieważne czy to człowiek czy anioł) będzie tracił to co pragnie bardziej niż Boga dopóki nie nauczy się pragnąć nade wszystko Boga i nie będzie przywiązany do innych dóbr.

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-08, 19:47:38 »
Zed1
Wiesz, odkąd zaczęłam ostro pracowac nad sobą dobrych kilkanaście lat temu nabrałam dużo pokory. Kiedyś wydawało mi się, ze przerobię kilka wzorców i już moje życie będzie jak z bajki. Dzisiaj rozumiem, że przeprogramowanie, albo raczej odprogramowanie mojej świadomości z programów na które pracowały całe zeszłe pokolenia to ... praca na wiele wcieleń. Przepracowując jeden wzorzec zaraz odkrywa się przede mną następny, co do którego dałabym się zabić, że jego na pewno nie mam.;))
 Im więcej przeszłam i więcej wiem tym paradoksalnie czuję się głupsza i coraz rzadziej wypowiadam radykalne opinie.

Widzę dzisiaj jak wiele się zmienia, ale wcale nie to o co mi do końca chodziło. Sprawy które kiedyś miały dla mnie wielkie znaczenie tracą je, to co kiedyś wydawało mi się uszczęśliwiać mnie traci na znaczeniu, natomiast odkrywam nowe proste sprawy o których nie miałam wcześniej pojęcia. Kiedyś byłam zalataną pracoholiczką, której wartości nadawały rzeczy osiągnięte na zewnątrz. Pogardzałam ludźmi, którzy w moim odczuciu nie wiele robili dla świata. Od paru lat odkryłam jak bardzo mnie uszczęśliwia moje życie wewnętrzne, natomiast coraz mniej robię dla świata (w moim dawnym sensie), jak bardzo się myliłam myśląc, że prowadzenie bogatego zycia wewnętrznego nie zmienia świata.

furyah

:)

Karinko, mnie chodzilo o to ze kto kto zle sobie radzi w materii nie musi miec problemow z asceza w poprzednich wcieleniach. To tylko jedna z wielu mozliwosci.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-08, 11:40:32 »
furyah fajna jest 'afirmacja życia' dość krótki dekrecik w książce Związki miłości na ścieżce samorealizacji L.Żądło B.Augustynowicz :)   

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-08, 11:25:47 »
Zed1
Wiesz, odkąd zaczęłam ostro pracowac nad sobą dobrych kilkanaście lat temu nabrałam dużo pokory. Kiedyś wydawało mi się, ze przerobię kilka wzorców i już moje życie będzie jak z bajki. Dzisiaj rozumiem, że przeprogramowanie, albo raczej odprogramowanie mojej świadomości z programów na które pracowały całe zeszłe pokolenia to ... praca na wiele wcieleń. Przepracowując jeden wzorzec zaraz odkrywa się przede mną następny, co do którego dałabym się zabić, że jego na pewno nie mam.;))
 Im więcej przeszłam i więcej wiem tym paradoksalnie czuję się głupsza i coraz rzadziej wypowiadam radykalne opinie.

Widzę dzisiaj jak wiele się zmienia, ale wcale nie to o co mi do końca chodziło. Sprawy które kiedyś miały dla mnie wielkie znaczenie tracą je, to co kiedyś wydawało mi się uszczęśliwiać mnie traci na znaczeniu, natomiast odkrywam nowe proste sprawy o których nie miałam wcześniej pojęcia. Kiedyś byłam zalataną pracoholiczką, której wartości nadawały rzeczy osiągnięte na zewnątrz. Pogardzałam ludźmi, którzy w moim odczuciu nie wiele robili dla świata. Od paru lat odkryłam jak bardzo mnie uszczęśliwia moje życie wewnętrzne, natomiast coraz mniej robię dla świata (w moim dawnym sensie), jak bardzo się myliłam myśląc, że prowadzenie bogatego zycia wewnętrznego nie zmienia świata.

furyah

:)

Zed1

  • Gość
[#]   « 2014-10-07, 23:24:29 »
furhah

brak uziemnienia wynika z nieakceptacji materii, nieakceptacji ciała i wszystkiego co cielesne.

No taaaa, zaraz zaraz...a co z duszami ktore nie wcielaly sie tutaj zbyt czesto lub aniolkami-przeciez z samego faktu ze to ich nienaturalne srodowisko watpie aby ich czakram podstawy byl nadzwyczaj dobrze rozwiniety tudziez istoty te mialy swietne powodzenie w materii z tegoz wlasnie powodu...

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-07, 19:54:45 »
Karina, chyba wzorce zakonne wychodzą, o których pisałaś. To się wszystko składa do kupy i w logiczną całość.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-07, 19:49:08 »
tzn prawda jest taka, że uwagę mężczyzn jakąś tam mam, chodzi o mój brak przyciągania bądź przyciąganie niewłaściwych osób.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-07, 19:47:02 »
Drogi Mariuszu:-)

Ależ oczywiscie, w takiej intencji wyślę Ci moje zdjęcie i być może odpowiesz mi na pytanie dlaczego taka urodziwa osoba jak ja nie ma powodzenia:-)).
Bo chodzi tylko o to, że moja siostra jest ładniejsza;-). Ale za to ja jestem zgrabniejsza, więc na jedno wychodzi;).
A tak na serio: temat ma drugie dno. I możliwe, że wcale nie chodzi o siostrę a o strach przed związkami i żal do Boga, bo aż tak bardzo jej nie zazdroszczę. Umówiłam się już z jedną osobą z forum, ale dodatkowe wsparcie nie zawadzi.
Mam nadzieję, że nie wykorzystasz mej foty do niecnych celów;-), ale ponieważ kiedyś wyszedłeś mi na węzłach jako mój przedwcześnie zmarły mąż, z którym byłam bardzo szczęsliwa liczę, że Twój stosunek do mnie jest nadal pozytywny i że nie będziesz na mnie rzucać klątw;), bo dopiero co się jednej pozbyłam, wyjątkowo niszczącej a rzuconej na mojego  świętej pamięci dziadka.
Fotę wyślę jutro, bo dziś już nie mam czasu na selekcję najkorzystniejszej:-)).
Tylko podaj majla na priva proszę, bo nie kojarzę czy w Twoim profilu jest.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-07, 19:33:06 »
furhah

brak uziemnienia wynika z nieakceptacji materii, nieakceptacji ciała i wszystkiego co cielesne.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-07, 19:16:16 »
co to znaczy, że ktoś jest nie uziemiony? jakie mogą być intencje tego?

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2014-10-07, 16:26:32 »
Ania
ja bym się mógł pomodlić (podeślij mi fotosa) ale nic nie gwarantuję ani nie obiecuję  więc i tak warto  skorzystać z usług kogoś.

co do twojego zapotrzebowania na bycie urodziwą i doświadczanie uwagi ze strony rodziny mężczyzn itp to możesz na poziomie intelektu przeanalizować czy na pewno jest ci to potrzebne

lena87

  • Wiadomości: 80
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-07, 16:24:23 »
hej mam pytanie co taki krwawy ksiezyc moze oznaczac i jaki ma wplyw http://wiadomosci.wp.pl/gid,16532724,kat,355,title,Krwawy-Ksiezyc,galeria.html?ticaid=113948 ?

Atlanta

  • Wiadomości: 1 407
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2014-10-06, 18:22:16 »
No jest tu kilka osob, ktore prosilam o pomoc, Witek, Olga, Blackrose. Powoli odczuwam zmiany po  ich zabiegach.

ania.82

  • Wiadomości: 1 086
  • Status: Obserwator
[#]   « 2014-10-06, 18:13:08 »
chciałam prosic kogoś o modlitwę wstawienniczą w intencji bym uwolniła się od zazdrości wobec mojej siostry i żalu do Boga o niesprawiedliwość, że lepiej potraktował ją w życiu niż mnie (w moim mniemaniu): dał jej lepiej zaadaptowany do życia charakter, urodę, więcej uwagi swojej i rodziny, chyba w koncu normalnego faceta, a ja nadal mam poczucie bycia wykorzystywaną przez nią. NIe chcę by to uczucie dłużej mnie męczyło, jakkolwiek rzeczywiste badź urojone to jest. 
Do kogo z Was mogę sie z tym zwrócić? A może znacie kogoś kto mógłby to zrobić?