Autor Wątek: Mam pytanie... - czyli do wszystkich "guru" :))  (Przeczytany 280624 razy)

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-14, 12:58:09 »
miałem okropny lęk przed prawdą i  nie umiejąc sobie z tym poradzić, przeskakiwałem po tematach. Dopiero po modlitwach wyszło, że za każdym razem, jak chciałem się uwolnić od czegoś, to byłem mordowany. I nie ważne, czy to była medytacja, czy różne techniki uzdrowicielskie, bo efektem zawsze było spotykanie ludzi, którzy chcieli mnie zabić. W tym roku tylko 1 raz :D

Na moje czucie; miałeś kiedyś dużą władzę nad ludźmi, władza nad kimś to wywyższenie, to traktowanie drugiej strony przedmiotowo, to poniżanie drugiej strony i w sumie to akt gwałtu na drugiej stronie. Relacja władzy i podporządkowania opiera się/żeruje na lęku obecnym po drugiej stronie. Taki lęk/odczuwane poniżenie generuje nienawiść i chęć/życzenie zabicia agresora. Z drugiej strony aby kimś władać trzeba tego kogoś nieszanować/nienawidzieć itd ( władza nad kimś/traktowanie przedmiotowo/jak zasób  wynika z/jest możliwa jedynie przy zamkniętym sercu).

To dynamika gwałtu: skrzywdzenie/poniżenie/gwałt -> ból/utrata bezpieczeństwa/nienawiść -> chęć zemsty/władzy -> skrzywdzenie/poniżenie/nienawiśc/gwałt i od nowa..

Stąd taki kod w Twoim polu. Uzdrowisz to w  pełni ( cały czas robisz to krok po kroku) jak już bedziesz  na tyle pełny miłości do siebie i zrozumienia dla innych, współczucia, również dla siebie, że bedziesz w stanie wejść w ten ból i nienawiść w swoim polu i je uzdrowić, w tym wybaczyć sobie i innym. Pokora nie jest potrzeba, potrzebna jest miłość do siebie i wzięcie odpowiedzialności za swoją część a ta jest uzdrowieniem intencji/wyrzeczeniem się nagatywności/rozpoznaniem tego co złe/negatywne/krzywdzące ( zwłaszcza wszystkiego związanego z wywyższaniem) i transformacją tych neagtywnych/krzywdzących energii w swoim polu energetycznym.

Pamiętaj że gdy przyjdą trudne chwile odpwiedzialność jest również po stronie ofiar. A to co się wydarzyło było skutkiem karmy całej ludzkości i nie tylko. Nie jesteś wiec winny jesteś współodpowiedzalny tak jak i inni.


Tak na intuicję, pewnie coś związanego z funkcją energii żeńskich i męskich. Chyba chodzi o stanowczość, pewność siebie, coś takiego.

Energie męskie które odmawiają kobiecym pewności, stanowczości, czegokolwiek, czyli w rzeczywistości im umniejszają to energie wywyższające się, a te nie maja nic wspólnego z miłością, mądrością, życzliwością, wiedzą, świadomością i Prawdą.

Tam nie dopuszczane są kobiety bo wypaczona manipulująca męskość nie szanuje i boi się kobiecości, zwłaszcza aktu rodzenia i rodzących się z niego implikacji, implikacji faktu że  w przeciwieństwie do wiary w stwarzajacego z niczego  Boga  w Kobiecie, w wewnętrznym akcie, w Jej łonie zawiązuje się, wzrasta i rodzi się z Niej życie, nie jest ono stwarzane z  niczego ale z ciała Kobiety i w Kobiecie. Nie ma tu wiary, jest naoczny fakt.  Co by to było gdyby zaczęto podważać wiarę w akt stworzenia z niczego przez Boga i wskazywać na proces odbywający się we wnętrzu Kobiety ? Nie ma żadnego oddzielenia, życie rodzi się we wnętrzu, może to Kobieta pokazuje prawdę o życiu/o procesie narodzin, może to Bogini/Kobiecie należy oddawać cześć ?

Wydaje mi się, że z niezrozumienia praw karmy. Pokora  o jakiej mówią kapłani, miała by sens, gdyby była następstwem po modlitwie.
Pokora wobec ludzi najczęściej tak.

Pokora w żadnym przypadku nie jest cnotą, to zewnętrzny wdruk/hipnoza warunkujący podległość na rękę kaście kapłańskiej, lub innym "autorytetom"
Najperw musisz być pokorny potem można Tobą pokierować/wykorzystać do czegoś.

Źródło nie wykorzystuje , nie ma takich intencji, jest czystą Miłością/Mądrościa/Inteligencją/Świadomością dającą czystą/pełną wolność. Tylko prawdziwa Miłość tak czyni. Źródło nie oczekuje tym samym poddania woli, pomaga/uświadamia jednak zawsze gdy jest proszone, w tym pomaga swą wole odzyskać.


healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-12, 21:06:37 »
Mam wrażenie że zrobiłeś z pokory takiego wielowarstwowego BicMaca dokładając do niego pozytywne wartości wynikjące z wiedzy i mądrości lub naturalne cnoty, zamiast dotrzeć do pierwszej warsty/pierwszej dynamiki. A pierwszą warstwą/dynamiką pokory jest upokorzenie/utęperowanie/podporządkowanie to patriarchalny akt dominacji/podporządkowania i/lub przemocy i/lub zawstydzenia.

Zgadzam się, ze trzeba umieć zobaczyć, jak to działa, żeby się od tego uwolnić. U mnie wyglądało to niestety tak, że jeszcze 1 rok temu, gdy medytowałem, miałem okropny lęk przed prawdą i  nie umiejąc sobie z tym poradzić, przeskakiwałem po tematach. Dopiero po modlitwach wyszło, że za każdym razem, jak chciałem się uwolnić od czegoś, to byłem mordowany. I nie ważne, czy to była medytacja, czy różne techniki uzdrowicielskie, bo efektem zawsze było spotykanie ludzi, którzy chcieli mnie zabić. W tym roku tylko 1 raz :D

Podczas modlitwy, działa fajny mechanizm. Modląc się o coś np. o brak cierpienia w relacjach międzyludzkich, musiałem spotkać fałszywych ludzi, uruchomić chęć kontaktu z nimi, dowiedzieć się dlaczego chcę ten kontakt utrzymywać, co mi to daje  i zrezygnować/kontynuować taką ralację. Pokora według mnie, służy w tym przypadku do przeczekania tej stresującej sytuacji i wyciągnięcia wniosków, dlaczego to się dzieje.. Można użyć słowa cierpliwość, ale nie oddaje ono, wszystkich energii związanych z przeżywaniem sytuacji. Nie mam pojęcia, jak dowiedzieć się w inny sposób, co  i dlaczego coś mnie spotyka. Jak wiesz, możesz się podzielić wiedzą.

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego kapłanami Boga są prawie wyłącznie mężczyźni a kobiety nie są dopuszczane do funkcji kapłańskich/Boga i pełnią jedynie rolę służebną/podległą ?

Tak na intuicję, pewnie coś związanego z funkcją energii żeńskich i męskich. Chyba chodzi o stanowczość, pewność siebie, coś takiego.

Zastanawiałeś się dlaczego o Bogu mówi się Stwórca a nie Stwórczyni i że w ustach kapłanów pokora jest niezbedną cnotą zrozumienia zaakceptowania wyroków/woli boskiej ?

Wydaje mi się, że z niezrozumienia praw karmy. Pokora  o jakiej mówią kapłani, miała by sens, gdyby była następstwem po modlitwie.

Pokora to zawsze skutek zewnętrznego warunkowania/upokarzania.

Pokora wobec ludzi najczęściej tak.

Źródło nigdy nie upokarza Źródło zawsze z miłościa uświadamia.

Tutaj też zaobserwowałem pewien mechanizm. Polega on na ukierunkowaniu i pomocy w zozumieniu przyczyn powstawania problemu, przez źródło/Boga. Mechanizm ten, polega na pokazaniu sytuacji, które wydają się być dobre, ale dopiero po wejściu w te energie widać, że wcale tak fajne nie są. I jak tutaj sobie poradzić? Myślisz, że coś jest dobre dla ciebie i innych, ale po czasie wychodzi, że to jest męczące, stresujące itp..

Na moje odczucia Twoje energie sa bardzo patriarchalne stąd pokora w połaczniu z Bogiem u Ciebie na ustach. Głosisz jaka to cudowna ta pokora jaka niezbedna jaki to jesteś  w niej zaawansowany czyli pokorny,  a stworzyłes wątek moje kontemplacje które jest Twoją tubą uświadamiającą innych, tak więc odreagowujesz pokorę ( samotęperowanie) próbująac uswiadamiać innych. To karma patriarchy/kaznodzieji. Uzdrowienia życzę.

No tak, robię to, żeby się od tego uwonić.

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-12, 19:16:01 »
Pokora jest niezbędna dla rozwoju. Co kto indywidualnie przez to rozumie to już inna bajka.


Do rozwoju potrzebna jest niezablokowana inteligencja, nic więcej nic mniej. Pokora nie jest naturalną wewnetrzna cechą/inteligencji.

A to już do healingintelect

Mam wrażenie że zrobiłeś z pokory takiego wielowarstwowego BicMaca dokładając do niego pozytywne wartości wynikjące z wiedzy i mądrości lub naturalne cnoty, zamiast dotrzeć do pierwszej warsty/pierwszej dynamiki. A pierwszą warstwą/dynamiką pokory jest upokorzenie/utęperowanie/podporządkowanie to patriarchalny akt dominacji/podporządkowania i/lub przemocy i/lub zawstydzenia.

Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego kapłanami Boga są prawie wyłącznie mężczyźni a kobiety nie są dopuszczane do funkcji kapłańskich/Boga i pełnią jedynie rolę służebną/podległą ? Zastanawiałeś się dlaczego o Bogu mówi się Stwórca a nie Stwórczyni i że w ustach kapłanów pokora jest niezbedną cnotą zrozumienia zaakceptowania wyroków/woli boskiej ?

Pokora to zawsze skutek zewnętrznego warunkowania/upokarzania, Źródło nigdy nie upokarza Źródło zawsze z miłościa uświadamia. Upokarzają jedynie męskie hierarhie chcące urządzić świat po swojemu a więć rządzić/rozporządzać/uswiadamiać ( na swoją modłę/podobieństwo).

Masz dzieci ? Ja mam Córeczkę zdrowe, dziecko to czysty żywioł nigdy nie jest pokorne, chyba że zostało zawstydzone,steroryzowane lub w jakiś inny sposób stłamszone.
 
Na moje odczucia Twoje energie sa bardzo patriarchalne stąd pokora w połaczniu z Bogiem u Ciebie na ustach. Głosisz jaka to cudowna ta pokora jaka niezbedna jaki to jesteś  w niej zaawansowany czyli pokorny,  a stworzyłes wątek moje kontemplacje które jest Twoją tubą uświadamiającą innych, tak więc odreagowujesz pokorę ( samotęperowanie) próbująac uswiadamiać innych. To karma patriarchy/kaznodzieji. Uzdrowienia życzę.
« Ostatnia zmiana: 2018-05-12, 19:22:18 wysłana przez monkas »

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-12, 15:05:19 »
Jest też oczywiście różnica między pokorą a świadomym otwarciem na uzdrowienie, prawdę, mądrość, pomoc, płynące z niewarunkującego i nie uzależniającego w żaden sposób Źródła

Dla mnie pokora ma też wydźwięk dziecka, które się czegoś dopiero uczy i cierpliwie czeka, kiedy mu zacznie to wychodzić. Pokora wegług mnie jest nasycona spokojem i pewnością.

macher

  • Gość
[#]   « 2018-05-12, 14:52:32 »
Pokora jest niezbędna dla rozwoju. Co kto indywidualnie przez to rozumie to już inna bajka.

Pokora ma charakter energii Jin , gdy jest za dużo Yang . Rozumiem , że gdy ktos jest / był zbyt Jin reaguje alergicznie na idee tego typu, gdy jemu akurat potrzeba np wstać z kolan.
Alergicznie na pokorę reagowac będą też ci , co nie chcą o pokorze słyszeć , tylko podświadomie nadal chcą siać zamęt w świecie, atakowac, gwałcić itd

« Ostatnia zmiana: 2018-05-12, 14:58:26 wysłana przez macher »

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-12, 14:06:01 »
Jest też oczywiście różnica między pokorą a świadomym otwarciem na uzdrowienie, prawdę, mądrość, pomoc, płynące z niewarunkującego i nie uzależniającego w żaden sposób Źródła

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-12, 13:59:12 »
Przepraszam za błędy, miało być oczywiście różnica nie równica, bo "równica" to  jest ale pochyła ;) w kierunku  "Pana"  zaintetesowanego podporządkowaniem sobie pokornej owieczki i ukierunkowaniem jej w jedynie słusznym lub też właściwym  kierunku

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-12, 12:52:12 »

no tak monkas, pamietam, że ty nie uznajesz niczyjej wyższosci (wyższosci czyjejs swiadomosci) np wyzszosci świadomosci Boga... :) skojarzenia z kk to wlasne nakladki...


tak nieuznaje, wszystkie istoty są sobie równe, te świadomne nie wywyższają się, nie sa aroganckie, nie oczekuja poddania, czci, wyznawców a także  uniżenia czy też pokory, wchodznia  w tyłek itp, w relacji między takim istotami obecny jest natomiast szacunek wpływający z równosci.

a co do Świadomości Pierwotnej Natury i jej wyższosci to w moim odczuciu Pierwotna Natura jest zdrowa psychicznie, ma zdrową/pełną świadomość siebie/samoocenę siebie a tym samym nie potrzebuje uznania jej wyższoci bo się nie wywyższa , dlaczego miała by to robić w stosunku do swojej cząstki, wywyższenie opiera się na oddzieleniu i przyjęciu górującek postawy, drugą stroną tej dynamiki jest przyjęcie uniżonej postawy i poddanie np woli itp. Dla mnie to nic zdrowego/dobrego

Jest róznica między pokorą a swiadomości własnych ograniczeń
Jest róznica między pokorą a odpowiedzialnością
Jest różnica między pokorą a nie wywyższanem się i brakiem arogancji
Jest równica między pokorą a   świadomością że doświadcza się jedynie skutków własnych niekorzystnych/nieświadomych  działań z przeszłości.

Pierwotna Natura uwalnia, prowadzi do samoświadomośc, do prawdy do wiedzy umożliwiającej świadomego kaształtowanie własnego zycia pozwalajac swobodnie bez żadnych oczekiwań czy też wymagań korzystać z jej nieskończonego potencjału.

macher

  • Gość
[#]   « 2018-05-12, 10:06:25 »
Powiem ci, jak ja nabierałem pokory. Moje życie było tak bardzo przesiąknięte cierpieniem, że nie było innego wyjścia

no właśnie pytam, by zawczasu chwycić za stery i tego uniknąć ;)

Cytuj
pokora w przeżywaniu bólu z którego musiałem wyciągnąć wnioski na temat jego powstawania.

to akurat widzę i zgodze sie z tym.. próbuję przed tym bólem nie uciekać / nie maskowac go ,

pytanie czy coś jeszcze można zrobić

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-11, 23:53:54 »

Ponawiam pytanie jak nabrac pokory


Powiem ci, jak ja nabierałem pokory. Moje życie było tak bardzo przesiąknięte cierpieniem, że nie było innego wyjścia, niż powierzenie się mocy, która to wszystko stworzyła/Bogu i czekanie na rozwój sytuacji. Czekałem, czekałem i powoli zaczeły się pojawiać efekty. Później nastąpiło logiczne zebranie faktów, które dawało nadzieję na dalsze uzdrowienie(skoro uzdrowiło się trochę, to uzdrowi się dalej). Warunkiem było poddanie się życiu i pokora w przeżywaniu bólu z którego musiałem wyciągnąć wnioski na temat jego powstawania.




macher

  • Gość
[#]   « 2018-05-11, 20:47:35 »
Wg SJP:
pokora

postawa uznająca czyjąś wyższość

no tak monkas, pamietam, że ty nie uznajesz niczyjej wyższosci (wyższosci czyjejs swiadomosci) np wyzszosci świadomosci Boga... :) skojarzenia z kk to wlasne nakladki...

Ponawiam pytanie jak nabrac pokory

Wg mnie pokora jest gdy ktos popelnia blad i potrafi go dostrzec , przyjmuje konsekwencje , zamiast uciekac i brnac w kolejne... interesuje mnie odp na moje pytanie , dyskusja i teoretyzowanie filozoficzne niet (jakby ktos mial ochote roztrzasac)
« Ostatnia zmiana: 2018-05-11, 20:50:37 wysłana przez macher »

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-11, 17:45:46 »
Kochć siebie, to chyba najważniejsza rzecz. Wszystko wtedy układa się najlepiej jak jest to mozliwe (przynajmniej dla mnie). Tylko, gdy ja próbuję na siłę być w tej miłości, działać z jej poziomu, wtedy wychodzą kolejne lekcje do przerobienia i muszę być cierpliwy/ pokorny podczas przerabiania tych lekcji. Mogę oczywiście odpuścić, ale chęć pozbycia się cierpienia jest większa, niż jakieś tam zapewnenia, niewiadomo kogo.

Czsami mam tak, że muszę się zgodzić na uległość wobec kogoś i "przeczekać" po to ,by zrozumieć dlaczego tego doświadczam. Te mechanizmy są proste do zrozumienia, ale wymaga w moim przypadku najczęsciej zachaczania o te emocje i zagłębienia się w sytuacji. I później, cyk do domciu pokontemplować i zrozumieć, dlaczgo to się stało.
« Ostatnia zmiana: 2018-05-11, 17:53:25 wysłana przez healingintelect »

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-11, 16:04:49 »
:) Cierpliwość/spokój to dobra "rzecz" jest jedną z bram do Jaźni do źródła prawdy i mądrości.

Na początku czasami trudno jest osiągnąć spokój zwłaszcza gdy bagaż energetyczny/karmiczny jest ciężki i/lub pełen lęku. Mi w transformacji pomaga qiqong, ja już się nie modlę, nie nazywam też moje Pierwotnej Jaźni/Natury Bogiem bo Ona tego nie chce, aczkolwiek to Ona mi odpowiadała/pomagała gdy zwracałem sie do Boga, nie jestem też religijny, teraz to ja się po  prostu zanurzam w Niej,  poprzez  bramę Serca i czerpię to co jest potrzebne lub prosze o pomoc.

healingintelect

  • Wiadomości: 713
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2018-05-11, 15:13:01 »
Ja nie wnikam już więcej w pokorę, dla mnie to nic dobrego, wolę wnikanie w mądrość i świadomość i prawdę bo to one wyzwalają,

Dokłanie. Prawda was wyzwoli, jak to powiedział Jezus

no i "ćwiczę"/odblokowuję cierpliwość czyli spokój, ale przede wszystkim aktywnie działam narzecz stworzenia mojego wymarzonego, cudownego, pięknego i wolnego życia :).

Ja już jestem taki cierpliwy od 5 lat i jestem mega zadowolony. Wcześniej medytowałem, a teraz całkowicie zaprzestałem tej praktyki i przyrzuciłem się na modlitwy i kontemplacje. Szybkość z jaką to idzie jest oszałamiająca.

monkas

  • Wiadomości: 301
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2018-05-11, 14:45:50 »
Tak, lepiej jednak nie trafić na takiego guru, ja mam awersję do guru i nikim takim nie jestem ani nie będę, ale też kiedyś nie wiedziałem co robić i jak z tego wyjść i podpowiedzi bardziej odblokowanych osób były dla mnie pomocą, dlatego czasami poświecam swój czas i wchodze w interakcje/dzielę się doświadczeniem. Ja nie wnikam już więcej w pokorę, dla mnie to nic dobrego, wolę wnikanie w mądrość i świadomość i prawdę bo to one wyzwalają, no i "ćwiczę"/odblokowuję cierpliwość czyli spokój, ale przede wszystkim aktywnie działam narzecz stworzenia mojego wymarzonego, cudownego, pięknego i wolnego życia :).