Autor Wątek: Terapia wewnętrznego dziecka  (Przeczytany 189777 razy)

Sylvia

  • Wiadomości: 2 128
  • Płeć: Kobieta
    • www.sylwiawolf.com
  • Sylwia A. Tender Wolf - terapeuta, trener EFT, Instruktor Theta Healing, Regreser, Matryca Energetyczna, Bars, więcej www.sylwiawolf.com Artykuły: http://www.ezosfera.pl/sylwiawolf/artykuly
  • Status: Ekspert
[#]   « 2015-04-18, 20:41:54 »
Przesada z tym najważniejszym aspektem, szczególnie w przypadku niemowlaka. Inne aspekty człowieka są równie ważne i każdy etap rozwoju we wzrastaniu jako człowiek w danym życiu ma znaczenie.
Najważniejsze jest bycie spójnym we wszystkich aspektach, żeby się zjednoczyć z Siłą Wyższą w sobie.

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-17, 12:50:48 »
To z tego artykułu, który poniżej podał Michał

Cytuj
Ile w nas jest takich niechcianych…?

Uczuć złości.

Mówienia o swoich sukcesach z wyrzutami, że się przechwalamy.

Krzywdy.

Zranienia.

Zdrady w imię przypodobania się innym.

Niewypowiedzianych żalów.

Zatajonych zdrad.

Wszelkich aktów wrogości wobec siebie.

Niesłuchania od lat naszego wewnętrznego dziecka…

One wciąż czekają, aż z nimi porozmawiamy, a dokładniej, aż ich wysłuchamy. Jeśli tego nie zrobimy, małe są szanse na naprawdę szczęśliwe, wolne i wypełnione miłością życie.

Wybór jak zawsze należy do każego z nas… 

Też z tegoż artykułu z eseju  Ewy Foley

Cytuj
Wierzę, że to właśnie wewnętrzne dziecko jest najważniejszym aspektem, z którym należy nawiązać kontakt.
Dlaczego? Odpowiedź jest prosta.
My – istoty duchowe – przychodzimy na świat jako dzieci.

 Dziecko jest tą cząstką osobowości, która jest najbliżej naszej esencji duchowej.

Nowonarodzone niemowlę w istocie jest czystą esencją duchową.
 Dlatego właśnie wzrusza i głęboko przejmuje przebywanie z bardzo małymi dziećmi – widzimy wtedy odbicie swojego ducha.

 Im bardziej nawiązujemy kontakt z własnym wewnętrznym dzieckiem, tym bliżej jesteśmy swojej prawdziwej esencji duchowej.
Kultywowanie naszego związku z wewnętrznym dzieckiem automatycznie umożliwia połączenie z tą esencją, która wtedy może się w pełni wyrazić.

Bardzo inspirujące. I nigdy dość mówienia o tym :)

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-17, 09:50:57 »
Wczoraj zrobiłem sobie znowu zabieg.
Po którym głowa mi jakby dymiła:) uczucie mrowienia na potylicy przez kilka godzin.
U mnie dużo żali wywala.
Pod koniec zabiegu wyraźnie poczułem jak uwolniła się zastała energia emocji.
Takie jak dyby zabulgotanie w energii.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-17, 09:44:21 »
Moja "zygotka" ma już 3 miesiące :-). Właściwie to już płód. W tym czasie przejęłam od mamy wzorzec całkowitego tłumienia gniewu - bo "gniew może zranić albo nawet zabić" To mi w dużym stopniu zablokowało dostęp do własnej energii i mocy sprawczej.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-17, 09:23:06 »

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-17, 08:49:37 »

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 12:06:55 »
Michał 486,
Cytuj
Wywala mi żale głównie do mamy.
To jest trochę a nawet bardzo niesprawiedliwe bo zawsze mnie broniła, chroniła, może za bardzo chciała mnie uchronić.
Do ojciec anie czuję tego, a to go głównie nie było w moim życiu. Nawet kiedy był to jakby go nie było.   
Typowe ;)

I to nie jest żaden przytyk do ciebie Michał ;)

Mówię tylko - jako ta mama. Ta zawsze obecna mama. Pod ręką.

Wyżywamy się na tych których  mamy blisko - tamci sa nieuchwytni. I robią swoje.
Zajmują się sobą.

I potem taka mama, nie dość, że chroniła, broniła, prała, gotowała, syropki na kaszel podawała,  tudzież maści majerankowe wcierała, chodziła na te pierdzielone wywiadówki - to potem jeszcze ataki musi znosić.

Ale nie żałuję niczego ! :))

A synowi, gdy dorastał i miał okres buntu ( w sumie to nawet nie buntował się, nie pił nie palił, siedział sobie spokojnie w domu ) ale miał złość na kogoś, coś, na mnie ?
I ... prooowookował ! Oj jak on prowokował.
 Kupiłam mu więc gruszkę bokserską, zamontowano ją na futrynie drzwi a ja powiedziałam mu "Jesteś wkurzony na mnie ? Wal w to !"
Działało :))

Teraz ma juz taką "dorosłą" gruchę. Taką konkretną, na swój wzrost ;)

Tess

  • Wiadomości: 2 607
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 11:54:22 »
Łooo, GA, ale fajne :)))

Grażyna Anna

  • Gość
[#]   « 2015-04-16, 09:26:12 »
A mnie wczoraj udało sie przypomniec, czego mi ostatnio bardzo brakuje.
Brakuje mi spania w ramionach matki i słuchania jej spokojnego oddechu.
Aż mi się oddech po tym uspokoił.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 09:17:41 »

Tutaj tez moje doswiadczenie pokazuje, że warto ludziom przypominać o braniu odpowiedzialności za siebie, bo często są zagubieni i nie wiedzą co robić, aby odzyskać władzę nad swoim życiem. Na poczatku mogą zareagowac złością, buntem, ale później jak sprawę przemyślą to mi dziękują.

To rzeczywiście działa. Od jakiegoś czasu moja córka miała miała do mnie pretensje, że nasz nowy piesek bardziej lubi mnie, a z nia sie nie chce bawić. To nie było do końca prawdą, bo on chciał się bawić, ale na jego warunkach.
I wczoraj powiedziałam jej, że już nie biorę odpowiedzialności za jej relację z psem. Że to jej sprawa. Co sobie wypracuje to będzie miała. I najpierw zaczęła mnie prosić, żeby zostało tak jak było, po starermu, ale po chwili juz się bawiła z pieskiem.

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 09:10:10 »
Gratuluję. Po czymś takim na pewno będzie duża zmiana.
To są przełomowe przeżycia.

Też tak czuję :)

Lilliole

  • Wiadomości: 1 657
  • Płeć: Kobieta
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 09:09:17 »
Doszłam do momentu zapłodnienia i poczułam wielką miłość do mojego dziecka wewnętrznego. Poczułam tez potrzebę powiedzenia mu, że jest chciane i kochane przeze mnie. I że z niecierpliwością czekam na jego narodziny.
Na ten moment wszelkie żale odeszły. Czuję duży spokój i duże ciepło w sercu.

Inga

  • Gość
[#]   « 2015-04-16, 09:05:05 »
Cały czas jestem w procesie i czuję, że cały czas mnie cofa. Niedługo stanę się zygotą :)) Może mam dojść do jakiegoś punktu?
Oczywiście nie cofa mnie jako mnie - tylko moje wewnętrzne dziecko. Ja jako dorosła jestem obserwatorem.
Gratuluję. Po czymś takim na pewno będzie duża zmiana.
To są przełomowe przeżycia.

Michał486

  • Wiadomości: 802
  • Płeć: Mężczyzna
  • Status: Poszukujący
[#]   « 2015-04-16, 08:53:56 »
Zrobiłem wczoraj sobie kolejny zabieg dla wew. dziecka.
Znowu wywala mi jakieś żale.
Czuje je bardziej fizycznie jak psychicznie.
Czuję jakbym miał jakąś kluchę w gardle.

Wywala mi żale głównie do mamy.
To jest trochę a nawet bardzo niesprawiedliwe bo zawsze mnie broniła, chroniła, może za bardzo chciała mnie uchronić.
Do ojciec anie czuję tego, a to go głównie nie było w moim życiu. Nawet kiedy był to jakby go nie było.

Jeszcze nie doszedłem chyba w swojej autoterapii aby uzdrowić swój stosunek do niego.

Mateusz

  • Wiadomości: 1 234
  • Status: Obserwator
[#]   « 2015-04-16, 08:39:33 »
Karina
A już wiem skąd mi sie wzięło takie zdystansowanie, powychodziło mi troche z dzieciństwa, niemniej jednak oboje mamy rację. Tu dla każdego cos dobrego.
Bo ja, w tej sytuacji jaka mi sie pojawiła, nie mogłem wyjść od razu z miłością. Najpierw luz, potem przebaczenie i takie tam inne a potem już miłość. U Ciebie czy innych nie musi tak przebiegać, jak u mnie w tym konkretnym zdarzeniu.

Cytuj
Tutaj tez moje doswiadczenie pokazuje, że warto ludziom przypominać o braniu odpowiedzialności za siebie, bo często są zagubieni i nie wiedzą co robić, aby odzyskać władzę nad swoim życiem. Na poczatku mogą zareagowac złością, buntem, ale później jak sprawę przemyślą to mi dziękują.


Przypominać, tak :)