Autor Wątek: Indywidualizacja czy rozwój duchowy?  (Przeczytany 19856 razy)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-11-28, 17:21:17 »
grażyna,

może zamiast szukać powodu aby być, poprostu bądz ;)

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-11-28, 16:51:11 »
Ciekawe rzeczy piszecie.
Ja mam nadal kłopot z ustaleniem dlaczego tu jestem (dlaczego się wydzieliłam), więc takie różne teorie w stylu galaretowatych pałętają mi się po głowie.

A to "a bóg może dał ci wolną wolę, abyś mogła sam wybrać miłość bo chcesz a nie bo musisz. Wymuszana miłość to już nie miłość." jeszcze jakoś mnie nie przekonuje ;)

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-11-28, 16:23:42 »
Łukasz - fakt jest faktem, ze kompletnie nie jarzyłam na co mi "wolna wola", czym to się je i jak mam z tego korzystać, kiedy je spotkałam ;) Zatem to "wynalazły" tyczyło się właśnie tego, na co kto będzie najbardziej podatny i "łasy" ;)

"a bóg może dał ci wolną wolę, abyś mogła sam wybrać miłość bo chcesz a nie bo musisz. Wymuszana miłość to już nie miłość." - zapewne :) I teraz mi to pasuje, ale przez dłuuugi czas miałam z tym spory problem :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-11-28, 16:00:10 »
raczej nie wynalazły, ja tak to widzę że mnie mocno ugruntowały w moich przemyśleniach które miałęm zanim dotarłem do nich. Że tak powiem każdemu wmawiały to na co był najbardziej podatny lub jak w moim przypadku łasy :)

hydro,
a bóg może dał ci wolną wolę, abyś mogła sam wybrać miłość bo chcesz a nie bo musisz. Wymuszana miłość to już nie miłość.


hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-11-28, 15:08:52 »
Taaak, mi też "starsi" wmówili ułomność Boga - troszkę pod innym kątem, ale też powodowała i czasem powoduje moją złość - z jednej strony, ze dając nam "wolną wolę", po prostu się tak nas pozbył i stwierdził, ze nie chce mieć z nami do czynienia, nie obchodzimy go; A z drugiej strony - że tak naprawdę okazał w ten sposób swoją słabość, bo nie przewidział, ze dając jednocześnie tę wolną wolę i nieumiejętność przewidywania konsekwencji danych działań - stworzył bubel, czyli sam też jest "bublowaty" ;)

Uch. Dla każdego jakieś popieprzenie galarety wynalazły.

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2011-11-27, 23:36:23 »
"Oprócz oczywistych skutków, takich jak kończenie w wariatkowie od czasu do czasu, ugruntowały się przekonania (wciąż popularne u niektórych rozwojowców), że Bóg się rozwija poprzez nasze doświadczenia. To klasycznie powodowało złość na Boga i przekonania, że przez ułomność Boga my musimy cierpieć, itp. Istny standard pochopnie wyciąganych wniosków :P"


Też coś takiego mi pogłowie chodziło. Albo inna wersja, że Bóg poprzez nas empirycznie doświadcza swojego stworzenia ;)

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-27, 22:39:57 »
Na ostatniej sesji dowiedziałem się, że indywidualizacja bazowała u mnie na tym, że galaretki przekonały mnie o niedoskonałości Boga z powodu tego, że nie ogarnia tego co nieboskie, więc ja zdecydowałem się zrozumieć wszystkie nieboskie rzeczy i wytłumaczyć Bogu o co w tym chodzi :D Tak powstała moja zachłanność na mnożenie wszelkich możliwych doświadczeń...

Oprócz oczywistych skutków, takich jak kończenie w wariatkowie od czasu do czasu, ugruntowały się przekonania (wciąż popularne u niektórych rozwojowców), że Bóg się rozwija poprzez nasze doświadczenia. To klasycznie powodowało złość na Boga i przekonania, że przez ułomność Boga my musimy cierpieć, itp. Istny standard pochopnie wyciąganych wniosków :P

Olga

  • Wiadomości: 2 175
  • Płeć: Kobieta
  • olga.sarzala@gmail.com
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-11-13, 11:04:13 »
Ah ta indu. Zajmuje się nia w sumie juz pare lat i ciągle coś wychodzi:) Teraz przerabiam karmę związkową, temat jak znalazł żeby powychodziło pare rzeczy;)Fujka.

Jarek G

  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Ekspert
[#]   « 2011-11-13, 04:18:57 »
Witam!
Nie wiem czy coś podobnego było już ze wspomnień wpisywanych jeszcze na cud-zie odnośnie indywiduacji.

Perfidią inicjacji i hipnoz Galaretowatych/Przedwiecznych było wmówienie przymusu bycia kimś, by udowodnić Bogu (który miał też wg. Galaretowatych być oskarżycielskim i pełnym pretensji Superrodzicem), że się sobą coś reprezentuje.
Tak rozpoczynała się droga oddzielenia od Boga. Indywidualny żywot jednostki z własnym wymyślonym (wmówionym przez Galaretowate) sensem wcielenia się w materię.

To jest już znane. A dalej to już nie wiem...

Galaretowate wmawiały role i tak zakręcały w hipnozie UA, że te z nienawiści i pretensji do Boga, czuły się zmuszone udowodnić Mu, że są lepsze od niego. Stąd część UA wmówiono nawet role bogów i pierwsazych po bogach, np. kapłanów, proroków... Jahwe to Archanielski wymysł, tak jak i wielu pewnie innych bogów (część to demoniczna robota pewnie), a jego prorocy na ziemi to dawni kumple z wmówionymi rolami pośredników, boskich synów.   

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-19, 23:10:38 »
mniejsza o większość tej histori, poprostu samą esencje napiszę, dzisiaj mocno poruszyłem to żeby dostać od boga to co najlepsze, no i wyszło mi że trzeba sie wysilić na to... ale czułem że to nie to drążę temat dalej... że nie zasługuje ale coś nie tak jest... nareszcie stwierdziłem że bóg mi daje ale ja nie biorę bo jest mi to nie na rękę, że destrukcja jest lepsza, że ja świadomie wybieram destrukcje, jest to we mnie tak zakorzenione że nawet świadomnie teraz wybieram destrukcje. I to akurat wiąże się z kilkoma tematami na raz że no cóż, nawet nie uzdrowie tego bo świadomnie tego nie chce. Mogę teraz stwierdzić że mam nasrane w głowie. Najgorsze że ta indywiualizacja i desturkcja odbiła się mocno w moim ddowym dziecińswie, co już w ogóle tworzy bigos i pomieszanie i pieprznik w głowie, no teraz wiem dlaczego mam takie życie jakie mam.

No i wiadomo czemu inspiracje nic mi nie dają, i jak troche coś uzdrowie i czuje sie dobrze i fajnie to i tak zaraz spadam w dół, i jest jeszcze gorzej bo to boli jak jest miło i przyjemnie i nagle walnie i pieprznie i wszystko się sypie.
« Ostatnia zmiana: 2011-09-19, 23:15:15 wysłana przez lukaszlm »

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-13, 20:01:25 »
Clint

tak:) dzieki,

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-13, 18:34:57 »
No, ale nie obrywasz z powodu pozwolenia sobie na miłość, ale z powodu destrukcyjnych obciążeń, które się uruchamiają, gdy zaczynasz sobie na nią pozwalać. Więc to nie tylko nie ma nic wspólnego z miłością, ale wręcz jest zabezpieczeniem przed nią - obrywasz nim tej miłości pojawi się zbyt wiele, na tyle dużo że byłaby Cię w stanie ochronić.

Czyli obrywasz, bo właśnie nie pozwalasz sobie na miłość :D

Można więc powiedzieć, że robisz kilka pierwszych kroków ku miłości, ale nie przebijasz się przez zabezpieczenia i w efekcie się znowu cofasz. A wszystko dlatego, że nie ufasz Bogu i temu że gdybyś weszła w tą miłość całą sobą, to że te zabezpieczenie by się rozpuściły i byłabyś bezpieczna. Bez zaufania nie ma miłości.

Laka

  • Wiadomości: 2 310
  • Płeć: Kobieta
    • BlueFaerie
  • Andżelika Sobczak, sesje regresingu, wypalanie węzłów karmicznych, masaże Lomi Lomi
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-13, 17:58:45 »
Clint
NO niby proste, ale ja mam jakieś takie obciażenia ze gdy pozwalam sobie na milosc, na przejawianie siebie, to obrywam zwykle.

Clint

  • Wiadomości: 2 541
  • Płeć: Mężczyzna
    • Boski Spokój
  • Łukasz Kubiak - https://boski-spokoj.pl/
  • Status: Uzdrowiciel
[#]   « 2011-09-13, 15:53:30 »
To jest bardzo proste - zgodnie z prawem przyciągania wysokie wibracje przyciągają inne wysokie wibracje, a niskie inne niskie. Jak się dostrajasz do destrukcji to przyciągasz destrukcje z twojego otoczenia. Jak się dostrajasz do miłości to przyciągasz miłość i wtedy nie ma się przed czym bronić - jesteś bezpieczny, bo destrukcja się odbija od Ciebie i nawet Cię nie dotyka :)

lukaszlm

  • Wiadomości: 734
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2011-09-13, 12:12:49 »
U mnie jest tak że miłość jest słaba bo jej nie czuć tak mocno jak destrukcji itp. Że lepiej mieć podniesiną gardę np. trochę destrukcji aby się bronić przed destrukcją. A miłość taka ulotna i w ogóle i jak ona ochroni ? To mi przychodzi z mojej podświadomości.