Mając czyste intencje, nie będzie nas nawet ciagnąc do osób, które moga "syfić" i od kórych można "chapać".
No wlasnie, tak sie zastanawiam.
Z jednej strony faceci maja tak, ze czasem musza sie po prostu, za przeproszeniem, wyruchac, wiec teoretycznie bez wiekszej roznicy, z kim (powiedzmy, ze wizualna strona ma wieksze znaczenie;)).
Z drugiej strony - facet, ktory dba o czystosc energetyczna, nie bedzie lecial "na co popadnie", przeciez nie ma pospiechu a zawsze mozna poradzic sobie samemu;)To tez wynika z intencji (pamietam fajna odpowiedz Leszka na czyjes pytanie: "bez seksu da sie zyc, jak zapewne pamietasz z podstawowki."

Ale abstrahujac juz od stanow desperacji, to jednak atrakcyjnosc seksualna uwarunkowana jest przyciaganiem dusz, a nie wygladem. Bywa, ze dziewczyna obiektywnie bardzo atrakcyjna - taka z duza "inteligencja" i ksztaltnym "poczuciem humoru"

- praktycznie w ogole nie przyciaga, a inna, niepozorna, dziala jak plachta na byka;) Czasami wieksza role odgrywaja wzorce energetyczne i emocjonalne w podswiadomosci, a czasami harmonia wibracji. Mozna chyba powiedziec, ze oczyszczajac intencje mniej kierujemy sie wzorcami, a bardziej harmonia.