Niezależnie od tego czy się chce przygodnego seksu czy preferuje się czekanie na odpowiednią osobę - to podejście jest ok, dopóki człowiek czuje się w porządku z tym co robi. Tak jak napisała Kinga "Seks nie powinien być powodem do wzbudzania w sobie poczucia winy, wstydu, odrazy, tylko przede wszystkim dla przyjemności. "

I to działa w obie strony - brak doświadczenia w temacie, nieuprawianie seksu, nawet kiedy wszyscy naokoło to robią też nie powinien być powodem do czucia wstydu czy czegoś w tym stylu.
Dla każdego jest dobre co innego - najważniejsze jest to, żeby się wsłuchiwać w swoje potrzeby i czuć się dobrze z tym co się robi. Ja z seksem czekałem na tą odpowiednią osobę, nawet mimo że mnie nieraz kusiło do czegoś przygodnego i kto wie co by się działo, gdybym miał jakąś większą okazje. Okazji jednak za bardzo nie miałem, a sam z siebie do tego nie chciałem dążyć i tak się potoczyło, że posmakowałem tego dopiero, kiedy trafiłem na swój ideał. Jakoś mi nie przeszkadza perspektywa bycia z tylko jedną kobietą przez całe życie, nie mam potrzeby próbowania innych owoców i porównywania czegokolwiek. No, ale to pewnie dlatego, że uprawianie miłości z ukochaną, bliską, harmonijną duszyczką jest czymś tak niesamowitym, że automatycznie nie ma się ochoty na próbowanie czegoś innego, bo po co?
Jak się kogoś tak bardzo kocha i czuje się równie mocno kochanym przez tą osobę, to dzieją się rzeczy tak piękne i cudowne, że tego nie da się opisać słowami. Podniecenie i pożądanie transformuje się w miłosną fascynację, subtelne delektowanie się wrażeniami wzrokowymi, słuchowymi i cielesnymi. Niesamowita przyjemność z dotykania i bycia dotykanym, pieszczotliwe głaskanie, tulenie podczas którego zanurzasz się w oceanie bezpieczeństwa i spokoju, słodkie pocałunki i czułe słowa dotykające samego serca. Oczy z których wylewa się miłość, niesamowita błogość i głęboka, cudowna, ale jednocześnie subtelna ekstaza.
Przy przygodnym seksie tego nie ma, jest po prostu rozładowanie napięcia, ewentualnie jakieś ochłapy uczuć czy czegoś. Nie mówię oczywiście że to jest złe czy coś, ale jakościowo to zupełnie inna bajka i warto się otwierać na coś więcej, a nie poprzestawać na tym (bo emocje, bo wrażenia, bo szał ciał!

)