Autor Wątek: Seks  (Przeczytany 180878 razy)

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-06-26, 19:10:36 »
Ogólnie trochę tłumaczy mi przykład Berlusconiego i chyba nie jest tak źle.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-06-26, 19:07:48 »
Co do związku 50-latka z młodą dziewczyną to mam takie same zdanie. Nie ma szans na szczęśliwy związek w takim układzie. I to nawet wówczas gdyby partnerzy byli pierwotnymi połówkami i byli na 35 ERD. Jeśli połówki spotykają się w taki sposób, to znaczy, że przynajmniej jedna z nich nie ma oczyszczonych wzorców ucieczki od połówki.

A co jesli 50 latek się wziął dopiero w wieku 40 lat i dopiero się zharmonizował czy oczscił coś tam pod jakimiś względami ? To chyba kwestia TYLKO I WYŁACZNIE kultury w jakiej żyjemy. Miłość nie zna takich ograniczeń , z reszta co to za ograniczenia ? Chyba takie ze ten zwiazek nie będzie trwał aż tak długo.

Swoją drogą nie bardzo wiem jak to jest w późniejszym wieku - po 55 r.ż. - jeśli chodzi o "psychoseksualność" na ile jest dalej to libido, potencja, pociąg itd Czy odczuwac można spełnienie seksualne czy to raczej nie wiąże się już tak z seksem ewentualnie można ale na zasadzie bezwarunkowej energii błogości (urzeczywistnienia)?

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-26, 18:38:49 »
Mariusz
Seks z młodą, atrakcyjną kobietą to naturalna potrzeba mężczyzny. W moim przypadku przed takimi pokusami chroni mnie karma. Po prostu nie spotykam atrakcyjnych dla mnie kobiet, dla których ja również byłbym atrakcyjny. Tak sobie postanowiłem kiedyś i tak się dzieje.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-26, 18:11:21 »
Zasadniczo zgadzam się.
.... ale teraz mówisz na trzeźwo i przytomnie, a wtedy testowałeś podświadomość (np pś zgodziłą się na seks jednorazowy z jakąś kobitką) :-_)

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-26, 18:03:12 »
Mariusz
Twój scenariusz w obecnym moim wcieleniu nie jest możliwy do zaistnienia.
Co do związku 50-latka z młodą dziewczyną to mam takie same zdanie. Nie ma szans na szczęśliwy związek w takim układzie. I to nawet wówczas gdyby partnerzy byli pierwotnymi połówkami i byli na 35 ERD. Jeśli połówki spotykają się w taki sposób, to znaczy, że przynajmniej jedna z nich nie ma oczyszczonych wzorców ucieczki od połówki.

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-26, 17:48:39 »
chyba niepotrzebnie prowokuję... :-)

w zasadzie to nie ma szansy, żeby było zgodne z ND paradowanie po ulicy pod rękę 50 latka z taką panną, o ukrywaniu związku nie wspominam. A może to tylko ograniczenia naszej kultury???

Mariusz

  • Wiadomości: 4 015
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-26, 17:38:58 »
Mirek
A co gdyby zaczęła prowokować twoja pierwotna połówka jako dziewczyna mająca 15 lat i ze 30 ERD plus dużą dojrzałość  (oczywiście w extra dla ciebie ładnym opakowaniu fizycznie) ??? (chciałem maksymalnie utrudnić, musisz mi wybaczyć ;p)

(przykład raczej niemożliwy do zaistnienia bo z takim etapem miałaby pewnie rodzinę OK i nie byłaby emocjonalnie wybrakowana ale coż dziwne rzeczy się zdarzają ;p)
« Ostatnia zmiana: 2013-06-26, 17:45:55 wysłana przez Mariusz »

WojtekD

  • Wiadomości: 131
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-26, 14:44:21 »
Inga

To brak miłości jest powodem dla którego powstają, różnego rodzaju nadużycia seksualne.

Piszę o tym bo odebrałem twój wpis do Mirka jakby mężczyźni byli z natury ( z zasady) obdarzeni ciemnymi i ślepymi instynktami, a to tak nie jest :)

Inga

  • Gość
[#]   « 2013-06-26, 09:19:54 »
. To samo dotyczy też przeszłości, ciężko poczuć tą "odpowiedzialność" jak się nie wie/nie rozumie tych swoich intencji, wtedy jest tylko poczucie winy.

No właśnie.
A takie stwierdzenia że spotkało cię to bo miałas taką intencję tylko nakręca to poczucie winy.
Bo ontencje nie rodzą się z widzi misię tylko są spowodowane jakimiś ciężkimi przeżyciami i gdy się tak wraca po nitce do tyłu to się okazuję że było się niewinnym na początku.

Mirek.
Dla mnie to co napisałeś potwierdza moją teorię że to miłość wypiera te ślepe i ciemne instynkty.
Inną drogą do poradzenia sobie z nimi byłoby się przyznanie do tych ciągot i oczyszczenie tego  na drodze terapii.

marcin

  • Gość
[#]   « 2013-06-25, 19:59:15 »
Mirek ale jesteś wybredny.

Mirek

  • Wiadomości: 299
  • Status: Zaawansowany
[#]   « 2013-06-25, 17:44:45 »
Poczytałem sobie trochę ostatnią dyskusję. Ponieważ padło tu stwierdzenie, że wszyscy mężczyźni są pedofilami, wykonałem doświadczenie. Wyobraziłem sobie prowokowanie mnie seksualnie przez różne istoty i istotki. Mogę z całą pewnością stwierdzić, że moja pś nie wyobraża sobie seksu z:
- dzieckiem - dziewczynką
- dzieckiem - chłopcem
- mężczyzną
- Susan Boyle
- kobietą z pomarszczonym ciałem (chyba, że byłaby to moja żona, w przyszłości)
Natomiast gdy doszło do prowokowania mnie (w wyobraźni oczywiście) przez atrakcyjną kobietę, to moja pś zareagowała: "no chyba, że byłoby uzgodnione z nią, że to jednorazowa przygoda".

Kaja

  • Wiadomości: 473
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-25, 13:56:58 »
Inga, mi się wydaje ze to o czym piszesz dotyczy nie tylko relacji dziecko-dorosły, ale każdej relacji kat-ofiara.  Ja uważam, że w każdej takiej relacji ofiara jest niewinna jakkolwiek by nie prowokowała. Jest natomiast, hm odpowiedzialna? nie wiem czy to właściwe słowo. Natomiast od tej odpowiedzialności oddzieliłabym poczucie winy. Bo właśnie to jest pułapką w którą wiele osób wpada i w którą ja sama też wpadłam. Słyszy się że jest się samemu w 100% odpowiedzialnym za wszystko co nas w życiu spotyka. U mnie najpierw była euforia bo sama mogę kształtować swoje życie, ale po tym jak zobaczyłam że nie wszystko się udaje przyszło poczucie ze coś jest ze mną nie tak że nie potrafię tego ukształtować tak jakbym chciała i pojawiło się poczucie winy oraz że na pewno robię coś nie tak, tylko nie wiedziałam co. To samo dotyczy też przeszłości, ciężko poczuć tą "odpowiedzialność" jak się nie wie/nie rozumie tych swoich intencji, wtedy jest tylko poczucie winy. Wydaje mi się też że dopiero po uzdrowieniu u siebie tej intencji może nastąpić przebaczenie.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-25, 13:16:05 »
też mam cię gdzieś, nie musisz nic pisać, najgorzej nie lubię fałszywych ludzi.

Felicite

  • Gość
[#]   « 2013-06-25, 13:11:29 »
Napiszę Ci na priv, jak to było z tym moim lubieniem Cię. Bo tutaj nie jest miejsce na takie rozmowy.
Ja też się cieszę, że się wyjaśniło. Naprawdę mi ulżyło.

Karina

  • Wiadomości: 3 331
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2013-06-25, 13:05:51 »
No i z Bogiem, nie będę za tobą tęsknić.

Zjawiasz sie tu po długiej nieobecności, żeby mnie pouczać z pozycji kogoś lepszego ode mnie. Kim ty jesteś, żeby dawac sobie prawo do pouczania mnie, tym bardziej, ze byłam do tej pory w porządku do ciebie i lubiłam cię. Wydawało mi się, ze tez mnie do tej pory lubiłaś. Ok wyjasniło się.
« Ostatnia zmiana: 2013-06-25, 13:08:06 wysłana przez Karina »