Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189779 razy)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-07, 17:55:30 »
Lilliole,
Cytuj
nie da się uwolnić od emocji tłumiąc je.
Wiem, bo sama wiele lat tłumiłam w sobie wszelkie emocje i wydawało mi się i innym w sumie też, że jestem taka spokojna i zrównoważona.  Aż poszłam kiedyś na harmonizację do Leszka i on powiedział "ale wścieklica". Bo to tak było. Na zewnątrz spokój, a w środku wściekłość. Ale ja tej wściekłości nie czułam - tak bardzo ją stłumiłam. Jako dziecko zawsze uchodziłam za bardzo zrównoważona i grzeczna
Sama prawda !
Znam taką jedną młodą, ułożoną kobietkę.
Ostatnie kilka lat chodziła z totalnym w k....m :)
I też u Leszka na sesji "wyszło szydło z worka" ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-07, 17:52:21 »
Michał,
Ty wiesz, że jak tak tobą sie zajmujemy - to sobą poniekad też ? :))
Ustawiamy sobie pewne puzzle...

Cytuj
acha wydaje mi się, że na gardło bardzo nie fajnie działa mi żal.
Tego w sobie za to mam pełno.
Staram się go kanalizować wybaczając sobie i innym.
 

Tak czułam . Dlatego napisałam
Cytuj
Biedny mały :(

A żal ci mamy ? Czy siebie ?
A może było ci żal siebie, tylko nie chciałes beczeć i sprawiac kłopotu mamie, bo ci jej było żal ?
A miałeś jakieś zwierzatko jak byłes mały ?
If yes, cos sie z nim stało ?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-07, 15:35:58 »
Inga dobrze prawi :-)

Może dla odmiany zamiast kanalizować żal - poczuj go i zobacz co się za tym żalem kryje. Pozwól sobie na ten żal i zaakceptuj się razem z tym żalem. Oczywiście jeśli chcesz.
Ale mam wrażenie, że za tym kanalizowaniem kryje się trochę "tłumienie go". A nie da się uwolnić od emocji tłumiąc je.
Wiem, bo sama wiele lat tłumiłam w sobie wszelkie emocje i wydawało mi się i innym w sumie też, że jestem taka spokojna i zrównoważona.  Aż poszłam kiedyś na harmonizację do Leszka i on powiedział "ale wścieklica". Bo to tak było. Na zewnątrz spokój, a w środku wściekłość. Ale ja tej wściekłości nie czułam - tak bardzo ją stłumiłam. Jako dziecko zawsze uchodziłam za bardzo zrównoważona i grzeczną.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-05-07, 15:02:02 »
Staram się go kanalizować wybaczając sobie i innym.

Co to znaczy? Wybaczasz zanim poczujesz?
Z wybaczaniem to raczej nie trzeba się śpieszyć. Chociaż wydaje się to łatwiejszą i szybszą drogą. A zwłaszcza nie należy namawiać dzieci do wybaczania, ponieważ one nie są do tego zdolne. Takie wybaczanie przez dzieci jest taik naprawdę stłumieniem i odcięciem sie od emocji. Wybaczać można tylko z pozycji dorosłego.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-05-07, 09:08:19 »
Taka ciekawostka.
Z bójkami to ja np. w szkole nigdy nie miałem problemu ale nie przypominam sobie aby wiązało się to z gniewem.
ale rozumiem co masz na myśli postaram się do tego szczerze przed sobą podejść i zobaczyć czy znajdują się we mniej jakieś nie ujawnione źródła gniewu.

acha wydaje mi się, że na gardło bardzo nie fajnie działa mi żal.
Tego w sobie za to mam pełno.
Staram się go kanalizować wybaczając sobie i innym.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-07, 09:04:27 »
Wszystko staram się mu na racjonalnie wytłumaczyć i otaczać wibracją miłości, proszę go o wybaczenie mamie i sobie.
O odpuszczenie energii i pójście na przód.
Jak medytuję a komunikuję się z nim wyłącznie podczas medytacji to używam różowego kwarcu aby pomógł mi z wibracjami miłości.
Nie wiem czy moja metoda jest idealna ale po niej mam wymierne korzyści, lepiej się czuje.
Wczoraj po medytacji przez resztę dnia miałem przyklejony uśmiech do twarzy aż tak dziwnie:)
Trochę się tym niepokoiłem bo to dla mnie nowe doświadczenie mieć dobry nastrój tak jakoś bez specjalnej okazji.

Co do gniewania się to ja w całym swoim życiu podniosłem głos może z 10 razy.
Bardzo trudni mnie jest wyprowadzić z równowagi na tyle aby mi się chciało podnosić głos.

Moim zdaniem chcesz przeskoczyc pewien etap. Chcesz wybaczyc nie kontaktując sie ze swoim gniewem. Racjonalizujesz, a nie czujesz. A mały Michaś czuł. Małe dzieci mają naturalny kontakt ze swoim gniewem. Pytanie kiedy i dlaczego mały Michaś musiał stłumic to co czuł. Tłumaczysz swoja mamę. Czyli stoisz po stronie swojej mamy, a nie tego małego Michasia. Nie pozwalasz mu czuć. Czy może on być pewny, że zawsze będziesz po jego stronie? Nawet jeżeli będzie sie gniewał, a może nawet będzie wściekły? Kogo będziesz bronił: Michasia czy mame?

Mozliwe, że gniew masz totalnie stłumiony. A wszystko co stłumione działa przeciwko Tobie (gardło). Moim zdaniem warto miec kontakt ze swoim gniewem, ze swoimi uczuciami. Miec kontakt ze swoim gniewem to nie oznacza,zeby sie wyładowywac na innych. Ale żeby mieć świadomość, że on w nas jest.
Warto wiedzieć, że gniew to nie to samo co złość czy wściekłość. Gniew  pozwala nam chronić siebie gdy np ktos narusza nasze granice.
Czy jak ktos cię zaatakuje (chociażby słownie) to będziesz się bronił czy racjonalizował? Raczej wtedy nie ma czasu, żeby wchodzic w stan medytacyjny i otaczać  sie miłością. Trzeba reagować. Nie mając kontaktu z gniewem jesteśmy bezbronni w takich sytuacjach. Możemy albo sie obronic i potem uzdrawiac sytuację, albo dac sie sponiewierać i potem uzdrawiac sytuację. Ja wole jednak sie najpierw obronić .
« Ostatnia zmiana: 2015-05-07, 09:08:22 wysłana przez Lilliole »

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-05-07, 07:12:51 »
Wszystko staram się mu na racjonalnie wytłumaczyć i otaczać wibracją miłości, proszę go o wybaczenie mamie i sobie.
O odpuszczenie energii i pójście na przód.
Jak medytuję a komunikuję się z nim wyłącznie podczas medytacji to używam różowego kwarcu aby pomógł mi z wibracjami miłości.
Nie wiem czy moja metoda jest idealna ale po niej mam wymierne korzyści, lepiej się czuje.
Wczoraj po medytacji przez resztę dnia miałem przyklejony uśmiech do twarzy aż tak dziwnie:)
Trochę się tym niepokoiłem bo to dla mnie nowe doświadczenie mieć dobry nastrój tak jakoś bez specjalnej okazji.

Co do gniewania się to ja w całym swoim życiu podniosłem głos może z 10 razy.
Bardzo trudni mnie jest wyprowadzić z równowagi na tyle aby mi się chciało podnosić głos.


Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-06, 23:51:33 »
Lilliole,
Cytuj
  Magiczne zdanie: "Przyznam szczerze, że liczyłam na więcej" :)))
 
Genialne !   :))

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-06, 23:50:20 »
Cytuj
Przypomniało mi się jak gdzieś szliśmy z mama to często mi mówiła przed samym wejściem gdzieś/do kogoś " tylko nie przynieś mi wstydu"
Biedny mały :(

Tym bardziej to czuję bo to było moje doswiadczenie też :(

I miałam duzo problemów z gardłem. Chociaż duzo mówię. Nawet do siebie ;))

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-05-06, 19:53:04 »
Michał.
To zapalenie gardła może pochodzić z niewyrażonej złośći przez gardło, do rodziców.
Czy pozwalasz małemu Michałowi złościć sie na mamę, czy tylko tłumaczysz jej zachowanie racjonalnie, tak aby nie budzić emocji?

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-06, 15:34:31 »
Michał,
to super, że masz fajne rezultaty :-).

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-05-06, 13:50:47 »
Ostatnio sobie medytowałem z wew. dzieckiem i przypomniała mi się jedna rzecz.
Przypomniało mi się jak gdzieś szliśmy z mama to często mi mówiła przed samym wejściem gdzieś/do kogoś " tylko nie przynieś mi wstydu"
Zdałem sobie sprawę jak fatalny wpływ miało to na mnie na moją spontaniczność, radość z kontaktu z innymi zmieniło to na lęk.

Ale czuję, że praca z dzieckiem daje fajne rezultaty.
Mówię do niego podczas medytacji nazywam go Michaś lub Miś.
Podobało mi się to jak do mnie tak mówili jak byłem dzieckiem.
I tłumaczę mu zachowanie mamy i widzę, że daje to dobry rezultat.
Pomału pomału idę w dobrym kierunku z dzieckiem:)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-06, 09:18:56 »
A tak wogóle to praca i kontakt z wewnętrznym dzieckiem daje mi mnóstwo radości. Zaczynam robic z przyjemnością rzeczy o które się nie podejrzewalam. Np nigdy sie nie targowałam ani nie negocjowałam. Brałam co mi dawano. A wczoraj z przyjemnością negocjowałam z bankiem warunki lokaty firmowej. A co ciekawe wogóle nie myslałam i nie przeliczałam ile firma zyska, tylko sprawdzałam ile jeszcze mogę.
Magiczne zdanie: "Przyznam szczerze, że liczyłam na więcej" :)))

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-06, 08:53:37 »
Koniecznie należałoby tutaj zdefiniować "próbowanie".

Spróbuj może też znaczyć "doświadcz" = jak nie spróbujesz nie będziesz wiedzieć.

Samo tylko próbowanie a nie rzeczywiste robienie, to jest odciąganie sprawy w czasie, lub istotnie nie robienie.

Tak. Masz rację. W Polsce próbowanie ma co najmniej 2 znaczenia.
Zastanowił mnie ten fragment. Widocznie mam tu cos do uświadomienia :)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-05-05, 13:16:07 »
Koniecznie należałoby tutaj zdefiniować "próbowanie".

Spróbuj może też znaczyć "doświadcz" = jak nie spróbujesz nie będziesz wiedzieć.

Samo tylko próbowanie a nie rzeczywiste robienie, to jest odciąganie sprawy w czasie, lub istotnie nie robienie.