Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189719 razy)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-11, 15:30:15 »
Jakby coś to będziemy dopytywać;)
Ha, ha :))  Dobre!

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-11, 15:27:24 »
Jakby coś to będziemy dopytywać;)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-11, 07:56:21 »
Liliole, rozumiem, że to pytania retoryczne;)

Tak.
A tak wogóle to uzdrawiam teraz lęk przed byciem niezrozumianą więc mogę jakieś kilka dni pisać trochę niezrozumiałe posty :))
Albo prowokować to tego, żeby były niezrozumiane...

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-10, 17:46:09 »
Liliole, rozumiem, że to pytania retoryczne;)

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-10, 17:03:17 »
trochę o przykładowych korzyściach z oczyszczania i uwalniania się u  podstaw z samoidentyfikacji/ samopoczucia/ i samooceny powstałych w dzieciństwie (w tym istotne zręby tego w łonie)  i opartych na zmysłach (czyli ciele) :

"Twój prawdziwy byt leży poza światem doznań, wyobrażeń i opisów – te wszystkie stosują się jedynie do kwestii mających związek z ciałem. Słowa mogą tylko wskazywać na to, czym nie jesteś."
(...)
"Świat jest jednym nieprzerwanym spektrum energii. Materia i umysł są przeciwległymi krańcami tego spektrum. Dopóki będziesz się uważał za osobę, czyli za byt odizolowany, będziesz miał do dyspozycji tylko bardzo ograniczony zapas energii, który zostanie szybko wyczerpany w nieuniknionych konfliktach.
Jedynie energia Najwyższego jest niewyczerpalna. Aby do niej dotrzeć, porzuć myśl, że jesteś ciałem, żyj tak, jak byś był przestrzenią bez granic, a zarazem pielęgnuj przytomną obecność, dostrzegając ostro i wyraźnie wszystko, co się dzieje. Jeżeli zabrakło ci energii, fizycznej czy psychicznej – i masz dość rozpaczania z tego powodu – porzuć utożsamianie się z osobą, za którą dotychczas się uważałeś, i skieruj się ku swojemu wnętrzu w poszukiwaniu prawdy własnego bytu. Tylko tam znajdziesz niewyczerpalne źródło siły i wiedzy."
(...)
"Twoją prawdziwą istotą jest przytomna obecność, a nie zespół ciało – myśli – uczucia"
(...)
Świat to nieopisywalna eksplozja istnienia, które wybucha z niczego i w nicość uchodzi. Jest jedynie widowiskiem, pełnym blichtru, ale pustym. Jawi ci się tylko wtedy, gdy chcesz go widzieć i brać w nim udział. Rozpływa się jak mgła, gdy przestajesz o nim myśleć. Rzeczywisty jest tylko ten, kto nań patrzy.
Ty do świata nie należysz. Ujrzyj go jako krótkotrwałe i przypadkowe zjawisko w umyśle, jako błyszcząca kroplę w bezmiarze świadomości.
Jedynie z punktu widzenia ciała świat jest pełen bólu i cierpienia. Ale ty jesteś bezgraniczną nieskończoną świadomością, a nie ciałem. Gdy będziesz wiedział, czym jesteś naprawdę, świat utraci swą władzę nad tobą i twoje życie stanie się rajem. Chmurą osobistych lęków i pożądań oddzieliłeś się od doskonałej i tchnącej miłością Rzeczywistości wspólnych doznań. Twój świat to zespół wyobrażeń, które sam sobie stworzyłeś. Jest konstrukcją, której spoiwem są pamięć i wyobraźnia.
http://nisargadatta.pl.tl/CZYM-JESTEM.htm

bardzo silne jest to pragnienie widzenia i doświadczania oraz samookreślania się na podstawie odbieranych wrażeń i informacji zwrotnych,
fajnie że odczułem tą energię tyle co  związaną (ale jakby jeszcze  nie do końca), czyli dopiero co wiązaną z  fazą tworzenia się podstaw tej samoidentyfikacji zmysłowej - dzięki temu dziecku będącemu w łonie  spotkanemu wczoraj w sklepie -
lubię takie zajęcia praktyczne : ) 
 

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-10, 16:28:07 »
Liliole, chyba muszę skupić się tylko na dzieciństwie, bo teraz to robię właściwie wszystko na raz. Mam jakiś niejasny wstyd z tego okresu, a właściwie to kiedy byłam dzieckiem, zawstydzano mnie, że zachowuję się dziecinnie.

Oczywiście rób jak czujesz. Czyli to co uważasz za najważniejsze w danym momencie. Sama wiesz najlepiej na co jesteś gotowa.

A z tym zawstydzaniem to ciekawe jak ma się zachowywać dziecko ? Jak mały dorosły? Manipulacja. Dziecko ma sie wstydzić, ze zachowuje się jak dziecko?

furyah

  • Wiadomości: 571
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-06-10, 14:54:40 »
Liliole, chyba muszę skupić się tylko na dzieciństwie, bo teraz to robię właściwie wszystko na raz. Mam jakiś niejasny wstyd z tego okresu, a właściwie to kiedy byłam dzieckiem, zawstydzano mnie, że zachowuję się dziecinnie.

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-09, 22:00:02 »
jeszcze do tego :
"Wystarczy, że nauczycielka podejdzie do niego od tyłu, a ono już zacznie się stresować, czując dyskomfort psychiczny"

więc w związku z tym tematem uzdrawiania wewn. dziecka oraz wyczuwaniem i nadwrażliwością  to dzisiaj stanąłem sobie w sklepie przy orzechach na wagę i je sobie oglądałem , po chwili stanęła za mną kobieta którą jakoś tak mocno  czułem, nie widziałem jej i nie czułem specjalnego dyskomfortu ale właśnie taki jakiś dziwny silny wpływ , normalnie stała za mną  nie wiedzieć czemu , więc przypomniałem sobie ten tekst co powyżej  i umysł mi zaczął interpretować pod to sytuację , więc sobie myślę : no chyba mam taką nadwrażliwość : ) ale coś mi w tym nie do końca  pasowało więc postałem jeszcze chwilę kontemplując orzechy i sytuację,  dopiero po chwili   gościu z którym była a który stał  obok mnie  powiedział do niej że weźmie sobie i zważy orzechów, więc mu się odsunąłem bo nie chciałem kupować ale tylko się gapiłem na te orzechy : )  i poszedłem dalej , odszedłem dość daleko i dopiero wtedy się oglądnąłem, no ja się patrzę a ta dziewczyna ma brzuch jak balon , hehe normalnie była w zaawansowanej ciąży : D

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-09, 21:38:41 »
tak jeszcze do mojego poprzedniego postu:
chodziłoby o oczyszczenie
1. z samoidentyfikacji opartej na zmysłach czyli czuciach (pierwotnych już w łonie i tych kolejnych czy wtórnych)
2. związanego z tym wszystkiego tego co oparte jest na czuciu , co występuje po czuciu , albo co ma u swojego źródła czucie, czyli chodziłoby o u-czucia  i samo-po-czucie ( u źródła tego np. czucie czegoś jako przykre /przyjemne itp.)
2. ostatecznie samooceny jako mentalnego obrazu siebie opartego na tych poprzednich oraz na interakcji z innymi ludźmi i zależnego od ich wpływów ( i związanych z tym ocen)  np. rodzinnych, środowiskowych, kulturowych, biznesowych itp. itd.

samoidentyfikacja-samopoczucie-samoocena
: )
« Ostatnia zmiana: 2015-06-09, 21:43:35 wysłana przez Frisky »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-09, 12:11:33 »

Jakoś tak wolę dziecko zostawić z kimś (wcześniej było samo - idealnego ojca stworzyłam z męskiego aspektu siebie), bo boję się, że gdyby było cały czas ze mną, to bym zaczęła zachowywać się dziecinnie. Wiem, że to nieracjonalne, ale takie mam przekonanie.

furyah,
zastanawiałam sie nad tym lękiem przed tym, żeby nie zachowywac sie dziecinnie. A wręcz to za mna chodziło odkąd to napisałaś :))
Z DDA to jest tak (ja tez jestem DDA), że tak naprawdę nie mają dzieciństwa. Często bywaja przesadnie poważne jako dzieci (choc przypuszczam że nie zawsze). Brak dzieciństwa wiąże sie z tym, że trudno im dorosnąć. Z jednej strony moga sie bać dziecinności (bo kto by chciał wracać do tych czasów, które ledwo przeżył emocjonalnie), ale z drugiej strony energia zamrożona w dzieciństwie nie pozwala dojrzeć. Ja długo nie mogłam, chociaz często wydawałam sie innym bardzo poważna.
I dopóki postrzegałam siebie jako znacznie młodszą, nie mogłam skontaktować sie ze swoim wewnętrznym dzieckiem.
Chyba teraz pisze bardziej do siebie jak do Ciebie :))

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-08, 21:54:45 »
więc tak pod wpływem tych kilku tekstów i rozmowy o wyobrażeniach w innym wątku zrobiłem sobie takie trzy procesy-modlitwy związane z oczyszczeniem czy też uwolnieniem mojego wewnętrznego dziecka od:

1. pierwotnych oraz wtórnych wrażeń zmysłowych i związanych z nimi obrazów ciała
2. zbudowanych na nich matrycach wyobrażeń i obrazów siebie
3. nałożonych na to wyobrażeń, obrazów i dopasowań pochodzących od innych

polecam : )

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-08, 19:49:32 »
Problemy ukryte w zmysłach:
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090301/MAGAZYNDOMOWY/3774717
stamtąd:


- Do takich zaburzeń należy na przykład nadwrażliwość na dotyk - tłumaczy Danuta Ślęczka, terapeuta integracji sensorycznej z Zespołu Szkół Specjalnych im. UNICEF w Rzeszowie. - Dziecko z takim problemem każdy dotyk odbiera jako agresję. Jeśli problem nie zostanie wcześnie rozpoznany i poddany terapii, to może ono mieć z tego powodu problemy w szkole. Wystarczy, że nauczycielka podejdzie do niego od tyłu, a ono już zacznie się stresować, czując dyskomfort psychiczny. Zamiast skupić się na lekcji, zaczyna poddawać się złym emocjom. W takiej sytuacji niektóre dzieci zaczynają zamykać się w sobie, a inne stają się agresywne.

(...)
Terapia integracji sensorycznej polega na stymulacji trzech podstawowych systemów: dotykowego, prioprioceptywnego (tzw. czucie głębokie, czyli wszelkie wrażenia, które płyną ze stawów, ze ścięgien) i systemu przedsionkowego, czyli wszystkiego co jest związane z ruchem. Te trzy systemy są bazą do rozwoju ruchowego, percepcji wzrokowej, sprawności manualnej i precyzyjnych ruchów związanych z pisaniem.

*****

a to jeszcze obraz siebie a obraz ciała:
http://www.psychiatria.pl/artykul/wplyw-obrazu-wlasnego-ciala-na-funkcjonowanie-psychiczne/3361.html

"Neurologicznie, kształtowanie się obrazu ciała związane jest z dojrzewaniem centralnego układu nerwowego i zaczyna się od doznań z proprioreceptorów w mięśniach i stawach, co ma miejsce prawdopodobnie już w okresie prenatalnym, kiedy dziecko odbiera różnorodne bodźce płynące z ciała. Początkowo postrzeganie ciała ma charakter globalny (przyjemny lub przykry) i zależy od stanu organizmu i zaspokojenia potrzeb fizycznych. W miarę rozwoju i różnicowania się poszczególnych części ciała, jego obraz staje się coraz bardziej złożony.

W okresie dzieciństwa, najistotniejsze znaczenie dla obrazu ciała mają trzy osiągnięcia rozwojowe: możliwość odróżniania siebie od innych (około 2 r.ż.), identyfikowane się z własną płcią i zdolność tworzenia względnie adekwatnych rysunków figur ludzkich lub trójwymiarowych konstrukcji ciała człowieka (4-5 r.ż.), zdolność właściwej oceny rozmiarów ciała (około 9 r.ż.)."

i stamtąd wpływ uwarunkowań kulturowych:

"Ponieważ obraz własnego ciała jest istotną częścią obrazu siebie, musi wywierać istotny wpływ na zachowanie jednostki wobec siebie i innych ludzi oraz jej sposób reagowania na pojawiające się bodźce, zarówno ze środowiska zewnętrznego, jak i związane z psycho – fizycznym funkcjonowaniem organizmu. Jeśli człowiek spostrzega własne ciało - przede wszystkim zaś własny wygląd - zgodnie z rzeczywistością i jest z niego zadowolony, jest również skłonny doświadczać pozytywnych myśli i emocji na swój temat w ogóle oraz odczuwać względną swobodę w relacjach interpersonalnych. Sytuacja komplikuje się, kiedy postrzeganie ciała nie jest zgodne z rzeczywistością, albo gdy niezależnie od tej zgodności - stosunek do własnego wyglądu jest negatywny. Może wówczas dojść do rozwoju różnorodnych zaburzeń emocjonalnych i psychicznych.

Podstawowym elementem obrazu własnego ciała jest masa ciała i to ona ma zasadniczy wpływ na akceptację siebie lub jej brak. Badania wykazują, że 90% kobiet rasy białej jest niezadowolonych ze swojej wagi, z czego 62% stosuje dietę. Tendencji takiej nie obserwuje się wśród kobiet rasy czarnej, na co największy wpływ mają prawdopodobnie odmienne przekonania kulturowe dotyczące wyglądu."



« Ostatnia zmiana: 2015-06-08, 19:58:43 wysłana przez Frisky »

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-08, 18:29:15 »
jeszcze takie dylematy przyszłych mam i zmysłowe doświadczenia z tym związane w łonie:
http://styl.fm/pytania/12195/smak-wod

Frisky

  • Wiadomości: 5 792
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-08, 17:52:27 »
ciekawe z tym smakiem, już nawet pomijając sam alkohol , to pewnie zależy też od diety matki :

"Alkohol zmienia smak wód płodowych, w związku z tym dzieci są od początku przyzwyczajane do mocnych, bardzo wyraźnych smaków. Podobnie rzecz się ma z węchem. Alkohol powoduje późniejszą niedowrażliwość węchową i poszukiwanie przez dziecko bardzo intensywnych zapachów (śmietnik, a nawet ekskrementy). Odpowiedni poziom wrażliwości węchowej można ''wyćwiczyć'' poprzez eksponowanie dziecku skoncentrowanych zapachów np. olejków eterycznych od najbardziej do najmniej intensywnych. Ważne jest to, żeby były to zapachy akceptowane przez otoczenie."
http://www.k-poa.torun.pl/index.php/publikacje/wspomaganie-dziecka-z-zespolem-fas

pomyślałem teraz o tym smaku wód płodowych u mnie no i mnie trochę przetrzepało hehe, ech te pierwsze smaki ; )

DoktorX
Cytuj
Że jak ? :)
masz linka gdzieś do tych blizniaczek ? Jedno ciało i jedna w tym czasie sie bzyka a druga glowa czytala ksiazke ? Aż bym przeczytal o tym z ciekawosci
haha, nie mam, oglądałem to kiedyś w tv i to szło w ten deseń, jedna była porządna a druga jakby mniej , lubiła sobie popić  itp. ...no i masz tu żyj z taką  w jednym ciele : ))
« Ostatnia zmiana: 2015-06-08, 17:56:56 wysłana przez Frisky »

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-06-08, 16:34:34 »
Skupiam się na odbijaniu ataku do nadawcy, ale bez skutku.
Uzdrowienie relacji z ojcem - to wydaje mi się jakby zakłamywanie siebie, unieważnianie swoich uczuć. Chcę, żeby ojciec poniósł karę za to, co mi zrobił (jestem DDA)

Chcesz byc jego strażnikiem? Tego żeby poniósł karę?

Jeżeli chodzi o uzdrawianie relacji to takie uzdrowienie nie zmienia to tego co było. Co było to było i nic tego nie zmieni i nie unieważni. Tak samo z uczuciami czy z krzywdą. Żadne uzdrowienie czy wybaczenie nie unieważnia uczuć. Nie powoduje, że zapominamy albo uznajemy, ze nic sie nie stało. Nie powoduje, że pokochamy krzywdziciela. Po prostu przestajemy marnować swoja energie na krzywdziciela i wreszcie możemy zobaczyc siebie.