Autor Wątek: Ćwiczenie badania ERD i inne  (Przeczytany 349468 razy)

Arael

  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-21, 12:34:03 »
Możesz to bardziej rozwinąć?
Ja rozumiem to tak: jeśli afirmuję wiernego partnera, to powinien się pojawić wierny a nie na odwrót.

Teoretycznie...

Wczoraj w nocy robiąc mój godzinny tabata protocol na rowerze (polecam ćwiczenia interwałowe, fantastyczne rezultaty!) przypomniałem sobie Twoje pytanie i miałem krótką wizję jak Ci to przekazać: Wyobraź sobie taki instrument, bodajże chyba każdemu znany, jak cymbałki :) Słowo w Tobie ma podobny skutek jak uderzenie jednej z blaszek – rozchodzi się wibracja, ale to od Ciebie zależy jaka, a nie od tego słowa. Jeśli afirmujesz wiernego partnera i emanujesz wibracją czystej intencji wierności po obu stronach, to w porządku. Natomiast jeśli "uderzenie" w słowo "wierność" wzbudza w Tobie wibracje połączone z jakimiś wspomnieniami, rozczarowaniami, wątpliwościami, to oczywiście emanacja będzie inna. Na tej samej zasadzie możesz afirmować najokropniejsze słowa, ale jeśli potrafisz emanować jednocześnie czystą miłością będziesz mieć rezultaty takie jak Twoja emanacja, a nie jak logiczny sens tych okropieństw :) Jest takie ładne zdanie po angielsku: “Circumstances don't matter only state of being matters.", a ładne jest dlatego, że "matter" to jednocześnie "znaczyć" i "materia", co można też rozumieć jako "materializować" :) I wówczas to zdanie można odczytać nie tylko jako: "Okoliczności są bez znaczenia, liczy się tylko stan bycia", ale także jako: "Okoliczności nie kreują, jedynie stan istnienia ma tę moc". To jest właśnie sedno, przypomniał mi się zresztą prezent na moje 28 urodziny od Góry. Były to dwie wizje, jedna z nich tłumaczyła mi, że wszyscy jesteśmy w głębi jedną istotą, jednym światłem, a druga była na temat matryc rzeczywistości i wyjaśniała, że cokolwiek wydarza się na planie materialnym jest najpierw kreowane przez emanację właśnie. Miałem wtedy ciężkie dla mnie lekcje ciągnące się przez rok i te wizje dużo mi wtedy pomogły: ta konkretna o emanacji pokazała mi, że sam ściągam na siebie problemy i ciosy, stwarzając najpierw matryce, które kształtując przepływ energii stwarzały strukturę jaka manifestowała się potem pod postacią zewnętrznych zdarzeń. Wniosek z obu był taki: "Jeśli kogoś krzywdzisz, to krzywdzisz samego siebie. Jeśli ktoś cię krzywdzi, to nadal to ty krzywdzisz samego siebie." Wiele się zmieniło po tym prezencie (najlepszym jaki kiedykolwiek dostałem, nawet nowa dziewczyna z Seulu, która przyjechała do mnie dokładnie na urodziny trzy lata później tego nie przebiła, lol), choć cały czas oceniłbym się z tych lekcji na max tróję na szynach ;) Dlatego nie będę Wam ściemniał: Tak, to są teoretycznie proste rzeczy. I tak, to są cholernie trudne rzeczy. Przykład? Żeby mieć niesamowite rezultaty wystarczy naprawdę wybaczyć – sobie i innym. No to już, szy-bciu-tko ;) "Wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi, a Bóg jest poprzez nas i wszystko jest Bogiem. Bezwarunkowa miłość Boga wszystko wybacza, więc wszystko wybaczam i wszystko jest mi wybaczone."
« Ostatnia zmiana: 2015-12-21, 12:39:38 wysłana przez Arael »

DarkAngelbubu

  • Wiadomości: 1 605
  • Płeć: Mężczyzna
  • Jacek Izdebski
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-12-20, 23:49:15 »

Ja rozumiem to tak: jeśli afirmuję wiernego partnera, to powinien się pojawić wierny a nie na odwrót.

Teoretycznie...

Może podświadomość ma jakieś popieprzone wzorce wierności ?

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-20, 19:52:56 »
Gdybym w mojej afirmacji podkreślał "wierna", to bym za każdym razem akcentował coś, co mogło by mnie boleć w aktualnych okolicznościach – i tym samym generowałbym negatywny przepływ (moja energia płynęłaby przez matryce, które kształtowałyby przyszłe doświadczenia w sposób, w jaki oceniam ten uraz).
Możesz to bardziej rozwinąć?
Ja rozumiem to tak: jeśli afirmuję wiernego partnera, to powinien się pojawić wierny a nie na odwrót.

Teoretycznie...

Arael

  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-20, 15:22:55 »
"IMHO =  BS."

Ad.2. OK, to napiszę dokładniej jak to widzę po moich lekcjach od WJ: Jeśli odczuwamy deficyt, uraz, zranienie, jeśli mamy podpięte cokolwiek negatywne pod pewien aspekt życia, który chcemy zmienić, to kładzenie akcentu na to czego brakuje jest de facto skupianiem się na tym braku (w tym wypadku kładzenie akcentu nie jest związane ze słowem, ale z tym co jest w nas "doczepione" do niego – samo słowo może być jak najbardziej pozytywne). Gdybym w mojej afirmacji podkreślał "wierna", to bym za każdym razem akcentował coś, co mogło by mnie boleć w aktualnych okolicznościach – i tym samym generowałbym negatywny przepływ (moja energia płynęłaby przez matryce, które kształtowałyby przyszłe doświadczenia w sposób, w jaki oceniam ten uraz). Tak samo działa próba osiągęcia czegoś pozytywnego z pozycji niskiej samooceny i braku wiary w siebie (to bardzo stara lekcja, którą zapomniałem, ale ostatnio WJ podsunęło mi pod nos tamtą starą notatkę): Pozytywne oczekiwania na tle negatywnego obrazu siebie wzbudzają negatywny przepływ, a przepływ stale kreuje przyszłe doświadczenia. Przykład: Jeśli ktoś ma jakiś talent, jakiś dar, który chce realizować, ale ocenia nisko swoje możliwości, to sprowokuje negatywne wydarzenia, które mogą go utwierdzić w przekonaniu, że nie powinien się tym zajmować (podczas, gdy osoby nawet bez talentu, ale konsekwentnie pracujące w końcu osiągną konkretne rezultaty). Dlatego tak ważne jest to, co już wspomniałem tu wcześniej, żaby przede wszystkim zaufać Bogu, a poprzez zaufanie Bogu zaufać samemu sobie :) Bez takiego oparcia umysł będzie wariował próbując ogarnąć to co dla niego jest nieogarnialne, a przy okazji tworząc masę negatywnych halucynacji, które to będą powodować jeszcze większe napięcie i chaos... no i spirala nieszczęść gotowa.

Ad.3.
Cytuj
Zadaniem takich „pierwotnych połówek” jest zatem przetrzeźwienie w temacie związku(-ów) w materii,
odpuszczenie zaślepień w swoim własnym temacie,
w temacie harmonii i miłości,
uwolnienie się od tęsknoty i poczucia uzależnienia – oraz otwarcie się na pełną harmonie w relacji,
bez uzależniania jej od tego, czy będzie to z „połówką pierwotną”
 czy z innym wcielonym aniołkiem, 100% harmonijnym w materii - zarówno pierwotnie, jak i realnie.

I to jest to !

Przetrzeźwienie na temat związków w materii to jak sądzę przetrzeźwienie w temacie uwarunkowań jakie tu zastaliśmy, oczekiwania ideałów tam gdzie trzeba iść na kompromisy, skupiania się na aspektach materii (typu wierność, która pochodzi od naszych biorobotów, a nie z naszych dusz). Mojej harmonijce strzeliłem mega dramat niechcący po tym jak jakiś czas po niby-rozejściu się wyciągnałem z niej, że się z kimś całowała. Potem mogłem strzelić mega focha i już się do niej nie odezwać, realizując poniekąd jeden ze scenariuszy, jakie opisała w swoim artykule Hydrozagadka. Wybrałbym impuls ego, a zapewniam, że to było bardzo proste, bo bolało jak cholera – zdrada "zwykłej" kobiety nie boli nawet w ułamku tak, jak zdrada połówki. Ale... To tylko ego. To tylko cierpienie. Nic, czego dobre prowadzenie WJ nie dałoby rady przejść, kiedy jest taka intencja :) Co jest wartością w takim wypadku? Kopnięcie w pupala istoty z taką duszą przy pierwszym poważnym kryzysie? Zabetonowanie się ze swoim cierpieniem? Kolejna ucieczka? Oczywiście, że nie. Nie znam przyszłości, ale wiem, że... Jeśli ona kiedykolwiek mnie odepchnie, zrani mnie, opuści, to zrobię wszystko, żeby nie zareagować jak reagowałem wcześniej. Cokolwiek się stanie przyrzekłem sobie, że nigdy jej nie odepchnę, nie zranię, nie opuszczę. Dlaczego? Dojrzałem na tyle, żeby wyjść ponad poszepty ego, ponad rządzę odwetu własnego cierpienia, ponad... jak wierzę nietrzeźwość co do związków w materii, oraz od zaślepień w temacie harmonii i miłości właśnie :) Cokolwiek się stanie najpierw dobrze prześwietlę samego siebie, żeby się upewnić, że cokolwiek wtedy zrobię będzie wynikało z miłości. Jeśli pozna kogoś wartościowego, z kim będzie jej naprawdę dobrze – OK. Jeśli usunie mnie całkiem ze swojego życia – OK (acz bardzo wątpię, ba, nawet ona wątpi), jeśli na zawsze będę tylko jej kolegą, nawet nie przyjacielem – OK. Jeśli będzie ze mną – OK. Jeśli będzie ze mną dopiero za 10 lat - OK. Wiem, że potrafię wnieść wiele dobrego do jej życia, bo wniosłem już dużo wcześniej, więc jeśli będę miał choć tę szasnę mieć pozytywny wpływ na nią i jej życie (czego ona w sumie chyba potrzebuje), a do tego może czasem się z nią zobaczyć – jestem więcej niż szczęśliwy z tego powodu :) Ba, chciałem wyjechać z Polski, a zamiast tego siedzę i się uczę, bo chcę zacząć nową karierę i przeprowadzić się bliżej niej właśnie w tym celu (no i jeszcze dlatego, że WJ mnie tak zainspirowało:D).

Może na koniec krótkie podsumowanie mojego wglądu w istotę rzeczy na tę chwilę:

"Zadaniem takich „pierwotnych połówek” jest zatem przetrzeźwienie w temacie związku(-ów) w materii,"
PRZED: Związek rozpadł się, bo zrobiłem duży problem o w sumie bzdurę (i na bazie zranień z innych związków), momentami patrzyłem na nią przez pryzmat jej pierwszego beznadziejnego (moim zdaniem oczywiście) faceta, mimowolnie skupiałem się na jej wadach zbyt często, itd.
PO: Wartością numer jeden jest dla mnie nasza harmonia, jestem wdzięczny za to że w ogóle mogłem ją spotkać, jestem gotów wiele sobie i jej wybaczać, żeby to co materialne nie przesłoniło tego co metafizyczne. Nie musi być idealna, ja zresztą też nie muszę, bo ani się nie da, ani nie o to tu chodzi.

...OK, dalej nie mam czasu już pisać, może później :) Najważniejsze jest.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-20, 13:50:02 »
Cytuj
1. I po cóż taka defensywna postawa?
2. IMHO podkreślenie wspomnianych słów potencjalnie łączy je z negatywnym przepływem.
3. Wierność nie powinna być nadrzędną wartością, bo nie wchodzimy w związki dla samej wyłączności, prawda? To uwarunkowanie materii.
4. Nie pytasz mnie o celowość mojej pisaniny, ale gdybyś zapytała: 

IMHO =  BS.

jaskier

  • Wiadomości: 908
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-12-20, 11:10:27 »
Czy większość ludzi o wysokich wartościach ERD wciela się w europie i w ameryce płn? (kraje pierwszego świata) Czy ludzie o wysokim ERD wcielają sie we wszystkich krajach w jakimś równym rozkładzie?

Arael

  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-20, 01:27:46 »
1. I po cóż taka defensywna postawa?
2. IMHO podkreślenie wspomnianych słów potencjalnie łączy je z negatywnym przepływem.
3. Wierność nie powinna być nadrzędną wartością, bo nie wchodzimy w związki dla samej wyłączności, prawda? To uwarunkowanie materii.
4. Nie pytasz mnie o celowość mojej pisaniny, ale gdybyś zapytała: po prostu zrobił się z tego kryzysu w moim życiu interesujący przykład cudów w wykonaniu WJ i może kogoś zainspiruję :)

...a póki co moja harmonijka znowu znowu śpi mi na telefonie, jednak to ja i tym razem musiałem zadzwonić, plus rozłączyła się raz impulsywnie mniej więcej po tym jak jej powiedziałem, że obecnie jest dla mnie opcjonalna (lol), ale zadzwoniłem jeszcze raz :) Chyba coraz konkretniej próbuje rozmawiać, choć wykluczyła dzisiaj bycie razem, ale co do całości usłyszałem (jak czuję) coś innego. Moim zdaniem jest to bardzo delikatnia sytuacja i cały czas do przodu. Sam jestem ciekaw co z tego będzie :) Piszę to tylko dlatego, że akurat odpowiadam – zdam relację na koniec, żeby faktycznie tu nie śmiecić ;)

A co do odczytów ERD, to można jednak wstawić zdjęcie, ktoś coś, czy tu już nie?
« Ostatnia zmiana: 2015-12-20, 01:34:01 wysłana przez Arael »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-19, 14:59:20 »
Arael,

Cytuj
A po cóż tam dodatkowo te wykrzykniki przy "wierny" i wytłuszczenie "wspólnie"? :P

Bo tak lubię.
Nie komentuj więc proszę sposobu w jaki piszę.
Staram sie wnieść do dyskusji moje przypuszczenia, przemyslenia. Tak jak potrafię. I lubię :)

Ps.
Czy ja ciebie pytam po co raczysz forum szczegółami na temat  tego czy 'ona' zadzwoniła i co - tym razem - powiedziała ?


Arael

  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-18, 23:49:08 »
A po cóż tam dodatkowo te wykrzykniki przy "wierny" i wytłuszczenie "wspólnie"? :P

W ogóle to głupia sprawa, rozmawiałem z tą moją ex właśnie przez około godzinę przed jej snem i chciała pod koniec, żebym przeczytał jej bajkę (ma dopiero 18 lat, może warto dodać). Zacząłem więc czytać artykuł hydrozagadki :D ...a ta się wkurzyła, powiedziała że nie chce już bajki, żadnej, po czym rzuciła szybkim "dobranoc" i się rozłączyła... Nie mogłem nawet posłuchać jak zasypia, ech. Poza tym czuję, że jej się zdecydowanie coś porobiło, ale ona nie potrafi normalnie o tym porozmawiać (jest trochę, hmmm, impulsywna, gdy się zaczynają emocje). Mówi mi po kilka razy, że jej smutno, ale pomimo prób zachęcenia do rozwinięcia wątku tylko mruczy. Kiedy leżę u siebie z telefonem i ona leży u siebie, tak po prostu milcząc, to wyraźnie czuję harmonię i synergię, ale przez to jej uczulenie na takie tematy po rozstaniu boję się ją teraz zapytać, czy ona też to czuje :) Wysłała mi dzisiaj swoje zdjęcie w nowej bluzie, które z jakiegoś powodu bardzo lubię – tak siedzę teraz i się zastanawiam, czy nie wytłumaczyć temu zdjęciu jak ważne jest, żeby się przełamała ;)
« Ostatnia zmiana: 2015-12-18, 23:54:47 wysłana przez Arael »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-18, 23:01:43 »

Cytuj
„Czuję, jak zwraca się ku mnie mężczyzna, z którym doskonale się uzupełniamy. Między nami zadzierzga się głęboka więź duchowa, a nasza wzajemna skłonność staje się naczyniem boskiej miłości.
Wiem, że potrafię obdarzyć tego  mężczyznę serdecznością,  spokojem, szczęściem i radością.
Samym dobrem.
Widzę go przed sobą.
Jest wrażliwy, serdeczny, dobry, wierny !!!,  szczery, pełen spokoju i szczęścia.
Coś nieodparcie ciągnie nas ku sobie.
Żyjemy sobie wspólnie w miłości, prawdzie i pięknie.
Widzę jak już przypadł  mi w udziale wspaniały partner, idealnie do mnie dopasowany towarzysz mojego życia.”

     :)

Arael

  • Wiadomości: 9
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-17, 01:42:49 »
"Jest niemniej jeszcze wariant połówek inicjowanych.
I to jest to co miałam w tamtym poście  na myśli."
– w tym przypadku to raczej nie to, a mam takie wrażenie, ponieważ:

"Aniołki często to czują, będąc niepomiernie zdziwione jak to jest w ogóle możliwe ;))"
– to "harmonijne dopasowanie" wspomniane w artykule Hydrozagadki mam właśnie na linii. Śpi mi przy telefonie tak jak wczoraj i tak jak setki razy wcześniej, zanim kilka miesięcy temu związek się posypał (a 14 listopada już całkiem). Ciut ponad 2h po tym jak napisałem tu ostatnio te słowa:

"Ale myślę, że mógłbym być ponad te przeszkody, gdyby Góra zamiast mnie inspirować do skutecznego wyczyszczenia się w miesiąc zainspirowała jakoś do ponownego zejścia się ;)"

...zadzwoniła do mnie wieczorem i zachowywała się bardzo harmonijnie. Tak znienacka, jak gdyby nigdy nic. I dzisiaj (w sumie już wczoraj) też tak było, plus Skype wcześniej, gdzie też nie było śladu złych emocji i wszystko było po staremu, inaczej mówiąc: "po harmonijnemu" ;) Nie przywiązuję się jakoś do tego zjawiska (zwłaszcza, że trwa raptem drugi dzień), a i muszę podkreślić, że dotąd miała jazdy emocjonalne straszne w moją stronę, prawie się nie kontaktowała – i nagle taki szast prast z makabry. Zmiana była nieoczekiwana, nagła, do stanu harmonii jak sprzed zerwania. Nie wiem co o tym myśleć ;)

"Cuś tu jest nie tak.
Kiedy inspiracja pochodzi istotnie od WJ, to nie może być to zła inspiracja.
Nie ma miejsca na gdyby i zamiast .
Ewidentnie "góra" "górze" nierówna ;))"
– gdybam to sobie ja :) Inspiracje prowadzące do wyczyszczenia były boskie :) A kiedy ta moja prawdopodobna połówka stała się dla mnie emocjonalnie 100% opcjonalna... to tego samego dnia zadzwoniła. Może to przejściowe, a może Góra krok po kroku naprawia ten bajzel mojego nie posłuchania kiedyś inspiracji w samym środku kryzysu wywołanego, niestety, głównie moją niedoskonałością. Acz osobiście uważam, że zejście do piekła mnie zahartowało ;) I że dużo rzeczy na plus się we mnie pozmieniało – takiej energetyki nie czułem od lat. Jeszcze ciekawostka, po tym jak coś mnie zaniosło do lata temu zapomnianej książki Josepha Murphy powtarzałem sobie z niej afirmację na przyciągnięcie harmonizującej kobiety, bardzo ładną zresztą:

„Czuję, jak zwraca się ku mnie kobieta, z którą doskonale się uzupełniamy. Między nami zadzierzga się głęboka więź duchowa, a nasza wzajemna skłonność stanie się naczyniem boskiej miłości. Wiem, że potrafię obdarzyć tę kobietę serdecznością, spokojem, szczęściem i radością. Zdołam wypełnić jej życie samym dobrem. Widzę ją przed sobą. Jest wrażliwa, dobra, wierna, szczera, uczuciowa, pełna spokoju i szczęścia. Coś nieodparcie ciągnie nas ku sobie. Będziemy żyć razem w miłości, prawdzie i pięknie. Przypadnie mi w udziale idealna towarzyszka życia.”

...i nie myślałem przy tym o tej mojej ex (może czasem przelotnie się zdarzyło), a mam dziwne wrażenie, że właśnie ją znowu mi ona przyciąga...
« Ostatnia zmiana: 2015-12-17, 01:53:47 wysłana przez Arael »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-16, 21:56:01 »

I jeszcze jeden cytat z artykułu Hydro o połówkach :

Cytuj
Zadaniem takich „pierwotnych połówek” jest zatem przetrzeźwienie w temacie związku(-ów) w materii,
odpuszczenie zaślepień w swoim własnym temacie,
w temacie harmonii i miłości,
uwolnienie się od tęsknoty i poczucia uzależnienia – oraz otwarcie się na pełną harmonie w relacji,
bez uzależniania jej od tego, czy będzie to z „połówką pierwotną”
 czy z innym wcielonym aniołkiem, 100% harmonijnym w materii - zarówno pierwotnie, jak i realnie.

I to jest to !

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-16, 20:39:43 »
Arael,

Cytuj
  Ale myślę, że mógłbym być ponad te przeszkody, gdyby Góra zamiast mnie inspirować do skutecznego wyczyszczenia się w miesiąc zainspirowała jakoś do ponownego zejścia się ;)

Cuś tu jest nie tak.
Kiedy inspiracja pochodzi istotnie od WJ, to nie może być to zła inspiracja.
Nie ma miejsca na gdyby i zamiast .

Ewidentnie "góra" "górze" nierówna ;))

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-12-16, 20:30:46 »
To z tego fantastycznego artykułu Hydrozagadki :

Cytuj
Szybko odczuły, że z jednymi aniołkami rezonans i przenikanie są bardziej przyjemne, błogie i w pełni harmonijne – a z innymi, mimo że też jest przyjemnie – to harmonijne dopasowanie nie jest już aż tak pełne. 

Aniołki często to czują, będąc niepomiernie zdziwione jak to jest w ogóle możliwe ;))

Jest niemniej jeszcze wariant połówek inicjowanych.
I to jest to co miałam w tamtym poście  na myśli.
« Ostatnia zmiana: 2015-12-16, 20:35:27 wysłana przez Tess »

hydrozagadka

  • Wiadomości: 2 696
  • Płeć: Kobieta
  • http://uzdrawianieswiatlem.pl/ Zwrot-odzyskiwanie energii, rozpuszczanie więzów karmicznych, rozpuszczanie blokad i węzłów.
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-12-15, 21:55:52 »
A propos "połówek" - kiedyś popełniłam taki artykuł.
Może będzie jeszcze przydatny:)

http://designersites.pl/cudaducha/index.php?action=articles;sa=view;article=32