Dzięki narysowaniu wewnętrznego krytyka przypomniałam sobie pewną sytuację. Nie zajmowałam sie nią, bo nie czułam emocji jak mi sie przypominała. Teraz uświadomiłam sobie, że całkowicie je wyparłam.
Jak miałam kilka lat (4-5) to moja mama wyjeżdzała gdzieś zagranicę, chyba do Bułgarii. I kupiła tam 2 lalki. Dla mnie i dla swojej siostry, czyli mojej cioci.
Jedna bardzo mi sie podobała, a druga była wg mnie okropna. Ale moja mama dała tę ładna siostrze, a mi ta druga wmawiając, że jest ładniejsza. Ale ja bardzo, ale to bardz chciałam tę mniejszą.
Ale jak zwykle nikt się nie liczył z tym co chcę, bo tak naprawdę to moja mama kupiła te lalke sobie. Bo jej sie podobała. A ja miałam byc wdzięczna, że tak o mnie dba i tyle mi daje. kompletnie nikt nie zwracal uwagi na to co mówię. Mi nie wolno było chcieć. Ja miałam byc wdzięczna i nie zawracac głowy.
Poczułam wtedy wielką wściekłość i wzięłam nozyczki i obcięłam rzęsy lalce moje cioci. Chyba liczyłam, że jak ta lalka będzie brzydsza to mi ja da. To sie zamienimy. Bo ja bym ta lalke chciała nawet z tymi obcietymi rzęsami. Ale ona nie dała. Albo moja matka nie chciała sie rozstac ze swoją. Ja nigdy sie nie bawiłam tą lalką. Zreszta potem nigdy nie bawiłam sie juz żadną lalką.
Zupełnie nie pamiętam reacji innych na moj wandalizm. oni chyba stłumili te emocje. Poczułam, że skrzywdziłam wszystkich. Zburzyłam ich sztuczny porządek i wyszłam poza rolę. MIałam byc wdzięczna i niewidzialna.
Od tej pory juz wiedziałam, że jestem zła i krzywdzę innych. I za każdym razem jak czegos bardzo chciałam bardzo bałam sie, że kogos skrzywdzę.
I wczoraj udało mi sie poczuć ten wielki żal i to silne pragnienie tej lalki. I już jako dorosła obiecałam swojemu wewnętrznemu dziecku, ze nauczę się dawać jej to co ona chce, spełniać jej pragnienia. Powiedziałam jej, że może juz chcieć. I że ja kocham nawet jak popełni błąd. Że ludzie popełniaja błędy, a ona jest malutkim dzieckiem.