Zed, a może najpierw lepiej uzdrowić swój stosunek do świata, a dopiero potem związek? Z takim podejściem jakie teraz masz... cóż, nie chcę aby zabrzmiało to oceniająco, ale raczej "poukładana" kobieta się Tobą nie zainteresuje. Mówiłeś że jesteś w miejscu okołodepresyjnym, w którym mało co Cię kręci. Co w takiej sytuacji można zaoferować partnerce, materialnie i emocjonalnie, poza swoimi niezaspokojonymi potrzebami?
Zauważ też, że w takim stanie będziesz też dobierał osoby pod zupełnie innymi podświadomymi kryteriami. I w przypadku zmiany Twojego stanu, te kryteria, jak i potencjalny związek, "stracą ważność."