Doktor,
przyjrzę się sobie, naturalnie. Oczywiście, że taka emocjonalna reakcja z mojej strony jest czymś podyktowana. Może mnie zmylił temat wątku? Poza tym "zdobywanie kobiet" w świadomości językowej jednak nie odnosi się do partnerstwa, tylko do spraw łóżkowych.
Podejrzewam, że ci się oberwało, bo ruszyłeś we mnie -jako osobnik płci męskiej, którego generalnie szanuję i do którego odczuwam sympatię- właśnie pewne kwestie, które powinny być powiedziane innym panom i to nie z forum, a z mojej przeszłości. Widzisz, to jest ta agresja, która ze mnie wyłazi. Z przykrością stwierdzam, że najbardziej oberwało się bliskiej mi osobie, która sobie nie zasłużyła na atak energetyczny, jaki jej niezbyt świadomie sprezentowalam w ciągu ostatnich dni.
Aczkolwiek!

Nie zgodzę się, że łatwo jest zacząć związek z kimś. Czasami -a właściwie najczęściej- szuka się bardzo, baaardzo długo, a tak naprawdę większość osób nie jest gotowa do związku. Zauważyłam, że większość osób sygnalizujących rzekomą gotowość do związku, tak naprawdę sposobi się albo do odgrywania jakiejś roli, albo czegoś chce. Każdy przypadek jest indywidualny, wiadomo, więc nie będę podawać przykładów. Ktoś sygnalizuje gotowość wymiany czegoś lub brania czegoś od kogoś, druga osoba się nabiera na wdzięk i gadki o miłości, potem następuje finalizacja transakcji... Strasznie to wszystko tak naprawdę poj*.