Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 190058 razy)

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 10:11:46 »
Ostatnio czuję wkurzenie, gniew na ojca ale trochę czuję się winna odczuwając go zwłaszcza,że nasze stosunki się poprawiły. Ojciec przestał mnie krytykować . I mam p.winy ze mogę go zranić moim gniewem. Ale chcę mieć do niego dostęp ponieważ może on pozwoli mi znaleźć w sobie siłę by 'odciąć pępowinę' i stanąć na własnych nogach.  Ostatnio też zostałam znów zraniona , bo wyraziłam swoje zdanie. Zostałam uznana za osobę ,której to forum robi wodę z mózgu , że się wywyższam bo wyraziłam swoje zdanie na pewnien temat ,który dotyczył Leszka i regresingu. Ze nie chce słuchać innych bo sama najlepiej wiem( bo przeciez inni wiedza lepiej tak , jak mam zyc?) wytykano mi błędy jakie popełniam wobec mojego syna bo przeciez wszyscy widza lepiej itd. Tak czy siak skontaktowałam się z tym cierpieniem w sobie, krzywdą, wytargało mną dosłownie, poczułam tez ogromny lęk ze zostane sama bo juz nikogo nie ma po mojej stronie, lęk ze sobie teraz sama nie poradzę? CZuję tez wstyd ,ze jeszcze mieszkam z ojcem, porównuję się z innymi i stawiam jako tą 'gorszą' ale wiem tez ,ze jestem w procesie zmiany i być moze jeszcze potrzeba czasu zeby sobie to wszystko poukładać.  To nie jest tak ,że nic nie robię ze swoim zyciem, 'chyba' pracuję nad sobą choć czasami mam wrażenie ze wszystko stoi, albo sie cofa, a czasem jakbym była bliżej niż dalej przełomowej zmiany. Czuję tez o wiele więcej w sobie siły niz 2-3 lata temu i ufam ,ze będzie szło ku lepszemu. Chciałam tylko powiedzieć publicznie czuję wstyd , ze miałam takie dzieciństwo i ,ze życie ulozyło się mi nie tak jak chciałam. Ale dąże do tego żeby zmienić to co mogę zmienić. I wiem ,ze niektóre osoby cieszyłyby się żeby mi sie nie udało w zyciu, zebym zostało jak jest a ja sie boje ze utknę tylko w złości i gniewie i to niczego nie zmieni, i zostanie tak jak jest. Czyli chcę zmian ale jednak jeszcze czuję lęk gdybym miała byc całkowicie samodzielna- co innego w pojedynkę a co innego z dzieckiem. To wszystko ma taki wymiar odpowiedzialności za 2giego człowieka ,któremu trzeba zapewnić odpowiednie warunki. A moze możliwości jakieś moga się nawinąc jakich ja sobie nie wyobrażam?:) Wiadomo system rodzinny przyzwyczaił się ,ze kazdy ma swoją rolę i chce trzymac status quo a tu chca się wyłamać, dobrze ze juz nie ma we mnie tego dramatyzmu ,zeby jak najszybciej się wyłamać..chcę to zrobić z głowa żeby więcej nie wrócić na stare koleiny..
« Ostatnia zmiana: 2015-11-30, 10:16:13 wysłana przez muszka91 »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-30, 08:25:10 »
W toksycznych rodzinach wszystko praktycznie stoi na głowie. I wychodząc z takiego domu warto to brać pod uwagę. W takich domach panuje przekonanie, ze człowiek jest z gruntu zły i trzeba go dopiero wychować na człowieka.
Tymczasem człowiek jest człowiekiem z urodzenia, ma duszę i nie trzeba go urabiać. Wystarczy zapewnić mu warunki do rozwoju.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-23, 10:18:07 »
JenKa,

to właśnie tak jest :). Bo prawdziwy i "dorosły" rodzic całkowicie akceptuje emocje i uczucia dziecka. Akceptując emocje i uczucia swojego wewnętrznego dziecka bez ich oceniania wchodzimy w role dorosłego. To uczy bycia dorosłym.

A dodatkowo jeżeli uwolnimy tę dziecięca bezsilną wściekłość która gromadziła sie w nas przez wiele lat, przestajemy ją tłumić, przestajemy się jej bać  - to ten dorosły w nas zyskuje dostęp do energii gniewu.
Bez dostępu do energii gniewu nie możemy sie bronić, nie mamy granic i łatwo nas zranić i wykorzystać.

JenKa

  • Wiadomości: 287
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-11-22, 21:55:53 »
Muszka, Doktor-X, a zauważyliście, że po takim uświadomieniu i zaakceptowaniu tych uczuć z dzieciństwa pojawia się wrażenie bycia "bardziej dorosłym"? Tak, jakby uwolnienie wewnętrznego dziecka od tych nieakceptowanych emocji uspokajało je i pozwalało w naturalny sposób przejść do następnego etapu rozwoju. I to chyba jest najfajniejsze: świadomość siebie z przeszłości daje  pełną świadomość siebie w teraźniejszości ;) :)

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-20, 21:06:32 »
"Czuję chęć odwetu , nawet życzyłam jej śmierci bo chciałam skończyć swoje cierpienie a innego wyjścia z sytuacji jako dziecko nie widziałam. Albo żeby się zachlała na śmierć. Byłby spokój. Poczułam ,ze nie lubię swojej mamy, nie kocham a nawet nienawidzę. W niektórych sytuacjach wyobrażam sobie ,ze tłukę ją na zbite jabłko a to co mi robi. Teraz już wiem,ze jej śmierć niczego nie zmieni, że chcę się trzymać od niej z daleka ,ze tak będzie lepiej dla nas obu. NIe mamy do siebie ciepłych uczuć, czasami mi smutno ,ze nie miałam fajnej relacji z matką. Jak pozwoliłam sobie wczoraj na te myśli, na te uczucia , na dopuszczenie ,ze tak się wtedy czułam to poczułam dużą ulgę. Tak właśnie myślę o matce. Dam sobie odczuwać i tak myśleć, akceptując to."

:D a myślałem że tylko ja tak mam i jestem taki "niedobry". To normalne odczucia zebrane na przestrzeni całego życia. Przez większość czasu nie żywie jakiś żali do ojca, wiem że to ja jestem odpowiedzialny za to co mnie spotyka, jak mam kiepski humor, kiepskie wibracje to naturalnie siłą rzeczy prowokuje tym samopoczuciem ojca by był podły, złośliwy ale w dalszym ciągu sam to sobie robie, jest we mnie jakieś pozwolenia na to. To podejście pozwoliło mi odpuścić nienawiść do ojca ale jak czasem coś się mimo wszystko przebije to tak jak Lilliole pisała, jestem kochany i godny miłości nawet jeśli nienawidzę i czuje to co czuje.

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-20, 10:30:13 »
A jak moja Mała Ola się cieszy,ze ktoś przyszedł i stanął po jej stronie- ciągle czekała na tego kogoś i w końcu się doczekała:)
I kto by pomyślał,że szukałam' mamusi' która mnie pokocha i stanie za mną a mogę to być Ja sama? i tylko Ja.
Dziękuję Lilliole za te sesje one rozpoczęły ten proces...
Kupiłam książkę 'Powrót do swego wewnętrznego domu' i zaczynam przerabiać kolejne etapy. Czuję,ze to kluczowe dla mnie. Syn jest do południa w przedszkolu a ja mam czas dla małej Oli.
Po prostu niech wychodzi, a ja będę w tym , będę akceptować i być przy małej Oli. :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-20, 10:10:24 »
Brawo muszka :-)
Stanęłaś po swojej stronie. 

muszka91

  • Wiadomości: 668
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-11-20, 09:42:06 »
Ja też miałam 2 sesje z Agnieszką i mam podobne odczucia. Jest tam stanięcie po stronie dziecka, po swojej stronie.Pozwolenie na uczucia, bo takie one właśnie były. Nie da się przeskoczyć w RD tego dzieciństwa i tych emocji  mówieniem na odczepne WYBACZAM. Ja jestem na tym etapie, na którym jestem i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć. Czuję,że chcę stać się najpierw człowiekiem w całym tego słowa znaczeniu- jest to dla mnie równoznaczne z przyznaniem się do niedoskonałości, do odczuwania wszystkich emocji i uczuć. Do blasków i cieni. Moje intencje do bycia w tej rodzinie muszę na razie zostawić bo i tak teraz sobie ich nie uświadamiam - a to,ze zostałam zraniona jest faktem. I to chcę uznać i gniewać się na to,iz zadano mi duchowe rany. Nie zamierzam się konfrontować z katem w realu- ale w wyobraźni często tak robię to mi pozwala przywołać ten gniew. Czuję ,ze uśpiony gniew zaczyna wyłazić.
Wczoraj miałam taką sytuację,że dowiedziałam się ,ze mama nie spi po nocach bo wstaje do swojej podopiecznej (pracuje jako opiekunka w Niemczech) . Wiecie co? poczułam satysfakcje , i dobrze ... być moze nauczy się jak to fajnie się nie wysypiać, ile razy w dzieciństwie ja nie mogłam spać bo byly wiecznie awantury i menelstwo w domu a w szkole trzeba było funkcjonować. Po prostu ja jej życze by doświadczyła tego co ja.. by zobaczyła jak to jest. Czuję chęć odwetu , nawet życzyłam jej śmierci bo chciałam skończyć swoje cierpienie a innego wyjścia z sytuacji jako dziecko nie widziałam. Albo żeby się zachlała na śmierć. Byłby spokój. Poczułam ,ze nie lubię swojej mamy, nie kocham a nawet nienawidzę. W niektórych sytuacjach wyobrażam sobie ,ze tłukę ją na zbite jabłko a to co mi robi. Teraz już wiem,ze jej śmierć niczego nie zmieni, że chcę się trzymać od niej z daleka ,ze tak będzie lepiej dla nas obu. NIe mamy do siebie ciepłych uczuć, czasami mi smutno ,ze nie miałam fajnej relacji z matką. Jak pozwoliłam sobie wczoraj na te myśli, na te uczucia , na dopuszczenie ,ze tak się wtedy czułam to poczułam dużą ulgę. Tak właśnie myślę o matce. Dam sobie odczuwać i tak myśleć, akceptując to. Teraz mam siłę by się bronić i już nie pozwolić ,aby mnie krzywdzono.Juz dość . Rola ofiary już mnie nie interesuje. Zobaczymy co dalej się będzie działo , gdy już pozwoliłam sobie ujawnic prawdę o naszej relacji.. jaka to ulga , tak tez moze byc..

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-23, 12:07:10 »
Po 3 sesjach z Agnieszką mogę powiedzieć że jest to jedna z niewielu metod rozwoju która naprawdę szczerze staje po stronie dziecka. Tu nie ma osądzania, odwoływania się do intencji karmicznych tylko jest bezwarunkowe przyjęcie wewnętrznego dziecka takim jakie jest. Myślę, że może przynieść efekt nawet w ciężkich przypadkach, kiedy człowiek idąc za przykładem innych odrzucił nieakceptowane części siebie (i tam została zablokowana energia). Metoda robi przestrzeń i możliwość na przyjęcie siebie samego i bezwarunkową akceptację.

Witek D.

  • Wiadomości: 1 939
  • Płeć: Mężczyzna
    • Dotykduszy.com
  • Witold Dopierała, regresing, analizy psychometryczne i duchowe. Zapraszam na http://dotykduszy.com/
  • Status: Regreser
[#]   « 2015-10-14, 22:28:20 »
Co do wewnętrznego dziecka (że to część podświadomości) z mojej perspektywy to jest połowa prawdy. Ja bym uzupełnił to o to, że to również pewien sposób doświadczania siebie - dla niektórych, z powodu odcięcia się od niego, zamknięcia swoich emocji na tym poziomie, przybiera formę wewnętrznego dziecka (lub podobnej części osobowości).

Doktor-X

  • Wiadomości: 2 140
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-14, 20:38:25 »
Faktycznie, Michał dobrze określił czym jest wewnętrzne dziecko. Uzdrawiałem dziś w pracy jakiś wzorzec z dzieciństwa, akurat mi się udało dotrzeć do podświadomości i potem czułem jak się transformowało na klacie. Temat dotyczył złości, pogardy mojego ojca do mnie gdy zrobiłem coś nie po jego myśli. Nie wiedziałem za bardzo jakie afki na to układać na szybko więc afirmowałem te od Lilliole, jestem godny miłości, wartościowy i cenny taki jaki jestem, nawet gdy ojciec jest na mnie zły itp, potem dodałem nawet gdy mam go w dupie :p i musiało zaskoczyć. Teraz dalej staram się coś układać pod lęki na nieposłuszeństwo.
Bałem sie zawsze np. niedosłyszeć jak ojciec mnie woła bo zaraz się wściekał, dzisiaj akurat to między innymi też przerabiam.
Truł mi już od rana, narzekał na wszystkich dookoła ale jakoś to zniosłem, po południu zobaczył że porysowali mu samochód i zaczął się wściekać, wziąłem słuchawki by tego nie słuchać, oczywiście mi się oberwało, kazał mi wypier.. z domu :D tak poprostu bo go zezłościło to że z nim nie rozmawiam ale nie bardzo sie tym przejąłem na szczęście co mnie cieszy również :)
W każdym razie wywala, powtarzam sobie że jestem kochany, godny miłości i szacunku taki jaki jestem ale przydało by mi się coś co bardziej trafia w sedno. Jeśli ktoś by miał jakiś pomysł na afirmacje to się nie obrażę :)

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-14, 16:32:26 »
Lili, Michał, dzięki za odpowiedzi bo nie mogłam sobie tego ułożyć.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-10-13, 09:35:21 »
furyah
zastanawiałam sie nad tym,
jest duże podobieństwo między tym co nazywamy podświadomością, a wewnętrznym dzieckiem. Chociażby emocje. Jest to domena i pś i wewnętrznego dziecka.
Wewnętrzne dziecko jest najbardziej kreatywną częścia nas, a podświadomość jest tym co kreuje.
Podświadomość jest czymś więcej niż wewnętrzne dziecko.

Wydaje mi się, że Michał trafił w sedno :-)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-13, 07:59:17 »
Ja bym powiedział to tak:
Wewnętrzne dziecko jest częścią podświadomości. Jakimś dużym programem jaki pś wykonuje.

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-10-12, 17:41:52 »
Lili, czy wewnętrzne dziecko = podświadomość?