Leszek
Rozumiem, że nie rozumiesz i kiedy odnoszę się do twoich i innych wpisów jako dyskusja w tematach, które były tu poruszane. Ok.
Rozumiem też, że to pytanie pozostaje bez odpowiedzi?
Jeśli osoby publiczne można badać i opiniować jak się chce bez delikatności i bez pozytywów dla równowagi energetycznej, to dlaczego zaczynasz walczyć o swoje, gdy ktoś opiniuje ciebie tak jak tobie się nie podoba?
Czy uważasz, że osoby publiczne mają mniejsze prawa do swojej przestrzeni prywatnej, do szacunku do nich jak do każdego człowieka, niż inni ludzie? Czy są pewne granice i mają tez prawo do ochrony swoich dóbr osobistych?
dżonny
Może i były opinie, że jest oświecona. Były też opinie, że nie jest. Jednak nie do tego nawiązywałam.
Żaden lekarz nie stawia personalnych diagnoz publicznie bez zgody pacjenta. Jeśli to zrobi, to może spodziewać się negatywnych konsekwencji zawodowych.
Lekarz, psycholog, terapeuta, seksuolog, socjolog, pedagog, w swoich badaniach co najwyżej opisuje anonimowe przypadki i diagnostykę z tym związaną. Badania są specjalnie utajnianie dla dobra osoby badanej. Etyczne badania na tym polegają, że utajnia się dane badanych, żeby nie było negatywnych skutków dla badanego. Chyba, że badany wyrazi zgodę na upublicznienie takich informacji. Takiej etyki badań też uczą na tych wszystkich kierunkach studiów. Mnie też uczyli i zgadzam się z takim podejściem. Każdy człowiek ma prawo do prywatności i intymności oraz do ochrony dóbr osobistych
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dobra_osobiste