Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 272547 razy)

Wilson

  • Wiadomości: 769
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2018-08-30, 11:13:00 »
Jak to jest z prawem do zemsty tzn odpłacenia taka sama moneta? Od lat to samo. Obrona bierna tzn. zabezpieczanie ogródka , mienia nie pomaga, sąsiad wciąż niszczy . Cieszy go to. Czy zatem jeśli zrobię mu to samo to do niego dotrze ? Czy jeśli mam taki kodeks moralny że gdy kogoś krzywdzę to aż mnie muli w splocie słonecznym będę spodziewać się kary i to mnie ona spotka a jego zuchwalca nadal nie?

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 138
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-06-21, 16:22:19 »
Oki :)

Sylvia

  • Wiadomości: 1 923
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2018-06-21, 09:33:13 »
Polecam to co sama stosuję:)
Metody są wymienione  w moim profilu.

Dalej bym też robiła modlitwy o oczyszczenie intencji dotyczących wyobrażeń.

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 138
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-06-18, 20:14:00 »
Dziękuje :)
A może poleciła byś coś ciekawego na oczyszczanie wyobrażeń ? Chwilowo tak jakbym miał klapki na oczach i stosuje afirmacje i modlitwy które nie zawsze działają.

Sylvia

  • Wiadomości: 1 923
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2018-06-18, 18:53:23 »
Najpierw bym pooczyszczała te wyobrażenia jakąś stosowaną u siebie metodą. I wtedy jeszcze afirmacje i znowu oczyszczanie.

Afirmacje:
Akceptuje kobiety takimi jakie są, z ich wolnością i potrzebami.
Jestem bezpieczny, gdy kobiety są wolne, samodzielne i robią to co chcą.
To korzystne dla mnie, gdy kobiety są wolne, samodzielne i robią to co chcą.
« Ostatnia zmiana: 2018-06-18, 18:57:26 wysłana przez Sylvia »

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 138
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-06-16, 20:28:45 »
Hejo
Potrzebuje inspiracji w formie jakichs dobrych afirmacji dotyczących takich przekonań :
- Kobiety są moją własnością (te które są ze mną, lub te które mi sie podobają)
- Kobietom nie wolno się puszczać, być rozwiązłymi seksualnie (moja pś postrzega takie jako dziwki choć świadomie wiem że każdy ma prawo żyć jak chce)

Sam już coś wymyślam na ten temat ale może ktoś zna coś fajnego

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-17, 02:07:46 »

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-15, 22:09:53 »
Może całkiem się nie znudziło. Znudziły się konsewkewncje :)

Karina

  • Wiadomości: 3 048
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-15, 18:48:09 »
Nie znudzilo - Nadal Ci sie wlacza to od czasu do czasu :)

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-15, 10:25:20 »
Już mi się znudziło :)

monkas

  • Wiadomości: 182
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-15, 10:17:16 »
O kurka, nie mogę się powstrzymać :D :D :D :D

Mam władzę nadal :) ale boję się jej używać, chyba, że źródło chce. Najlepszą frajdę sprawia, rządzenie całymi narodami :D
Wcześniej, ludzie, byli dla mnie kupą mięsa hahahaha. Dopiero jak doświadczyłem, co to ból, zacząłem się zastanwiać, jak to zmienić :D

Chcesz powiedziec że nadal masz intencję sprzeniewierzenia Mocy do zastraszenia i lub przemocy energetycznej do tego aby  uzyskać władzę nad kimś kto się temu podda ? I wywołuje to w Tobie :D ? Szczerość w uzdrawianiu to podstawa jednak publicznie nie zostawia się :D na końcu prowokującej wywałki. Na pewno nie chcesz zostać zabitym ?

A teraz idę na urlop :) Powodzenia w uzdrawianiu.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-14, 23:54:56 »
Na moje czucie; miałeś kiedyś dużą władzę nad ludźmi, władza nad kimś to wywyższenie, to traktowanie drugiej strony przedmiotowo, \

O kurka, nie mogę się powstrzymać :D :D :D :D

Mam władzę nadal :) ale boję się jej używać, chyba, że źródło chce. Najlepszą frajdę sprawia, rządzenie całymi narodami :D
Wcześniej, ludzie, byli dla mnie kupą mięsa hahahaha. Dopiero jak doświadczyłem, co to ból, zacząłem się zastanwiać, jak to zmienić :D

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-14, 13:29:30 »
Stąd taki kod w Twoim polu. Uzdrowisz to w  pełni
Oby jak najszybciej :D

Źródło nie wykorzystuje , nie ma takich intencji, jest czystą Miłością/Mądrościa/Inteligencją/Świadomością dającą czystą/pełną wolność. Tylko prawdziwa Miłość tak czyni. Źródło nie oczekuje tym samym poddania woli, pomaga/uświadamia jednak zawsze gdy jest proszone, w tym pomaga swą wole odzyskać.

Też mi się tak wydaje


monkas

  • Wiadomości: 182
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-14, 12:58:09 »
miałem okropny lęk przed prawdą i  nie umiejąc sobie z tym poradzić, przeskakiwałem po tematach. Dopiero po modlitwach wyszło, że za każdym razem, jak chciałem się uwolnić od czegoś, to byłem mordowany. I nie ważne, czy to była medytacja, czy różne techniki uzdrowicielskie, bo efektem zawsze było spotykanie ludzi, którzy chcieli mnie zabić. W tym roku tylko 1 raz :D

Na moje czucie; miałeś kiedyś dużą władzę nad ludźmi, władza nad kimś to wywyższenie, to traktowanie drugiej strony przedmiotowo, to poniżanie drugiej strony i w sumie to akt gwałtu na drugiej stronie. Relacja władzy i podporządkowania opiera się/żeruje na lęku obecnym po drugiej stronie. Taki lęk/odczuwane poniżenie generuje nienawiść i chęć/życzenie zabicia agresora. Z drugiej strony aby kimś władać trzeba tego kogoś nieszanować/nienawidzieć itd ( władza nad kimś/traktowanie przedmiotowo/jak zasób  wynika z/jest możliwa jedynie przy zamkniętym sercu).

To dynamika gwałtu: skrzywdzenie/poniżenie/gwałt -> ból/utrata bezpieczeństwa/nienawiść -> chęć zemsty/władzy -> skrzywdzenie/poniżenie/nienawiśc/gwałt i od nowa..

Stąd taki kod w Twoim polu. Uzdrowisz to w  pełni ( cały czas robisz to krok po kroku) jak już bedziesz  na tyle pełny miłości do siebie i zrozumienia dla innych, współczucia, również dla siebie, że bedziesz w stanie wejść w ten ból i nienawiść w swoim polu i je uzdrowić, w tym wybaczyć sobie i innym. Pokora nie jest potrzeba, potrzebna jest miłość do siebie i wzięcie odpowiedzialności za swoją część a ta jest uzdrowieniem intencji/wyrzeczeniem się nagatywności/rozpoznaniem tego co złe/negatywne/krzywdzące ( zwłaszcza wszystkiego związanego z wywyższaniem) i transformacją tych neagtywnych/krzywdzących energii w swoim polu energetycznym.

Pamiętaj że gdy przyjdą trudne chwile odpwiedzialność jest również po stronie ofiar. A to co się wydarzyło było skutkiem karmy całej ludzkości i nie tylko. Nie jesteś wiec winny jesteś współodpowiedzalny tak jak i inni.


Tak na intuicję, pewnie coś związanego z funkcją energii żeńskich i męskich. Chyba chodzi o stanowczość, pewność siebie, coś takiego.

Energie męskie które odmawiają kobiecym pewności, stanowczości, czegokolwiek, czyli w rzeczywistości im umniejszają to energie wywyższające się, a te nie maja nic wspólnego z miłością, mądrością, życzliwością, wiedzą, świadomością i Prawdą.

Tam nie dopuszczane są kobiety bo wypaczona manipulująca męskość nie szanuje i boi się kobiecości, zwłaszcza aktu rodzenia i rodzących się z niego implikacji, implikacji faktu że  w przeciwieństwie do wiary w stwarzajacego z niczego  Boga  w Kobiecie, w wewnętrznym akcie, w Jej łonie zawiązuje się, wzrasta i rodzi się z Niej życie, nie jest ono stwarzane z  niczego ale z ciała Kobiety i w Kobiecie. Nie ma tu wiary, jest naoczny fakt.  Co by to było gdyby zaczęto podważać wiarę w akt stworzenia z niczego przez Boga i wskazywać na proces odbywający się we wnętrzu Kobiety ? Nie ma żadnego oddzielenia, życie rodzi się we wnętrzu, może to Kobieta pokazuje prawdę o życiu/o procesie narodzin, może to Bogini/Kobiecie należy oddawać cześć ?

Wydaje mi się, że z niezrozumienia praw karmy. Pokora  o jakiej mówią kapłani, miała by sens, gdyby była następstwem po modlitwie.
Pokora wobec ludzi najczęściej tak.

Pokora w żadnym przypadku nie jest cnotą, to zewnętrzny wdruk/hipnoza warunkujący podległość na rękę kaście kapłańskiej, lub innym "autorytetom"
Najperw musisz być pokorny potem można Tobą pokierować/wykorzystać do czegoś.

Źródło nie wykorzystuje , nie ma takich intencji, jest czystą Miłością/Mądrościa/Inteligencją/Świadomością dającą czystą/pełną wolność. Tylko prawdziwa Miłość tak czyni. Źródło nie oczekuje tym samym poddania woli, pomaga/uświadamia jednak zawsze gdy jest proszone, w tym pomaga swą wole odzyskać.


healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-12, 21:06:37 »
Mam wrażenie że zrobiłeś z pokory takiego wielowarstwowego BicMaca dokładając do niego pozytywne wartości wynikjące z wiedzy i mądrości lub naturalne cnoty, zamiast dotrzeć do pierwszej warsty/pierwszej dynamiki. A pierwszą warstwą/dynamiką pokory jest upokorzenie/utęperowanie/podporządkowanie to patriarchalny akt dominacji/podporządkowania i/lub przemocy i/lub zawstydzenia.

Zgadzam się, ze trzeba umieć zobaczyć, jak to działa, żeby się od tego uwolnić. U mnie wyglądało to niestety tak, że jeszcze 1 rok temu, gdy medytowałem, miałem okropny lęk przed prawdą i  nie umiejąc sobie z tym poradzić, przeskakiwałem po tematach. Dopiero po modlitwach wyszło, że za każdym razem, jak chciałem się uwolnić od czegoś, to byłem mordowany. I nie ważne, czy to była medytacja, czy różne techniki uzdrowicielskie, bo efektem zawsze było spotykanie ludzi, którzy chcieli mnie zabić. W tym roku tylko 1 raz :D

Podczas modlitwy, działa fajny mechanizm. Modląc się o coś np. o brak cierpienia w relacjach międzyludzkich, musiałem spotkać fałszywych ludzi, uruchomić chęć kontaktu z nimi, dowiedzieć się dlaczego chcę ten kontakt utrzymywać, co mi to daje  i zrezygnować/kontynuować taką ralację. Pokora według mnie, służy w tym przypadku do przeczekania tej stresującej sytuacji i wyciągnięcia wniosków, dlaczego to się dzieje.. Można użyć słowa cierpliwość, ale nie oddaje ono, wszystkich energii związanych z przeżywaniem sytuacji. Nie mam pojęcia, jak dowiedzieć się w inny sposób, co  i dlaczego coś mnie spotyka. Jak wiesz, możesz się podzielić wiedzą.

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego kapłanami Boga są prawie wyłącznie mężczyźni a kobiety nie są dopuszczane do funkcji kapłańskich/Boga i pełnią jedynie rolę służebną/podległą ?

Tak na intuicję, pewnie coś związanego z funkcją energii żeńskich i męskich. Chyba chodzi o stanowczość, pewność siebie, coś takiego.

Zastanawiałeś się dlaczego o Bogu mówi się Stwórca a nie Stwórczyni i że w ustach kapłanów pokora jest niezbedną cnotą zrozumienia zaakceptowania wyroków/woli boskiej ?

Wydaje mi się, że z niezrozumienia praw karmy. Pokora  o jakiej mówią kapłani, miała by sens, gdyby była następstwem po modlitwie.

Pokora to zawsze skutek zewnętrznego warunkowania/upokarzania.

Pokora wobec ludzi najczęściej tak.

Źródło nigdy nie upokarza Źródło zawsze z miłościa uświadamia.

Tutaj też zaobserwowałem pewien mechanizm. Polega on na ukierunkowaniu i pomocy w zozumieniu przyczyn powstawania problemu, przez źródło/Boga. Mechanizm ten, polega na pokazaniu sytuacji, które wydają się być dobre, ale dopiero po wejściu w te energie widać, że wcale tak fajne nie są. I jak tutaj sobie poradzić? Myślisz, że coś jest dobre dla ciebie i innych, ale po czasie wychodzi, że to jest męczące, stresujące itp..

Na moje odczucia Twoje energie sa bardzo patriarchalne stąd pokora w połaczniu z Bogiem u Ciebie na ustach. Głosisz jaka to cudowna ta pokora jaka niezbedna jaki to jesteś  w niej zaawansowany czyli pokorny,  a stworzyłes wątek moje kontemplacje które jest Twoją tubą uświadamiającą innych, tak więc odreagowujesz pokorę ( samotęperowanie) próbująac uswiadamiać innych. To karma patriarchy/kaznodzieji. Uzdrowienia życzę.

No tak, robię to, żeby się od tego uwonić.