czy to prawda, ze w każdej rodzinie "COŚ" jest? Myślę, że wiedzie o co chodzi z tym coś. Chodzi o konflikt, niesnaski, poczucie, ze ktoś jest lekceważony bądź faworyzowany, brak zgody, itp?
Tak mi ludzie mówią od dawna i nie wiem, czy to niemożliwe, żeby istniały rodziny szczesliwe, gdzie jej czlonkowie nie dogryzają sobie, nie nadintrerpretują swoich słów i nie stwarzają konfliktów?